Opublikowane przez sedina w Pomniki.

– Trzeba ten pomnik uestetyzować i adaptować do współczesnych potrzeb – mówi przewodniczący Rady Miasta w Szczecinie Jan Stopyra o Pomniku Wdzięczności Armii Radzieckiej. Stąd pomysł, by na jego szczycie umieścić polskiego orła, dokładnie tam, gdzie tkwiła radziecka gwiazda.

Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej stanął w centrum Szczecina 56 lat temu. Stylizowany na antyczny obelisk zwieńczony był czerwoną gwiazdą. W 1992 r. decyzją ówczesnych radnych gwiazda została zdemontowana. Do dziś na pomniku zachowała się płaskorzeźba przedstawiająca żołnierza radzieckiego i szczecińskiego robotnika trzymających się za ręce. U dołu odczytać można napis: „Żołnierzom Bohaterskiej Armii Czerwonej Lud Pracujący Szczecina, 26 IV 1950 r.”. Czy teraz nad nimi załopocze orzeł?

Był żołnierz radziecki, będzie polski?

Propozycję, by pomnik zwieńczyć orłem, złożył w wydziale kultury Urzędu Miasta szczeciński rzeźbiarz Stanisław Biżek. Przedstawił dwa projekty: z orłem osiadającym i wznoszącym się do lotu. Zainspirował go Jan Stopyra, przewodniczący Rady Miasta. – To prawda. Pomysł wyrósł jednak z rozmów z mieszkańcami Szczecina. Trzeba ten pomnik uestetyzować i doprowadzić do jakiejś formy – mówi Stopyra, powołując się na opinię prof. Macieja Szańkowskiego.








Wybitny rzeźbiarz prof. Szańkowski przed miesiącem był w Szczecinie. Na prośbę „Gazety” oceniał ważniejsze szczecińskie pomniki. O tym na pl. Żołnierza powiedział: „Jak spojrzałem i uświadomiłem sobie, że tam na górze była gwiazda, to z punktu widzenia gwiazdy wcale mi jej nie żal, bo bardzo nie lubię takich gwiazd, ale z punktu widzenia estetyki to tam jednak brak czegoś, została goła pała. Może by tam co innego położyć?”.

Jan Stopyra: – Trzeba ten pomnik adaptować do współczesnych potrzeb. Ja uważam, że jest teraz Pomnikiem Wdzięczności dla Żołnierza Polskiego.

Tyle że, jak pisze w „Encyklopedii Szczecina” Ewa Gwiazdowska, na pomniku jest żołnierz radziecki, nie polski. Stanisław Biżek widzi to zatem nieco szerzej. – Miasta, których nazwy i herby wiszą na cokole, wyzwalali nie tylko żołnierze radzieccy, ale i polscy – stwierdza rzeźbiarz. – Uzupełniony o orła z polskiego godła monument stanie się Pomnikiem Wdzięczności Żołnierzowi: radzieckiemu i polskiemu. Upominam się o drugą część historii. Na pomnikach niemieckich stawialiśmy polskie. Teraz radzieckie uzupełnimy symbolami polskimi. Taka zębatka historii.

Dekorowanie choinki

Okazuje się jednak, że pomnik chroniony jest międzynarodową umową. W 1994 r. rząd RP zawarł z Federacją Rosyjską umowę o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji. Do umowy dołączony został wykaz takich obiektów po obu stronach.

– Szefowa [Ewa Stanecka, wczoraj była nieuchwytna – red.] twierdzi, że szczeciński pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej jest w wykazie – mówi Mirosław Opęchowski z biura wojewódzkiego konserwatora zabytków. – W takiej sytuacji jakiekolwiek działanie przekształcające musi uzyskać zgodę Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która jest w Polsce upoważniona do rozmów w tej sprawie ze stroną rosyjską.

Sam Opęchowski dziwi się pomysłowi. – To przypomina dekorowanie pomnika niczym choinki, tworzenie jakiegoś miszmaszu kulturowego. A dziś, wiadomo: na choince powiesić można wszystko.

Dla Gazety

Andrzej Przewoźnik – sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa

Z zasady jestem przeciwny tego rodzaju historiom, że gwiazdę zamienia się na orła. Jestem przeciwny zastępowaniu jednych symboli drugimi. Chyba że są to nasze symbole państwowe, gdy np. jest orzeł PRL-owski, a ktoś chce dorobić mu koronę. Jeżeli ktoś chce kogoś lub coś upamiętnić, powinien zbudować nowy pomnik.

Historia pomnika

Niemal do końca wojny przy dzisiejszym pl. Żołnierza stał pomnik cesarza Fryderyka Wilhelma* na koniu. Jednak jeszcze w kwietniu 1945 r. został strącony. Pięć lat później, dokładnie 26 kwietnia 1950 r., w tym samym miejscu został odsłonięty Pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej. Wśród 50 tys. uczestników uroczystości przeważali żołnierze polscy i radzieccy.

W 1990 r. sprawa pomnika trafiła na posiedzenie Rady Miasta. Zastanawiano się, co z nim zrobić. 25 lipca 1992 r. zdemontowano gwiazdę. Nie było łatwo. Akcja trwała blisko 10 godzin. Towarzyszyły jej oklaski i okrzyki radości zebranego tłumu.

Sama gwiazda została zapomniana. Dwa lata temu odnaleźli ją licealiści z VI LO. Dzięki ich staraniom trafił do Muzeum Narodowego. Obelisk na pl. Żołnierza stoi do dziś.

Ewa Podgajna, Gazeta Wyborcza, 21 II 2006 r.

* Oczywiście chodzi o cesarza Wilhelma (przyp. red. sedina.pl)