Opublikowane przez sedina w Technika i Komunikacja.

W miniony weekend już po raz ósmy w podszczecińskiej Grzepnicy odbyło się święto Junaka. To jedyny na świecie zlot miłośników motocykli tej marki. Spotykają się w okolicach Szczecina, bo tu po wojnie produkowano te kultowe modele. Co roku zjeżdża do nas dobrze ponad setka Junaków. Jedne dopieszczone, tuningowane, dostosowane do obecnych wymogów kodeksu drogowego, inne poskładane tylko z oryginalnych części. Sprawiają wrażenie zaniedbanych, ale tylko dlatego, że ich właściciele nie wyobrażają sobie ingerencji w konstrukcję motocykla.

Tradycją, której hołdowano przez sześć pierwszych zlotów Junaka, był postój parady motocyklowej przy al. Wojska Polskiego. Tam uczestnicy parady odwiedzali salę tradycji fabryki Polmo, gdzie oglądali motocykle wyprodukowane pół wieku wcześniej. Tam mieli okazję obejrzeć modele M07 i M10, a także prototypowego Junaka M14 Iskra, który nigdy nie trafił do produkcji seryjnej. Tu też znajdował się model samochodu Smyk zbudowany na bazie Junaka.

Z tradycją odwiedzin zerwano już przed rokiem.

– Byliśmy wtedy umówieni, że jak zwykle zatrzymamy się przy Polmo i zwiedzimy salę tradycji – mówi Darek Kajszczarek z klubu Cuiser Szczecin organizującego święto Junaka. – Niestety sala była zamknięta, nikt nie chciał nam jej otworzyć. W tym roku nawet nie próbowaliśmy się umawiać.

Nie byłoby po co. Obecny prezes Polmo Grzegorz Walkiewic powiedział nam: – Sala nie istnieje. Przebudowujemy zakład, chcemy tam zrobić dział promocji.

Eksponaty nadal są w zakładzie, choć z obserwacji uczestników poprzednich zlotów wynika, że z roku na rok muzeum ubożało. Czy tego, co zostało, nie można byłoby przekazać do tworzonego właśnie Muzeum Techniki i Komunikacji – Zajezdnia Sztuki?

– Możemy przejąć te pamiątki choćby i dziś – zapewnia Stanisław Horoszko, dyrektor muzeum. – Wprawdzie remont obiektów zajezdni, którą przejmujemy, zakończy się dopiero w 2009 r., ale eksponaty trzeba zabezpieczyć jak najszybciej.

Muzeum jeszcze nie zwracało się do fabryki o przekazanie pamiątek. Prezes Polmo pytany, czy mógłby przekazać to, co mu obecnie zawadza przy tworzeniu biur promocji, ucina: – To nie jest rozmowa na telefon.

Komentarz

Junak ma w całym kraju rzesze wielbicieli. Stukot jego silnika zawładnął sercami pokoleń motocyklistów. Kilkaset dopieszczanych Junaków jest ciągle na chodzie. Nie ma kierowcy, który na drodze mijałby taki motor z obojętnością.

Dlatego właśnie szczecinianie nie mogą pozwolić na zmarnowanie tego, co po tych niezwykłych motocyklach w naszym mieście zostało. Nie tylko ze względów sentymentalnych, ale też czysto marketingowych. Junakami możemy, a nawet powinniśmy się przecież chwalić. Przekazanie pamiątek Zajezdni Sztuki to doskonały pomysł. Mam nadzieję, że szefowie Polmo zdecydują się na ten gest.

Historia Junaka

Prototyp motocykla z silnikiem czterosuwowym powstał w Warszawie. W 1955 r. zdecydowano, że produkcja motocykla, którego nazwano Junak M07 będzie odbywać się w dawnych zakładach Stoewera w Szczecinie. Model M07 produkowany był przez cztery lata. Po ulepszeniach dokonanych już w biurze konstrukcyjnym Szczecińskiej Fabryki Motocykli w 1960 r. po raz pierwszy z taśmy zjechał Junak M10. Ten model stał się najpopularniejszym. Do roku 1965 wyprodukowano prawie 78 tys. sztuk tego motocykla. Od 1965 r. w fabryce porzucono produkcję motocykli na rzecz wytwarzania wałów korbowych do silników.

Mariusz Rabenda, Gazeta Wyborcza, 4 VI 2006 r.