Opublikowane przez sedina w Ciekawostki.

Szczecin, 7 grudnia 1967 r., godz. 15.04.

Grupa młodych ludzi biegła ulicą. W ostatniej chwili wszyscy wskoczyli do odjeżdżającego już tramwaju.
– Jak to smarkate się rozpycha – mruknęła z pogardą staruszka, którą jeden z młodzieńców uderzył torbą.
– Bo, kochana babciu, to wszystko przez Maćka – zaśmiał się kilkunastoletni piegowaty chłopak. – Mówiliśmy mu, że do tramwaju parami się nie wchodzi, a on ma taki brzuch, że za trojaczki może robić. – tłumaczył, wskazując na zdyszanego kolegę, który ocierał pot z czoła.
– Ach, cicho już bądź – machnęła ręką staruszka. – Tylko mu wstyd robisz.
– Ale jaki tam wstyd – ciągnął dalej piegus. – Toż to porządny chłop. Ze sto kilo waży. Tyle kilogramów miłości w jednym ciele niejednej kobiecie wystarczy. A paniusia ile waży? – zapytał.
Pasażerowie zaczęli się śmiać. A staruszka nie bacząc na innych, zamachnęła się torebką i uderzyła prosto w plecy piegowatego żartownisia.
– No niech się babcia tak nie denerwuje – przekonywał chłopak. – Ja też jestem zły na tego Maćka. Zaraz go wysadzę z tramwaju i będzie spokój.
Tymczasem Maciek stał jak wryty, wpatrując się z otwartymi ustami w okno. Tramwaj jechał po wąskiej i stromej uliczce z niepokojącą szybkością. Ludzie rozglądali się w popłochu. Maszynista przekręcał wszystkie pokrętła. Nagle wielki huk przeszył powietrze. Maciek zamachał na oślep rękoma. Nie wiedział, gdzie jest niebo, a gdzie ziemia. Ocknął się po kilkunastu minutach. Piegowaty przyjaciel trzymał go za rękę. Wokół niego rozgrywała się tragedia. W jednej chwili zginęło 15 osób.

Fakty

7 grudnia 1967 r. zdarzył się w Szczecinie najtragiczniejszy w Polsce wypadek tramwajowy. Zatłoczony i rozpędzony pojazd przewrócił się na zakręcie. Zawiodły hamulce. Zginęło 15 osób, 42 zostały ciężko ranne, ponad sto odniosło obrażenia.
Ta wielka tragedia wywołała nie tylko masową kontrolę i przebudowę układów hamulcowych tramwajów w całym kraju, ale także zlikwidowanie linii na ul. Wyszaka (tam, gdzie doszło do wypadku), którą uznano za zbyt stromą dla pojazdów szynowych.

Na podstawie: „Co tu kiedyś było”.

Patrycja Niczyj, Gazeta Wyborcza, 13 VIII 2001 r.