Opublikowane przez sedina w Architektura i Urbanistyka.

Czy likwidacja linii kolejowej z Turzyna do Polic to dobry pomysł? Gdzie w mieście powinny stać domy, a gdzie sklepy? Każdy szczecinianin ma teraz szansę wypowiedzieć się w tej sprawie.


Mieszkańcy miasta od ubiegłego piątku do 14 września mogą zapoznawać się z projektem studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta. Pakiet dokumentów i map znajduje się Biurze Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta, w sali nr 336 (czynne w godz. 9-15). Studium jest też w internecie na stronie: http://bip.um.szczecin.pl/showpage?chapter=11876.

W dokumencie opisano wizję rozwoju miasta m.in.: które części będą przeznaczone pod mieszkaniówkę, gdzie powstaną nowe mosty, drogi czy sklepy. Zakłada on m.in. zagospodarowanie Śródodrza, likwidację linii kolejowej biegnącej od Turzyna przez Pogodno, Niebuszewo i Skolwin do Polic, rozbudowę linii tramwajowych m.in. do ul. Cukrowej i z Lasu Arkońskiego do os. Zawadzkiego.

28 sierpnia o godz. 15.30 w sali sesyjnej Urzędu Miasta odbędzie się otwarta dyskusja na temat studium. Później wszyscy mieszkańcy mają prawo przez dwa tygodnie – do 5 października – składać uwagi co do jego zawartości. Należy je dostarczyć na piśmie do prezydenta miasta. Musi się w nich znaleźć: imię i nazwisko osoby składającej lub nazwa jednostki organizacyjnej, adres i oznaczenie nieruchomości, której dotyczy. Wszystkie uwagi będą przeanalizowane przez prezydenta i jego zastępców. Te, które zostaną uznane za zasadne, trafią pod obrady Rady Miasta razem z projektem studium. Również z tymi odrzuconymi przez prezydenta będą mogli zapoznać się radni. Osoby składające wnioski nie otrzymają pisemnej odpowiedzi. Projekt studium stanie się obowiązującym dokumentem, dopiero gdy Rada Miasta przyjmie go w głosowaniu.

Opinie dla „Gazety”

Małgorzata Jacyna-Witt, przewodnicząca klubu radnych Od Nowa:

Studium zostało wyłożone dopiero w piątek. Teraz musimy zebrać wszystkie opinie: mieszkańców, planistów, fachowców. Pierwszą sprawą jest to, że proponowane studium zakłada prawie całkowitą likwidację lotniska w Dąbiu. Przy naszej koncepcji rozwoju miasta wymaga to głębokich przemyśleń. Oczekujemy też odpowiedzi na pytanie, gdzie ma znajdować się serce Szczecina. Trudno w tej chwili podjąć decyzję, dlatego wszyscy przedstawiciele naszego klubu wezmą udział w debacie na temat studium. Zachęcam wszystkich mieszkańców naszego miasta do wzięcia w niej udziału.

dr inż. arch. Helena Freino:

Nie miałam jeszcze czasu, żeby się gruntownie zapoznać ze studium, bo to ogromny dokument. Udało mi się przeczytać wstęp prezydenta Jurczyka, w którym są zamieszczone nieprawdziwe stwierdzenia. M.in. to, że jest to aktualizacja studium uchwalonego w 1998 r., podczas gdy prawo nie przewiduje takiej formy. Dopuszcza się tylko przygotowanie nowego studium albo zmianę starego. Ponadto gloryfikuje się ten dokument, a deprecjonuje obowiązujące studium. Przedstawia się go jako zbawienny dla miasta i nastawia się mieszkańców pozytywnie do niego. Może to wyglądać na grę przedwyborczą… Można też odnieść wrażenie, że wszystkie niepowodzenia aktualnie urzędującego prezydenta w zakresie nowych inwestycji są wynikiem rozstrzygnięć planistycznych obowiązującego studium. We wstępie prezydenta jako innowacyjne elementy przedstawia się to, co już było zapisane w starym studium m.in.: obwodnicę śródmiejską, obwodnicę zachodnią Szczecina, przeznaczenie wysp Łasztowni, Grodzkiej i Kępy Parnickiej pod funkcje miejskie itd. Przecież sukcesywnie uchwala się nowe miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, które zgodnie z prawem muszą być zgadzać się z obowiązującym deprecjonowanym studium. Na pewno będę miała mnóstwo uwag do tego projektu. Przede wszystkim jeżeli chodzi o północną cześć miasta.

Paweł Zaremba, architekt, członek konsorcjum Śródodrze i współautor wizji zagospodarowania Łasztowni i przyległych wysp:

Zapoznałem się z dokumentami dotyczącymi terenów, którymi się interesowaliśmy: lotniska Dąbie, południowego brzegu jeziora Dąbie i Śródodrza. Te ostatnie zapisy są OK., bo dają możliwość konstruowania takich planów zagospodarowania przestrzennego miasta, które zainteresują i zadowolą poważnych inwestorów. A to jest warunkiem rozwoju miasta. Projekt studium daje zielone światło dla zagospodarowania tych obszarów, bo nie zakłada rozdrobnienia działek, ale pozostawia je w dużych całościach, na których inwestorzy będą mogli działać na zasadzie generalnych operantów. Takie propozycje są dla nich najbardziej atrakcyjne. Kierunek działań jest dobry, pozostaje tylko ich przełożenie na plany szczegółowe.

Andrzej Kulej, Gazeta Wyborcza, 22 VIII 2006 r.