Opublikowane przez woti w Pamiętać Szczecin.

Praca konkursowa

Stan wojenny został wprowadzony w nocy z soboty na niedzielę z 12-13 grudnia 1981 r. Rano, gdy Polacy wstali, okazało się, że nie działała telewizja, radio, a także telefony. Nie działała również komunikacja miejska, tj. tramwaje i autobusy. Wszyscy ludzie, którzy nie mieli samochodów, w pierwszych dniach poruszali się po mieście na piechotę, mimo dużych mrozów i opadów śniegu.
Mój Tata w tym czasie pracował jako makler w porcie. Gdy wprowadzono stan wojenny – wszystkie statki obce (nie socjalistyczne) musiały opuścić port w Szczecinie, bez względu na to, czy zostały obsłużone przez port do końca.

Nie było żadnego kontaktu ze światem i w związku z tym firma Taty praktycznie nie mogła pracować. Dopiero po kilku dniach stanu wojennego goniec z P Ż M (Polska Żegluga Morska w Szczecinie) jechał do Szwecji (Ystad) – brał ze sobą telexy z kilku firm (między innymi z firmy mojego Taty) i stamtąd wysyłał je do zagranicznych kontrahentów. Następnie wracał do Polski z odpowiedziami na wysyłane z Ystad informacje.
I tak pracowano prze pierwsze 2-3 tygodnie, do momentu, kiedy zaczęły działać telefony i telexy (były pod nadzorem milicji – cenzury).

W całej Polsce wszystkie miasta były nadzorowane na swoich rogatkach przez wojsko, które wypuszczało z miasta tylko posiadających PRZEPUSTKI.
W stanie wojennym obowiązywała tzw. godzina milicyjna, która obowiązywała od godz.22:00 do godz. 06:00 – rano i w tym czasie (w nocy) nie można było poruszać się bez ważnej przepustki nocnej. Prawa stanu wojennego wprowadziły możliwość wejścia milicji do każdego domu i w każdej chwili, oczywiście również w nocy. Milicja mogła bez specjalnego nakazu prokuratora zrobić rewizję w domu i zabrać jego mieszkańców, pod byle pretekstem, do aresztu.
W stanie wojennym obywatele Polscy nie mieli żadnych praw osobistych, ponieważ prawa stanu wojennego całkowicie je zniosły. Granica Polski została, szczególnie na początku stanu wojennego, CAŁKOWICIE ZAMKNIĘTA. W tym czasie nikt praktycznie nie mógł wyjechać z Polski ani przyjechać do Polski – dotyczyło to Polaków, jak i obywateli obcych krajów.
W sklepach, nadal tak, jak przed stanem wojennym, na wiele produktów spożywczych obowiązywały KARTKI, na podstawie których, można było dokonać zakupu. W tym czasie alkohol można było kupić w sklepach dopiero od godz. 13:00 i w lokalach był podawany też od godz. 13:00 (dotyczyło to również piwa).

W stanie wojennym było bardzo wiele tragedii, a jedną z nich jest śmierć górników w KWK (Kopalnia Węgla Kamiennego) „Wujek”, do których strzelała milicja.
Stan wojenny trwał ponad DWA LATA, a jego prawa były stopniowo łagodzone.

Wspomnienia spisał: Bartosz Kleczkowski z kl. 5 Szkoły Podstawowej nr 74 w Szczecinie.
Opiekun: Anna Witkowska.
Wspominał: ojciec autora.