Opublikowane przez sedina w Ciekawostki.

Szczecin, 22 listopada 1938 r., godz. 2.30.

Marta podniosła słuchawkę. W głowie zawirował jej głuchy dźwięk aparatu. Wtuliła nos w purpurowy szal, który dostała wczoraj od producenta. Pachniał resztką Chanel i ostrą wodą kolońską. Przysunęła bliżej kabel telefonu. Myślała, że kiedy Igo zadzwoni, uciekną razem. Z tego miasta, kraju, kontynentu. Postanowiła się nie rozbierać. Bo przecież on zadzwoni i będzie musiała się pakować w pośpiechu. Wiedziała, że nie może już więcej pić. Przynajmniej tej nocy. Wrzuciła do wody z kranu kawałek skórki cytryny i garść lodu. Oszukała oczy. Sączyła swój „dżin z tonikiem” i próbowała pozbierać myśli.
Igo okazał się szpiegiem. Robił wszystko, żeby zaszkodzić Polakom. Ona miała donieść o jego postępowaniu polskim władzom, kiedy już będzie pewna. Na wczorajszej premierze Igo odpowiadał na pytania dziennikarzy i tańczył tylko z nią. A potem poszedł prosto do biura Abwehry.
Marta wiedziała, że rano musi go wydać, i że to będzie koniec. Biła się z myślami.
Ciągle gładziła kabel od telefonu.
– Jak zadzwoni, to razem uciekniemy – powtarzała, wsłuchując się w chrzęst lodu, który gryzła. Miała nadzieję, że jego telefon wszystko zmieni. I celowo źle odkładała słuchawkę.

Fakty

W 1938 r. dzięki siatce wywiadowczej udało się namierzyć w mieście szpiega, który działał przeciwko Polsce. Wszystko zaczęło się w nieistniejącym już kinie Urania, które stało u zbiegu obecnych ul. Starzyńskiego i Zygmunta Starego. Urządzono tam premierę filmu „Sonata, czyli druga żona”, na którą zaproszono odtwórcę jednej z głównych ról, polskiego aktora Igo Syma, którego można nazwać Bogusławem Lindą tamtych czasów. Ów amant filmowy okazał się szpiegiem. Polscy wywiadowcy przekonali się o tym, gdy po uroczystym bankiecie udał się wprost do jednego z mieszkań przy obecnej al. Niepodległości, gdzie, jak dobrze wiedzieli, mieściły się szczecińskie biura Abwehry, czyli niemieckiego wywiadu. Igo Sym współpracował z Niemcami także po wybuchu II wojny światowej, za co został przez polskie władze rozstrzelany.

Na podstawie: „Co tu kiedyś było”.

Patrycja Niczyj, Gazeta Wyborcza, 11/12 VIII 2001 r.