Opublikowane przez sedina w Architektura i Urbanistyka.

Kto i kiedy zniszczył ozdobne detale kamienicy przy ul. Arkońskiej nie wiadomo. Być może po zainteresowaniu się sprawą przez „Głos” budynek odzyska dawną świetność.

Chodzi o malowniczą kamienicę przy ul. Arkońskiej 11-13a. Nad każdym z czterech wejść do budynku oczy cieszyły kiedyś architektoniczne detale z motywami fontann. Niestety, zostały zniszczone. Ktoś poprowadził w nich przewody elektryczne do lamp i przykrył gipsem. W dodatku w każdej z płaskorzeźb umieścił puszkę elektryczną. Nad jedną z bram zamontowana została lampa zmierzchowa. Sposób przeprowadzenia prac bulwersuje miłośników dawnego Szczecina, ale nie tylko.

Szkoda słów

– Poprowadzenie instalacji w taki sposób to oczywiste barbarzyństwo, tak oczywiste, że można by powiedzieć: pozostawię bez komentarza! – mówi Małgorzata Jankowska, Miejski Konserwator Zabytków – Ale skomentuję. Kamienica powstała w 1891 roku, była przebudowywana i odnawiana wielokrotnie. Jej walory artystyczne uległy częściowemu zniszczeniu, ale w dalszym ciągu pozostaje ładnym proporcjonalnym budynkiem zachowującym także wartość materialną z zachowanym ozdobnym detalem architektonicznym. I w gestii jej mieszkańców i zarządcy pozostaje troska, żeby przynajmniej jej nie dewastować i nie oszpecać w sytuacji, kiedy z różnych względów nie mogą zatroszczyć się o jej remont.

„Głos” próbował ustalić kto i kiedy zlecił prace, których efektem było zniszczenie ozdobnych elementów.

– To musiało zostać zrobione zanim zaczęliśmy tam zarządzać. To jest stara historia, nawet sprzed 9 lat. Jeżeli chodzi o lampę zmierzchową, to ktoś podłączył się do istniejącej puszki. Myślę, że to samowola budowlana – przyznaje Sabina Wilczyńska ze spółki Administrator, która zarządza wspólnota mieszkaniową.

Zniszczyli zabytek

Budynek znajduje się w ewidencji konserwatorskiej. Nie jest natomiast objęty ochroną konserwatorską na mocy przepisów prawa, z uwagi na brak miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który dla tego obszaru dopiero powstanie i da podstawy prawne do ingerencji konserwatora w takim i podobnych przypadkach.

– Prace prowadzone w obiektach architektonicznych, bez względu na to czy są to obiekty zabytkowe czy nie, powinny mieć na celu, przynajmniej w elementarnym stopniu, zachowanie walorów estetycznych i architektonicznych obiektu, a nie jego oszpecenie – kontynuuje Małgorzata Jankowska. – Poprawa standardu, jest często konieczna z wielu względów, ale sposób prowadzenia prac niech będzie zgodny z możliwościami i epoką, w której żyjemy. Pragnę zauważyć – to już XXI wiek i mieszkamy w Europie!

Oburzony oszpeceniem budynku jest również Jan Łukaszewski, miejski architekt.

– To z pewnością strata, ale najprawdopodobniej do odtworzenia, choć ślady zawsze już zostaną – ocenia Jan Łukaszewski. – Przekażę z urzędu tę sprawę do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego z sugestią, aby wspólnie z Miejskim Konserwatorem Zabytków – po ustaleniu sprawcy – wyznaczył czas i sposób przywrócenia dawnej świetności tym zabytkowym elementom wystroju elewacji budynków.

Maciej Janiak, Głos Szczeciński, 30 V 2006 r.