Opublikowane przez sedina w Architektura i Urbanistyka.

Sąd Rejonowy nie zniósł współwłasności działki, na której stoi 11 niedokończonych kamienic.

– Dopóki nie będziemy właścicielami ziemi, nie możemy skończyć budowy, bo nie dostaniemy kredytu, nie będziemy mogli sprzedać wybudowanych mieszkań itd. – wyjaśnia Krzysztof Dykier, prezes firmy Buddex, która jest właścicielem dwóch kamienic. – Inwestowanie w coś tak niepewnego jest bez sensu.


Niedokończone kamienice w różnym stadium budowy straszą od 2001 r. Wtedy upadła Spółdzielnia Mieszkaniowa „Podzamcze”, która je budowała, a należące do niej nieruchomości przejęli wierzyciele. W rezultacie 11 kamienic stojących na wspólnym gruncie należy do 27 osób lub firm. W sierpniu 2005 r. decyzją prezydenta Szczecina działka została podzielona na 11 części przynależnych do każdej z kamienic, ale nadal wszyscy właściciele budynków są tylko współwłaścicielami terenu. W czwartek w sądzie rejonowym przy pl. Żołnierza odbyła się rozprawa w sprawie zniesienia współwłasności działki (dałoby to możliwość ukończenia inwestycji), jednak sędzia Marta Karnacewicz odroczyła rozprawę.

– Sąd musi wystąpić o ustalenie, kiedy i czy decyzja o podziale działki stała się ostateczna – wyjaśnia Karnacewicz.

Kolejna rozprawa zaplanowana jest na koniec października.

Sprawa trafiła do sądu, bo Morska Agencja Szczecin Sp. z o.o., która jest właścicielem jednej z kamienic, nie zgodziła się na zniesienie współwłasności.

– Nie chcieliśmy się na to zgodzić, bo udział jednego ze współwłaścicieli jest obciążony hipoteką przymusową. Zabezpiecza ona roszczenia firmy SPBO „Czwórka”, która wybudowała kamienicę tego pana. Jest to kwota ok. 330 tys. zł. Gdybyśmy się zgodzili na zniesienie współwłasności, to hipoteka ustanowiona na udziale współwłaściciela – dłużnika hipotecznego obciążałaby wszystkie nowo powstałe nieruchomości na kwotę tych 330 tys. zł – mówi Zbigniew Baszanowski, radca prawny reprezentujący MAS.

Dopóki „Czwórka” nie dogada się z właścicielem obciążonej hipoteką kamienicy, właściciele pozostałych budynków przy ul. Panieńskiej mają związane ręce.

– Za rok w Szczecinie odbędą się wielkie regaty. Chcielibyśmy dokończyć budowę, ale bez prawa do gruntu tego nie zrobimy. Czy dlatego, że ludzie nie mogą się dogadać o te 330 tys., szczecinianie i turyści muszą patrzeć na taki bałagan w centrum miasta? – denerwuje się właściciel jednej z kamienic.

Szef „Czwórki” nie miał wczoraj czasu na rozmowę z „Gazetą”, a właściciel obciążonej działki nie odbierał naszych telefonów.

Andrzej Kulej, Gazeta Wyborcza, 14 IX 2006 r.