Opublikowane przez sedina w Ciekawostki.

Ujście Iny, 1454 r., 11 czerwca, godz. 7.09.

Szczecinianie przywieźli nad ujście rzeki Iny kamienie, które zbierali na drodze przez całą noc. Kilkudziesięciu mężczyzn targało ogromne drewniane pale.
– Tutaj je dajcie! – krzyknął opalony mieszczanin Bogusław, wskazując wąski strumyk.
– No, popamiętają nas – zaśmiał się inny mężczyzna. – Zachciało się Stargardowi statki ze zbożem do Anglii wysyłać. No to teraz nawet do Szczecina nie dopłyną. Zrzucamy!
Kilkadziesiąt kamieni spadło z pluskiem do wody.
– O rany! – westchnął Bogusław. – To nie wystarczy. Musimy ich mieć trzy razy więcej. Przydałyby się też dębowe pale.
– Tu obok mieszka drwal, często handluje drzewem – odezwał się Sławek.
– Ale on jest ze Stargardu! – krzyknął jeden z mężczyzn.
– Poradzimy sobie z tym – powiedział Bogusław i zamyślił się. – Czy jest tu z nami jakaś kobieta?
– Jest – odezwała się krępa dziewczyna.
– Pójdziesz do tego drwala i zamówisz dla nas drewno. Jeśli tego nie załatwisz, nie masz po co wracać do miasta – powiedział.
– A co bym miała nie załatwić! – parsknęła kobieta. – Nie takie rzeczy ja załatwiała, a jak po dobroci nie szło, to i przyłożyć potrafiła.
Mężczyźni wybuchnęli śmiechem. Dziewczyna podciągnęła spódnicę, umyła umorusane w błocie nogi, obniżyła dekolt w sukience i wyruszyła dziarskim krokiem przez las.
Po chwili dotarła do małej drewnianej chatki. Przed wejściem siedział mężczyzna. Ostrzył siekierę. Zdumiony spojrzał na nią i wbiegł do domku.
Dziewczyna podeszła bliżej.
– Hej, hej, czy moje oczy nie widziały tu przed chwilą pięknego mężczyzny? – zawołała.
Drwal nieśmiało wychylił głowę z chaty i rozejrzał się.
– Do ciebie mówię, panie – powiedziała. – Toż szukam takiego mężczyzny, który w ciągu jednego dnia kilkanaście dębów powali. Czy dobrze myślę, że to o tobie, panie, ta wieść płynąca między miastami?
– Tak, to o mnie… – odrzekł mężczyzna.
– No to pokaż mi, jak te dęby ścinasz – powiedziała z uśmiechem kobieta.
Drwal wziął się do pracy. Szło mu raczej mozolnie, ale po kilku godzinach drewna było wystarczająco dużo. Szczecinianie chodzili po lesie i zbierali gałęzie.
– A co to za ludzie? – zaciekawił się drwal.
– Ależ oni wszyscy przyszli cię zobaczyć – westchnęła dziewczyna.
Dzięki pracowitemu drwalowi spod Stargardu szczecinianom udało się w ciągu jednego dnia zamknąć ujście Iny i powbijać pale w jej koryto pod Goleniowem.

Fakty

Stargard w ciągu XIV w. wyrósł na groźnego konkurenta Szczecina w handlu zbożowym. Aby uniezależnić się od Szczecina, wykupił tereny przy ujściu Iny i założył tam własny port. Wyprawiał statki ze zbożem nawet do Anglii. W drugiej połowie XV w. oba miasta zaczęły toczyć między sobą ciężkie wojny handlowe. W 1454 r. szczecinianie zamknęli ujście Iny za pomocą pali dębowych i kamieni, powbijali też pale w koryto Iny pod Goleniowem. W odpowiedzi na to Rada Miejska Stargardu wszczęła szeroką akcję dyplomatyczną przeciw Szczecinowi.

Na podstawie: O. Różycki, Rywalizacja miast, Olgierd Różycki, Gazeta Wyborcza Szczecin, 21 VII 2001 r.

Patrycja Niczyj, Gazeta Wyborcza, 31 VII 2001 r.