Opublikowane przez sedina w Ciekawostki.

Szczecin, 1560 r., 23 października, godz. 13.08.

Niemieccy posłowie nerwowo chodzili po komnacie. Przywieźli szczegółowe informacje dla księcia na temat przejazdu ich wozów ze zbożem przez Szczecin. Tymczasem Barnim XI nie mógł ich przyjąć.
– Nasz władca ma teraz arcypilne zajęcie – tłumaczył książęcy dworzanin.
– Ale myśmy zapowiedzieli się już kilka tygodni temu – odpowiedział z wściekłością poseł.
– No tak…. szepnął dworzanin. – Zaraz zobaczę, co da się zrobić.
Przeszedł szybko przez korytarze i dotarł do drzwi księcia, skąd dochodziły dziwne odgłosy.
– Wasza miłość, trzeba przyjąć tych od zboża! – krzyknął.
– Nie jestem głodny – odpowiedział książę.
– Ale to chodzi o wozy – rzekł dworzanin.
– Nigdzie nie jadę. Nie przeszkadzaj mi – zezłościł się Barnim XI.
Mężczyzna westchnął i wrócił do posłów.
– Może panowie się posilą – zaproponował.
– Jadła mamy pod dostatkiem. Prowadź nas do swojego księcia – rzekł zdenerwowany poseł.
– Ale… nie można… – nie zdążył dokończyć dworzanin, gdy mężczyźni wybiegli z komnaty.
Dogonił ich przed książęcą komnatą.
– Co to za odgłosy – zdziwił się jeden z posłów. zatrzymując dłoń na klamce.
– Nasz pan wojowanie mieczem trenuje – odrzekł szybko dworzanin. – Nie wolno tam wchodzić, bo można nieźle oberwać.
– Ja nie takie niebezpieczeństwa na pomorskich drogach spotykałem – rzekł poseł i wszedł do komnaty.
Nie mógł uwierzyć własnym oczom. Książę w ubrudzonej koszuli z zakasanymi rękawami rzeźbił w drewnie. Po całej podłodze rozsypane były wióry.
– Witaj, książę – szepnął, patrząc na ostre dłuta leżące na kolanach władcy.
– Witajcie – rzekł Barnim, nie odrywając się od swojej pracy. – Dam wam kilkudziesięciu mężczyzn do ochrony i tyle samo koni do transportu. Trzy dni przed przejazdem chcę dokładnie wiedzieć, którędy będziecie jechać.
Posłowie zaczęli się wycofywać do drzwi. Barnim XI spojrzał na nich i zatrzymał ruchem ręki.
– A teraz klękajcie – nakazał.
Posłowie złapali za opieczętowane pisma.
– Ale my z urzędu – oponowali.
– No to ja klęknę – zdecydował książę i wsparł kolana na kawałku drewna.
Posłowie oniemieli. Na widok ich zdumionych min książę zaśmiał się.
– Piękny klęcznik do świątyni w Kołbaczu żem zrobił. Prawda?

Fakty

Od śmierci swojej żony w 1559 r. książę Barnim XI coraz częściej, zamiast rządzić państwem, oddawał się swoim ulubionym zajęciom, wśród których na pierwszym planie było rzeźbiarstwo. Księciu nie brakowało ponoć talentu. Spod jego dłuta wychodziły różne postacie, a także drobne przedmioty domowe. Dziełem Barnima były też większe obiekty, jak np. kazalnica i ołtarz w letniej rezydencji myśliwskiej w Podlesiu, klęcznik do kościoła w Kołbaczu oraz szyfrowane drzwi na zamku Oderburg w Grabowie.

Na podstawie: O. Różycki, Władcy też ludzie, Gazeta na Pomorzu, 12 V 2001 r.

Patrycja Niczyj, Gazeta Wyborcza, 6 VIII 2001 r.