Opublikowane przez sedina w Pomniki.

Dwa tygodnie temu ze szpitala onkologicznego na Golęcinie ukradziono rzeźby wykonane przez szczecińskich artystów. Od wczoraj znów można je podziwiać na szpitalnym skwerku.

Oszpecony park

– Chcieliśmy, żeby nasi pacjenci przebywali w otoczeniu dzieł sztuki – mówi Krystyna Pieczyńska, dyrektor Rejonowego Szpitala Onkologicznego. – Jest nam bardzo przykro, że ludzie zachowują się w taki sposób. Nie rozumiem, jak można tak oszpecić park i pozbawić pacjentów tych chwil przyjemności.

Autorzy rzeźb, kiedy tylko dowiedzieli się o kradzieży, postanowili ponownie wykonać skradzione elementy swoich dzieł.

Kradzież na zamówienie?

– Musiałem odszukać model i poświęcić dziesięć dni na wykonanie tej rzeźby – mówi Stanisław Biżek, autor pracy „Ochrona życia”. – Najbardziej zastanawia mnie jednak to, że złodzieje nie ukradli całej rzeźby, tylko jej fragment. Jestem przekonany, że zrobił to ktoś na zamówienie, a nasze prace wiszą teraz u nowobogackich w domach. A przecież te rzeźby są tak bardzo potrzebne w tym miejscu, bo pacjenci mogą choć na chwilę zapomnieć o szpitalnej atmosferze.

Już od poniedziałku rzeźbę pana Stanisława można ponownie podziwiać na szpitalnym skwerku.





Zamontowali medalion

Łupem złodziei padło także miedziane wahadło z rzeźby zatytułowanej „Quo Vadis” szczecińskiej artystki Marleny Bojarskiej-Sztuk.

– Bardzo zbulwersowała nas ta kradzież, dlatego tym bardziej postanowiliśmy naprawić szkody – mówi artystka. – Codziennie przez dwa tygodnie po godzinach pracy wykonywałam medalion. Wczoraj, kiedy montowaliśmy go po raz drugi mieliśmy ogromną satysfakcję. Pacjenci podchodzili do nas, cieszyli się, że szkody zostały naprawione. Dziękowali nam. Takie słowa są największą rekompensatą.

Natalia Geldner, Głos Szczeciński, 29 VI 2006 r.