Opublikowane przez sedina w Architektura i Urbanistyka.

Baszta Siedmiu Płaszczy powoli wraca do świetności. Prace porządkowe wokół zabytku dobiegają końca, w ciągu miesiąca pojawi się zieleń. W sierpniu powinno zacząć działać tu biuro nieruchomości i projektowania wnętrz.

Zmiany w otoczeniu baszty zauważalne są dla każdego, kto znajdzie się w jej pobliżu. Dużo zmieniło się także w środku zabytku.

– Wyczyszczona została cegła oraz fugi, uprzątnięto też piwnicę – mówi Piotr Droński, właściciel baszty.

W podłodze kondygnacji naziemnej umieszczona zostanie wkrótce szklana tafla, przez którą odwiedzający basztę będą mogli zajrzeć do podświetlonej piwnicy. Efektowny, choć kosztowny efekt spodoba się zapewne gościom jak i konserwatorowi zabytków.

Suszą mury

Pomieszczenia wewnątrz baszty są teraz intensywnie ogrzewane. W powietrzu wciąż unosi się zapach wilgoci.

– Suszenie murów na pewno jeszcze trochę potrwa – uważa Droński. – Obiekt przez lata nie był ogrzewany, ale to nie jest problem.

W baszcie pojawiła się instalacja elektryczna i gazowa. Właściciel obiektu przewiduje, że główne prace remontowe i porządkowe zakończą się w sierpniu tego roku. Wtedy też w baszcie swoją siedzibę otworzy biuro nieruchomości. Z założenia ma to być biuro ekskluzywne tak, jak oferowane przez nie do sprzedaży czy wynajmu nieruchomości.

Widoki Szczecina

Oprócz biura nieruchomości w baszcie będzie też salon oświetlenia oraz sprzętu muzycznego. W środku obiektu zawisną obrazy. Galerię poprowadzi artysta malarz Maciej Woltman, na prace którego przeznaczona będzie cała jedna kondygnacja.

– Ustaliliśmy, że będą one różnić się od siebie formą, ale łączyć je będzie treść – mówi właściciel baszty. – Wszystkie prace przedstawiać będą widoki Szczecina.

Na razie nie zostaną zrealizowane plany urządzenia w pobliżu baszty kawiarni. Nie zezwala na to konserwator zabytków. Piotr Droński wierzy jednak, że w końcu uda mu się zrealizować także to zamierzenie.

Monika Stefanek, Głos Szczeciński, 30 maja 2006 r.