Stan wojenny w Szczecinie i regionie

Praca konkursowa

Pierwsze niezadowolenie narodu wyrazili robotnicy Poznania w październiku 1956 r., ale wojsko i milicja je spacyfikowały. Następny zryw Polaków wybuchł w połowie grudnia 1970 r. w Gdańsku i Szczecinie. Zginęły 44 osoby. Kolejny bunt miał miejsce latem 1976 r.
Lato 1980 r. – w Moskwie Olimpiada. Polska „wygrała przetarg” na dostawę żywności dla olimpijczyków, którą i tak dostarczaliśmy Moskwie. W kraju zaczęło narastać oburzenie z powodu nadmiernego wywozu żywności do ZSRR, tym bardziej, że u nas zaczęło jej brakować, a ceny nieustannie rosły.
I nagle rozgłośnie Zachodu podały, że kolejarze lubelscy przyspawali do szyn pociąg wiozący żywność do Moskwy.

Doszło do niepokojów. Rozgłośnie warszawskie milczały do połowy sierpnia. A tymczasem w Gdańsku, a dokładnie w Stoczni Gdańskiej im. Lenina, w zakładzie, który dla ZSRR budował statki, „zarabiając” za jednego dolara wkładu dewizowego 53 kopiejki transferowe, a zatem tracąc na tym interesie 47%! – powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, skupiający kilkadziesiąt okolicznych i miejscowych zakładów pracy. Po Gdańsku – Szczecin, po Pomorzu – Śląsk. Wreszcie cała Polska.
30 sierpnia 1980 r. w Szczecinie, 31 sierpnia, w niedzielę, w Gdańsku, podpisano porozumienia (w Szczecinie z tow. Barcikowskim – członkiem Biura Politycznego PZPR, w Gdańsku z wicepremierem Jagielskim) przyjmujące przez stronę rządową 21 postulatów – wśród nich był postulat o utworzeniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarnośc”.
Do najważniejszych postulatów należy zaliczyć: po pierwsze utworzenie wolnych i niezależnych związków zawodowych; po drugie uwolnienie wszystkich więźniów politycznych; po trzecie zniesienie cenzury; po czwarte dostępu „Solidarności” do radia i telewizji, utworzenia Społecznej Rady Gospodarki Narodowej. W ten sposób naród polski wyraził swoje żądanie do kontroli życia gospodarczego kraju, zmuszając partię do ujawnienia jej polityki przed narodem.

Telegram ze stemplem „ocenzurowano”.

Na to w Polsce czekano! Natychmiast zaczęły powstawać Komisje Zakładowe, tworzące wolne związki zawodowe.
Dotychczas usiłowano walczyć z CRZZ–towską kliką przynajmniej dobierając odpowiednich ludzi do władz w związkach „branżowych”, jak je zaczęto w 1980 r., nazywać, dla odróżnienia od wolnych i samorządnych związków.
Toteż nazajutrz zaczęto organizować NSZZ „Solidarność” w całej Polsce.
Pomimo oporów, jakie stawiało CRZZ i niektórzy dyrektorzy, powstawały Komisje Zakładowe i trwał zapis członków.
Zdarzało się, że tylko w nielicznych placówkach, tam gdzie pracownicy nie wykazywali stanowczości, lub – niestety – za mało byli świadomi roli związków, co szczególnie spotykało się wśród nauczycieli szkół podstawowych, w kilku zakładach „Solidarność” nie powstała, choć próbowano ją utworzyć, ale stanowcze „nie” dyrektora to uniemożliwiało.

Kartka na buty z 1982 r.

Były zakłady, gdzie do nowego związku wstąpili wszyscy, włącznie z dyrektorem, ale były i takie, gdzie tylko część się odważyła.
Na wiosnę roku 1981 „Solidarność” liczyła 9.500.000 ludzi. Nie wolno było należeć do NSZZ „Solidarność” milicji, wojsku i pracownikom urzędów administracyjnych. To był masowy zryw narodu polskiego, który zbuntował się przeciwko systemowi komunistycznych władz.

12 grudnia 1981r., w sobotę, pan Ryszard Arcimowicz był na zebraniu przewodniczących okręgów NSZZ „Solidarność” oświaty. Zebranie odbyło się na ulicy Emilii Plater. Wyczuwało się jakiś niepokój w narodzie. Uczestnicy zebrania z niepokojem oczekiwali na coś, co mogło wywołać strajk generalny w kraju. Rozchodząc się z zebrania zalecono kupić flagi z napisem „Solidarność”. Niestety w nocy z soboty na niedzielę internowano wszystkich przewodniczących okręgów – łącznie około 4.000 osób.
Wprowadzono stan wojenny i godzinę policyjną od 18.00 do 6.00 rano. Jeżeli ktoś chciał wyjechać do innej miejscowości musiał otrzymać przepustkę. Na ulicach miast pojawiło się wojsko. Krajem zarządzał WRON – Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego.
Stan wojenny trwał do 22 lipca 1983 r.
Partia sądziła, że zlikwidowała „Solidarność”. Ale „Solidarność” żyła w ukryciu. Publikowano ulotki, wydawano książki zakazane. Powstawały rozgłośnie radiowe „Solidarności”.
I, ”niestety”, moc partii pękła w 1988r. ostatecznie, co doprowadziło do okrągłego stołu w lutym 1989r. 4 czerwca 1989r. odbyły się wybory do sejmu i senatu ( w sejmie znalazła się 1/3 członków „Solidarności”, a w senacie 99/100). Na jesieni powstał rząd solidarnościowy, na czele którego stanął Tadeusz Mazowiecki.
W 1990 r. Lech Wałęsa został prezydentem.

Wspomnienia spisała: Agnieszka Arcimowicz z kl. 6 Szkoły Podstawowej nr 74 w Szczecinie.
Opiekun: Anna Witkowska.
Wspominał: Ryszard Arcimowicz.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pamiętać Szczecin. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.