Opublikowane przez Torney w Kultura i Sztuka.

Pierwotny wystrój holu, sieni i sali kopułowej Muzeum uległ zatarciu w latach czterdziestych XX w., zaś kolekcja Dohrna uległa rozproszeniu w konsekwencji II wojny światowej.

W zbiorach Muzeum Narodowego w Szczecinie znajduje się jednak większość dawnego zbioru brązów, a także niewielka, lecz reprezentatywna kolekcja ceramiki antycznej i drobnych przedmiotów dekoracyjnych. Zniszczeniu uległy też Gabinety Pompejańskie, zaś we wnętrzu sali kopułowej znalazła się widownia Teatru Współczesnego.
Dzięki badaniom konserwatorskim, a także pracom inwentaryzatorskim i naukowym z ostatnich lat udało się jednak poznać pierwotny charakter polichromii sieni i holu, a także ustawienia posągów z kolekcji Dohrnów. Szczęśliwie wnętrze to zachowało większość dawnego wystroju – od marmurowych okładzin cokołów po oprawy lamp i kraty z polerowanego brązu. W 2001 r Muzeum Narodowe, korzystając ze wsparcia władz miejskich Szczecina i Banku PKO BP zadecydowało o odtworzeniu pierwotnego charakteru holu. W latach 2002-2003 r. zespół konserwatorów dzieł sztuki Muzeum Narodowego w Szczecinie dokonał całkowitej rekonstrukcji polichromii górnego holu.
Prezentowana w nim wystawa brązów z kolekcji Dohrnów nawiązuje do pierwotnego charakteru wnętrza. Dzięki temu wspaniałemu dziełu sztuki przywrócono jego dawną świetność. W planie Muzeum znajduje się wystawienie w holu całej kolekcji antycznej, łącznie ze zbiorami ceramiki i szkła.





Poza Szczecinem i Warszawą na ślad rozproszonej po wojnie kolekcji Dohrnów można trafić w… Białymstoku. W tamtejszym Muzeum Podlaskim, jako element zdobiący wejście do pełniącego muzealną funkcję Ratusza, od blisko 50 lat stoi brązowy posąg Hermesa z sygnaturą „Stettin”. Zaginął prawdopodobnie w trakcie transportu ze Szczecina do Warszawy. Odnaleziono go w 1958 roku na złomowisku w stolicy Podlasia. Miał oderwaną lewą nogę i wgnieciony bok. Złom z posągu przeznaczony miał być do odlania dzwonów dla kościoła św. Rocha. Uratował go proboszcz tamtejszej parafii. W 1959 roku, już odnowiony, ustawiony został w holu białostockiego Ratusza. Dyrekcja Muzeum Podlaskiego sceptycznie patrzy na pomysł zwrotu Hermesa do Grodu Gryfa. Jej zdaniem Hermes jest prawdziwą wizytówką placówki. Jak przystało na tak ważne dla Białegostoku dzieło sztuki, trudno w sieci o jakiekolwiek jego zdjęcie. Mimo to znalazłem aż jedno.





Poniższa fotografia pochodzi z „Kuriera Porannego”.





Dziękuję w tym miejscu koledze MAR_tm z Białegostoku, który zainteresował się tematem. Zdjęć zrobić nie mógł, co w Muzeum nie dziwi. Dziwi natomiast, i to bardzo, totalna niewiedza pracownicy placówki, która zaprzeczyła kategorycznie, jakoby figura pochodziła ze Szczecina czy miała z nim jakiekolwiek więzi.

Na podstawie materiałów Muzeum Narodowego w Szczecinie, artykułu A. Kraśnickiego jr. „Mają Hermesa” („Głos Szczeciński” z 19 II 2003 r.) oraz materiałów własnych.