Opublikowane przez gustloff w Szczecinianie.

W sierpniu minęła już kolejna rocznica tragicznej śmierci Stanisława „Mojżesza” Grońskiego, polskiego alpinisty.

Urodził się 7 września 1907 roku w Drohobyczu. Pochodził z rodziny góralskiej, gdzie wychował się w miłości i szacunku do gór. Już w wieku 7 lat chodził na wycieczki górskie, a nawet uczestniczył we wspinaczkach. Dzięki wytrwałemu wysiłkowi skończył szkołę średnią, a następnie studia wyższe we Lwowie, gdzie ukończył dwa fakultety: prawo i handel zagraniczny w Wyższej Szkole Handlu Zagranicznego.


Zarówno w okresie studiów, jak i w późniejszych latach przedwojennych Stanisław Groński stale interesował się problematyką gór. Był aktywnym członkiem Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego. Jako jeden z czołowych polskich alpinistów brał udział w latach 1932, 1936 i 1937 oraz w 1957 roku w wyprawach w Alpy. Po wyprawie w Atlas Wysoki w Maroku w roku 1934 otrzymał pseudonim „Mojżesz”. Podobno udało mu się w tym upalnym, skalistym terenie natrafić na źródełko wody…

W czasie II wojny światowej brał udział w walkach Polski Podziemnej. Doskonała znajomość gór i trudnych przejść przydawała się polskim partyzantom, którzy chętnie korzystali z jego umiejętności.

Po wojnie osiedlił się wraz z rodziną w Szczecinie. Pomimo znacznej odległości od stron rodzinnych nie zapomniał o swojej pasji i już w niedługim czasie zgromadził wokół siebie grupę pasjonatów zainteresowanych turystyką górską. Wspólnie z Wincentym Zającem założył także Szczeciński Klub Wysokogórski.

Jak wspomina Tadeusz Rewaj (członek klubu): Jesienią 1956 roku klubowe zebrania odbywały się co tydzień i miały charakter szkoleniowy. Postrachem były początkowo „kartkówki” z topografii Tatr. Trzeba było rysować graniówki, otoczenia różnych dolin lub widoki zarysu grani widzianej z konkretnej doliny. Ale dzięki temu zjawiwszy się w Tatrach czułem się tak, jak w dobrze znanym terenie. Poza zebraniami bardzo charakterystycznym elementem życia Klubowego były częste biwaki w Puszczy Bukowej, połączone z długimi marszami, z odpowiednio obciążonym plecakiem, oraz gawędy i śpiewy przy ognisku. Biwaki organizowane były przez cały okres jesienno-zimowy, niezależnie od warunków pogodowych. To była zresztą charakterystyczna cecha „Mojżesza” – wychodził na wspinaczki w każdą pogodę. Uważał, że prawdziwy taternik i alpinista musi dać sobie radę w każdej pogodzie…

W Szczecinie stał się równocześnie krajoznawcą i pomorzoznawcą, jednym z najwybitniejszych w skali powojennej. Na początku pracował w Polskim Towarzystwie Turystycznym i Polskim Towarzystwie Krajoznawczym (późniejszym PTTK). Z czasem związał się bardzo ściśle z całym miejscowym ruchem krajoznawczym, będąc jednym z jego twórców. Znał doskonale Szczecin i jego zabytki, pomniki przyrody i miejsca historyczne. Oprowadzał po mieście wycieczki, a później szkolił kadry nowych przewodników i organizował piesze wycieczki w okolice Szczecina. Turystów najchętniej prowadził w podszczecińskie Wzgórza Bukowe, gdzie rozpoczął również akcje znakowania szlaków turystycznych. Łącznie pozostawił w Puszczy Bukowej około 300 km znakowanych szlaków oraz napisał o nich pierwszy polski przewodnik pt. „Knieja Bukowa”. Tu też prowadził szkolenia adeptów taternictwa, szczególnie na ścianach groty w Zdrojach.

Stanisław Groński zginął wraz z dwoma Jugosłowianami w sierpniu 1957 roku podczas trawersowania grani Mont Blanc. Ostatni raz widzieli ich francuscy wspinacze nocujący z 7 na 8 sierpnia w istniejącym wówczas schronisku na Col du Midi w czasie załamania pogody. Najprawdopodobniej porwała ich lawina. Rozpoczęta 13 sierpnia akcja poszukiwawczo-ratownicza, doprowadziła jedynie do następnego wypadku w lawinie, w której zginął Prezes Klubu Wysokogórskiego Wawrzyniec Żuławski. Ciała „Mojżesza” nigdy nie odnaleziono.