Z Archiwum Y: Helena i krążownik

Szczecin, 12 marca 1919 r., godz. 7.55.

Julius wstał tego ranka z okropnym bólem głowy. Przez całą noc śniły mu się tłumy rozwścieczonych ludzi, biegających po ulicach miasta. Wchodząc do biura, poprosił sekretarkę o lekarstwo. Wtedy właśnie po schodach wprost do gabinetu wbiegł jego znajomy, Emil.
– Weź i dla mnie – krzyknął, wskazując palcem na apteczkę.
– Coś się dzieje – mówił przejęty do Juliusa. – Kiedy wyszedłem do pracy i chciałem ominąć ruchliwe jak zawsze ulice koło stoczni, zaskoczyła mnie głucha cisza. Nic, żaden odgłos nie dobiegał od strony Odry. Postanowiłem to sprawdzić. I rzeczywiście nikt nie szedł do pracy. Spotkałem tylko Helenę, która niosła jakieś kosze z jedzeniem. Spytałem jej, dlaczego nikt dzisiaj nie pracuje. A ona mi na to zdawkowo, że wręcz przeciwnie, wszyscy są już w pracy – Emil spojrzał wymownie na Lippmanna. – To przecież nie jest normalne – dodał.
– A Helena? Coś więcej ci powiedziała? – zapytał Julius.
– Nie, ona nic nie wie. Pewnie się zakochała w jakimś stoczniowcu i nosi mu śniadanie… O przepraszam Juliusie, czasami zapominam, że wy się kiedyś dobrze znaliście…
Julius spojrzał w okno. To, co zobaczył, było jak deja vu. Tłum ludzi szedł pod Tarasy Hakena.
– To stoczniowcy z Vulkana – krzyknął Emil. – Musimy tam jak najszybciej… – nie zdążył dokończyć. Julius zbiegał już po schodach. Wtem ktoś złapał go za rękę. Lippmann odwrócił się. Słońce zaświeciło mu prosto w oczy. Przymknął powieki.
– Władze postanowiły, że pan, panie Lippmann, zajmie w tej sytuacji stanowisko nadprezydenta prowincji. To powinno uspokoić tłum – powiedział do niego szczupły mężczyzna.
Lippmann spojrzał po raz ostatni na setki zdenerwowanych demonstrantów. Na krążowniku „Strasburg” w blasku porannego słońca stała Helena.

Fakty

Julius Lippmann (1864-1934), jedna ze szczecińskich osobistości, którą od roku 1933 r. nowe władze nazistowskie w Szczecinie ostro krytykowały za rzekomo złe administrowanie prowincją pomorską, przekonania polityczne i niearyjskie pochodzenie. W listopadzie 1918 r. stanął na czele założonej przez lewicowych liberałów i członków szczecińskiego oddziału Partii Postępowej szczecińskiej organizacji Niemieckiej Partii Demokratycznej. Wrzenie rewolucyjne w Szczecinie w marcu 1919, kiedy odbył się „wielki marsz głodowy”, a tłum demonstrantów zdobył stojący przy nadbrzeżu Tarasów Hakena krążownik „Strasburg”, spowodowało, że władze centralne zdecydowały się dla uspokojenia sytuacji na stanowisko nadprezydenta prowincji powołać Lippmanna.

Na podstawie: „Szczecinianie Stulecia”.

Patrycja Niczyj, Gazeta Wyborcza, 26 VII 2001 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciekawostki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.