Opublikowane przez sedina w Ciekawostki.

Szczecin, 9 września 1882 r., godz. 16.15.

Carl nerwowo krzątał się po salonie. Wśród licznych książek pani Tilebein starał się znaleźć leksykon.
– Coś trzeba będzie wymyślić – szeptał pod nosem, kiedy do pokoju wszedł Fryderyk.
– Ach, tutaj pan jest – zwrócił się do Carla. – Wszyscy o pana pytają. Pani Tilebein nie wyobraża sobie rozmów bez pana obecności.
– Tak, tak, rozmów… No właśnie, rozmów… – powtarzał bez składu Carl.
– Czy pan się źle czuje? Może przyniosę wody? – zapytał Fryderyk.
– Nie, nie, proszę sobie nie robić problemu. Porozmawiajmy. Pięknie dziś spadają liście. Prawda? – odezwał się cicho Carl.
– O tak! To w Szczecinie wyjątkowe zjawisko o tej porze roku – odpowiedział ze śmiechem Fryderyk.
– No tak, tak – powtarzał Carl, przesuwając kartki leksykonu. – Liście, liście, no właśnie liście…
– Jakiego listu szukasz? – zapytała pani Tilebein, wchodząc do salonu.
– Nie, Sophie, żadnego. Ja tylko szukam czegoś do rozmowy, znaczy się, do rozmowy.
– Może przynieść ci wody? Źle się czujesz?
– Nie, nie. To przez tę pogodę. Strasznie pada tej jesieni.
– Tak, to wyjątkowe zjawisko o tej porze w mieście – odezwał się Fryderyk.
– Tak, tak, oczywiście. Ma pan rację – powtarzał Carl i dalej kartkował leksykon.
– Ależ drogi Carlu, przecież to po francusku. Poczekaj, dam ci niemiecki leksykon – powiedziała ze spokojem pani Tilebein.
Carl odetchnął z ulgą. Powoli przesuwał palec po kartce.
– A zatem, panie Chopin – zwrócił się do Fryderyka – pana nazwisko po niemiecku brzmi jak trzmiel.
– Tak – uśmiechnął się mężczyzna. – Porozmawiajmy sobie w ogrodzie o tych wyjątkowych stworzeniach, panie Loewe. Nie uważa pan, że ruch skrzydeł trzmiela może stworzyć wyjątkową melodię?
– Tak, panie Chopin – właśnie o muzyce chciałem z panem porozmawiać.
Do końca wieczoru nikt nie przeszkadzał już mężczyznom rozmawiającym o oratoriach i koncertach w ogrodzie.

Fakty

Johann Carl Gotfried Loewe (1796-1886), wybitny kompozytor i organista, przez 46 lat był związany ze Szczecinem. Uczył w Gimnazjum Mariackim, a następnie objął stanowisko organisty przy kościele św. Jakuba. To on przyswoił szczecinianom takie arcydzieła, jak „Pasja wg św. Mateusza” Jana Sebastiana Bacha czy uwertura do „Snu nocy letniej” Feliksa Mendelssohna-Bartholdy’ego. W gimnazjum zorganizował orkiestrę, a przy kościele założył i prowadził cztery chóry. Działał także jako pedagog – uczył m.in. Waltera Goethego (wnuka słynnego Johanna Wolfganga), który mieszkał w majątku niedaleko Szczecina. Przede wszystkim jednak zasłynął jako kompozytor. Jest autorem m.in. oratoriów, psalmów, kantat, symfonii, pieśni. Skomponował też muzykę do ballad Adama Mickiewicza. W uznaniu twórczości Loewe został członkiem berlińskiej Akademii Sztuki i otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu w Greifswaldzie.
Do dziś wewnątrz katedry na filarze wisi tablica, w której zamurowano serce kompozytora. Według biografa Carla Loewego Maximiliana Runze rzeczywiście doszło do spotkania Carla z Chopinem u pani Tilebein.

Na podstawie: „Pomorze Zachodnie w tysiącleciu”, pod red. Pawła Bartnika i Kazimierza Kozłowskiego.

Patrycja Niczyj, Gazeta Wyborcza, 18 VII 2001 r.