Opublikowane przez sedina w Ciekawostki.

Szczecin, 21 lipca 1909 r., godz. 14.55.

Nad krzekowskie pola nadciągnęły chmury. Nad głowami tłumu szczecinian gromadziły się ciężkie, granatowe obłoki.
– Nie poleci – wyrokował mały Janek.
– No pewnie – zgodziła się Joasia, zbierając kwiaty do wianka.
– Piór nie ma – kontynuował znudzony Janek.
Kiedy na polach pojawiła się machina słynnych braci Wright, wśród publiczności rozległ się pomruk zachwytu.
– Chmury są za nisko – mówił dalej chłopczyk. – No i oni ważą za dużo.
– Jasne – potwierdziła dziewczynka.
Tymczasem rozległ się stukot maszyny. Powoli w podskokach wzbijała się w powietrze. Przy każdym zetknięciu z ziemią publiczność wzdychała. Kiedy bracia Wright poderwali się w przestworza, setki ludzi zaczęły klaskać.
– Mówiłem, że poleci – stwierdził Janek.
– No pewnie – zgodziła się z nim dziewczynka.
Szczecinianie biegali w tę i z powrotem po polu z zadartymi głowami. Z tłumu co chwilę dobiegały okrzyki zachwytu. Po kilku minutach bracia Wright wylądowali.
– Do Gdańska toto nie doleci – stwierdził Janek. – A ja mam tam dziadka.
Do rozchodzących się już widzów przybiegło kilkoro umorusanych dzieci.
– No i jak? – zapytał Janka zdyszany Marek.
– Mówię wam, niesamowicie – opowiadał przejęty chłopczyk. – W powietrzu kręcili się dookoła, a potem maszyna zionęła ogniem. I rozsypywali z góry monety i takimi długimi patykami dotykali chmur.
– Zawodowo było – przytaknęła Joasia.

Fakty

Po raz pierwszy szczecinianie mogli zobaczyć maszynę latającą w 1909 r., kiedy słynni bracia Wright, pionierzy lotnictwa, zaprezentowali swoją konstrukcję na polach w pobliżu Krzekowa. Pokaz ściągnął tłumy mieszkańców, którzy mogli zobaczyć, jak wielka skrzydlata konstrukcja wznosi się nad ich głowami. Lot trwał co prawda tylko pięć minut, ale był wielką sensacją.

Na podstawie: „Co tu kiedyś było”.

Patrycja Niczyj, Gazeta Wyborcza, 17 VIII 2001 r.