Opublikowane przez sedina w Ciekawostki.

Szczecin 22 czerwca, 1723 r., godz. 20.09.

Gospodarzu, nalej piwa! – krzyknął żołnierz z garnizonu pruskiego, siedzący z kompanami w jednej ze szczecińskich piwiarni.
– Ale szczecińskiego? – zawahał się gospodarz. – Mamy inne, lepsze trunki – przekonywał.
– O nie! – uderzył w stół żołnierz. – My się zakładamy, kto wytrzyma jego smak i najwięcej wypije.
Prusacy zaśmiali się głośno i zanurzyli usta w jasnobrązowej cieczy.
– Ależ to cholerstwo – pokiwał głową jeden z żołnierzy. – Ja po tym mam jakieś omamy. Wczoraj jak zwykle koło „Złotej Cyranki” przy Rynku nagabywała mnie Jadwisia. Nigdy mi się nie podobała, a po tym piwie była jak anioł.
– Ty to masz trafne porównania – zaśmiał się jego kompan. – Jak szczerbata i łysiejąca Jadwisia jest aniołem, to ja nie chcę do takiego raju.
– Wszystko przez to piwo. Odpadam z zakładu. Tym nie da się nawet ust zmoczyć – odpowiedział jego kompan i rzucił kuflem w ścianę.
– Zobaczcie – prychnął ze zdumienia. – Piwo zmyło zacieki ze ściany!
– Rzeczywiście – zgodził się jeden z jego towarzyszy.
– Gospodarzu! – zawołali. – Czemu ty nam środki na plamy do picia dajesz? Zaraz ci tu całą gospodę umyjemy!
W jednej chwili w powietrze poleciały kufle z piwem, rozbijając się o ławy, ściany i przypadkowych gości.
– Ale z nas czyściochy – zawył pijany żołnierz. – Chodźcie na ulicę! Szczecin to bardzo brudne miasto.

Fakty

Kiedy w latach 20. XVIII w. po morderczym oblężeniu Szczecina do miasta sprowadził się garnizon pruski, sprawą jakości piwa zajął się sam Fryderyk Wilhelm I, władca Prus. Świadczy to tylko o tym, jak bardzo cierpieli żołnierze skazani na podły trunek. Oficerowie meldowali dowódcom, że chociaż żołnierze nie piją dużo, dostają „udaru mózgu” i urządzają w mieście awantury. Ostatecznie cech producentów piwa został rozwiązany w latach 40. XIX w. Nastał czas dużych browarów prowadzonych przez majętnych przemysłowców.

Na podstawie: „Co tu kiedyś było”.

Patrycja Niczyj, Gazeta Wyborcza, 20 VIII 2001 r.