Opublikowane przez Bartosz w Szczecinianie.

Friedrich Ferdinand Georg Calo urodził się 2 VI 1814 roku w Szczecinie. Jego ojciec, komisarz sądowy, wraz z żoną (nazwisko panieńskie Lobach) prowadzili proste mieszczańskie życie. Duży wpływ na wychowanie młodego chłopca miała siostra jego matki, Karoline Lobach, która nauczyła go płynnego posługiwania się językami angielskim i francuskim.

W 1824 roku Calo rozpoczął naukę w Królewskim i Miejskim Gimnazjum, które powstało w wyniku połączenia w 1805 roku Liceum Radzieckiego o przeszło 400-letniej tradycji z Gimnazjum Akademickim, wywodzącym się z dawnego Pedagogium. Ze szkołą tą były związane najwybitniejsze postacie szczecińskiego środowiska naukowego, często cieszące się ponadregionalną sławą. Calo wyrastał w poczuciu ogromnego szacunku do swoich nauczycieli, w przyszłości pozostał jednym z najbliższych przyjaciół poety Ludwiga Giesebrechta oraz kompozytora Johanna Carla Gottfrieda Loewe. W 1832 roku, jako abiturient, wygłosił po łacinie przemówienie o drodze, jaką przebyła średniowieczna szkoła przykościelna do XIX-wiecznego gimnazjum. Związane to było z uroczystością przenosin szkoły z ul. Grodzkiej (Mönchenstr.) do nowego budynku przy placu Mariackim (Marienplatz, obecnie IX LO). Przez cztery kolejne lata Calo był studentem uniwersytetu berlińskiego, gdzie jako słuchacz teologii, filozofii, filologii i historii uczęszczał między innymi na wykłady filozofa Schleiermachera i Droysena, który wprowadził termin hellenizmu. Po powrocie do Szczecina wstąpił do seminarium nauczycielskiego i został nauczycielem pomocniczym w swojej dawnej szkole. Okres od 1840 do 1855 roku jest określany jako lata wędrówek Calo, kiedy to odbył on wszystkie największe swoje podróże. Zwiedził niemal całą Europę i Bliski Wschód. Żywo interesował się sprawami publicznymi oraz nowinkami naukowymi. W tym celu sprowadzał różne tytuły europejskich gazet, zwłaszcza angielskich. Z pasją rozbudowywał swój liczący 6000 tomów księgozbiór, który zawierał rękopisy pierwszych utworów wspomnianego już Carla Loewe. Bywał też gościem w salonach pani Tilebein na Żelechowej. Zdobyte w czasie pracy w jednej ze szwajcarskich szkół Pestalozziego doświadczenie zaowocowało po objęciu przez Calo Kolegium Jageteuffla w 1862 roku. Cieszył się on ogromnym szacunkiem swoich wychowanków. Pozwalał im korzystać ze swoich książek, szczególną opieką otaczał chorych – zamieniał wtedy swoją pracownię w szpital. Skutecznie ochronił podopiecznych w czasie epidemii cholery w 1866 roku, kiedy dziennie umierało w mieście 80 – 100 osób. Udzielał wielu korepetycji, za które nigdy nie pobierał opłaty, a uboższym uczniom z własnych środków kupował podręczniki. Szczególną uwagę przykładał też do wykształcenia muzycznego młodzieży. Prowadził chór, a w czasie uroczystych dni urządzał wieczory muzyczne, na które niekiedy zapraszano Giesebrechta. Dekorowano wtedy pokoje kolegium, zapalano świece i kadzidła, wszyscy byli ubrani w odświętne stroje.

Giesebrecht opisuje profesora Calo następująco:

Prawie nigdy nie spacerował, w jedzeniu i piciu był wyjątkowo umiarkowany, pił tylko mleko, w ogóle kawy czy wina, nie spożywał mięsa, wyłącznie jarzyny, chleb i pił do tego wodę. Rano bardzo wcześnie wstawał, każdą wolną minutę poświęcał przeglądowi pracy, codziennie pracował do późna w nocy. Spał na prostym morsztynowym materacu, przykryty tylko lekkim kocem. Był nadzwyczaj schludny, szczególnie pielęgnował swoje białe dłonie z długimi doskonałymi palcami oraz stopy. Ubierał się stosownie do wykonywanego zajęcia, lecz za każdym razem czynił to w mig. W czasie prowadzenia zajęć szkolnych zazwyczaj chodził ubrany w elegancki surdut, przy czym najbardziej uwidaczniał się jego krawat zawieszony na sztywnym kołnierzu. Kiedy tylko zakończył lekcję biegł szybko po schodach do swojego pokoju, rozwiązywał apaszkę i ubierał się w swój strój roboczy: kapcie z delikatnej skóry, spodnie z czarnego jedwabiu i aksamitny fioletowy szlafrok; duży kołnierz od koszuli był podniesiony, na szyi szeroko otwarty, wielkie mankiety miał podwinięte. Tak siedział na swoim drewnianym fotelu, lewą rękę opierając na małej jedwabnej poduszce, a w prawej ostrożnie trzymając pióro poprawiał stosy zeszytów leżących wokół niego.


Podpis prof. Calo


Profesor Calo zmarł po długiej i ciężkiej chorobie 24 IX 1872 roku, został pochowany na cmentarzu Niemierzyńskim (obecnie ogród dendrologiczny między ulicami Słowackiego i Niemierzyńską). W czasie mszy żałobnej w kościele św. Piotra i Pawła superintendent Hasper, przyjaciel profesora, wygłosił kazanie, którego podstawą był rozdział 15,9 z Ewangelii św. Jana: Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem; trwajcie w miłości mojej.


Kartka z informacją, że prof. Calo przekazał (testamentem) książkę bibliotece Gimnazjum Mariackiego, z zaznaczeniem, że był uczniem i nauczycielem w tej szkole