Opublikowane przez sedina w Ciekawostki.

Szczecin, XV wiek, 23 lipca, godzina 15.32.

Marta właśnie kazała służbie nakryć do stołu, kiedy do izby wszedł Albrecht. Nie był sam.
Przyprowadził ze sobą ubranego skromnie chłopa trzymającego w ręku drewniany kij. Michał, jak wielu wówczas mieszkańców wiosek, wyruszył do miasta za chlebem. Traf chciał, że na moście Długim spotkał majętnego kupca Albrechta.
– Mam nowego pomocnika – powiedział po wejściu do kuchni stary kupiec.
Marta rzuciła okiem na młodego przybysza. Miał na sobie porwaną płócienną koszulę i wystrzępione spodnie.
– Zawsze musisz kogoś przyprowadzić z miasta – stwierdziła cierpko. – Umiesz chociaż rachować? – zwróciła się do wystraszonego Michała.
– Nie. Ale się nauczę – wyjąkał.
– Na nauki to chyba trochę za późno – odpowiedziała Marta. – No cóż… Może przydasz się chociaż do noszenia ryb i w kuchni. Ale pamiętaj, że przez cały czas będę cię miała na oku.
– Niech się dobrodziejka niczym nie martwi – stwierdził Michał. – Na pewno nie przyniosę wstydu waszemu domostwu.
Marta znała sztuczki męża. Często przyprowadzał pomocników. Mówił, że brakuje mu syna. Niestety nigdy nie potrafił dobrze wybrać. Marta miała już dosyć drobnych złodziejaszków, którzy wykorzystywali dobre serce jej męża.
Na drewnianych misach podano kaszę. Nalano wina do dzbanów. Albrecht nie odzywał się długo. Wreszcie spojrzał wymownie na żonę.
– No dobrze, niech zostanie – powiedziała.
Kilka lat później, po śmierci Albrechta, wyszła za mąż po raz kolejny – za Michała. Ród Loitzów stał się jednym z największych rodów kupieckich na Pomorzu. A wszystko to przez spotkanie Albrechta Hogenholtza i Michała Loitza na moście Długim w Szczecinie.

Fakty

Wśród mieszczaństwa szczecińskiego do największej fortuny doszedł kupiecki ród Loitzów. Według opublikowanego w 1613 r. opracowania historii Szczecina autorstwa Pawła Friedeborna Michał Loitz i znakomity kupiec szczeciński Albrecht Hogenholtz naprawdę spotkali się na moście Długim. Chłopak poślubił też wdowę po nim. Później otrzymał w Szczecinie honorowe urzędy i został burmistrzem. Loitzowie po nobilitacji przez króla Zygmunta Augusta otrzymali również swój herb. Mieli wiele nieruchomości, prowadzili interesy bankierskie i kupieckie. Należały do nich kantory w Lipsku, Frankfurcie nad Odrą, Wrocławiu, Pradze, Amsterdamie, Kopenhadze i wielu innych miastach w całej Europie. Nawet powstanie polskiej floty kaperskiej Zygmunta Augusta w bardzo dużym stopniu zależało od Loitzów, którzy mieli bezpośredni wpływ na jej rozbudowę.

Na podstawie: „Pomorze Zachodnie w tysiącleciu”, pod red. Pawła Bartnika i Kazimierza Kozłowskiego.

Patrycja Niczyj, Gazeta Wyborcza, 17 VII 2001 r.