Opublikowane przez sedina w Podziemia.

Ponad 250 osób spenetrowało wczoraj otwarte na kilka godzin tajemnicze tunele koło jeziora Szmaragdowego. Wysoka frekwencja i entuzjazm zwiedzających przyspieszyły decyzję – podziemia wkrótce będzie można zwiedzać w każdy weekend.

Gospodarze podziemi – członkowie Szczecińskiego Towarzystwa Poszukiwawczego i ich sympatycy – nie kryli zaskoczenia, widząc tłumy szczecinian, którzy z latarkami w rękach wysiadali z samochodów zaparkowanych w pobliżu jeziora.

– Nie spodziewałem się aż takiego zainteresowania – przyznał Jan Zienkowicz, prezes towarzystwa. – To dla nas wyraźny znak, że to, co robimy, jest ważne nie tylko dla grona miłośników podziemi. Widać, że te tunele mogą stać się jedną z większych atrakcji turystycznych Szczecina.

W otoczce tajemnicy

Podziemia koło Szmaragdowego to relikt II wojny światowej. Odkryte do tej pory tunele mają długość ok. 700 m. Przez kilkadziesiąt lat ich gospodarzem była straż pożarna. Pod koniec lat 90. opuszczony obiekt został zdewastowany. Poszukiwacze złomu i skarbów spowodowali częściowe zasypanie podziemi.

Jesienią 2005 r. tunele i część naziemnych budowli wydzierżawili od miasta miłośnicy wojennych zagadek skupieni w Szczecińskim Towarzystwie Poszukiwawczym. Z pomocą innych miłośników Szczecina zabezpieczyli podziemia przed dalszą dewastacją, objęli całodobowym dozorem i rozpoczęli ich porządkowanie. Wywieźli tony gruzu i śmieci. I chociaż sporo jeszcze zostało do zrobienia, w niedzielę, w ramach Dni Prawobrzeża, na jeden dzień otworzyli tunele dla zwiedzających.

Przewodnicy mieli pełne ręce roboty. Tylko w ciągu pierwszej godziny od otwarcia podziemia zwiedziło 50 osób. Reporterów „Gazety” oprowadził Jerzy Kempiński. Nasz przewodnik z pasją opowiadał o przeznaczeniu tuneli, ich konstrukcji, a przede wszystkim wciąż nierozwikłanych zagadkach i podejrzanie wyglądających ścianach, za którymi mogą kryć się jeszcze inne szlaki. Tajemniczą atmosferę potęgowały sporadycznie porozwieszane żarówki i światło latarek, którymi musieliśmy się wspomagać.

To może być żyła złota

Szczecinianie, którzy przyszli zwiedzać podziemia całymi rodzinami, wychodzili na powierzchnię zachwyceni.

– To jest coś, co będzie jedną z największych atrakcji turystycznych miasta – mówił Andrzej Domagalski, który przyjechał do Zdrojów wraz z żoną i dorosłą córką. – Tunele są niesamowite. Można sobie wyobrazić, że to fragment legendarnego, podziemnego Szczecina. Miasto powinno postawić na promocję takich miejsc i pomoc w ich zagospodarowaniu. To byłby nasz turystyczny hit i żyła złota!

Dziewięcioletni Kacper przeszedł tunelami wraz z rodzicami. Trzymając jeszcze świecącą się latarkę, z przejęciem opowiadał nam, co zobaczył.

– Bardzo mi się podobało, będę zachęcał kolegów z klasy, by też tu przyjechali – mówił Kacper.

– To idealne miejsce na tego typu atrakcję – mówił tata chłopca, Ryszard Widuta. – Jezioro Szmaragdowe od lat przyciąga tłumy turystów. Zwiedzanie podziemi może być jednym z elementów weekendowej wycieczki w te strony.

Zwiedzanie w każdy weekend

Podziemia zostały wczoraj otwarte okazjonalnie, tylko na kilka godzin. Jednak powodzenie imprezy było tak duże, że gospodarze podziemi chcą jeszcze w tym sezonie umożliwić ich zwiedzanie w każdy weekend. Na razie bezpłatnie.

– Sporo jeszcze musimy zrobić – tłumaczy Jan Zienkowicz. – Nie mamy jednak zamiaru zamykać tuneli przed zwiedzającymi, skoro zainteresowanie jest tak duże.

Podziemia już teraz mogą zwiedzić zorganizowane grupy (po wcześniejszym umówieniu się). Na czerwiec zapowiedziała się już stuosobowa grupa kolarzy, uczestników wyścigu Bałtyk – Karkonosze.

Andrzej Kraśnicki jr, Gazeta Wyborcza, 28 V 2006 r.