Opublikowane przez artur2 w Architektura i Urbanistyka.

Skansen archeologiczny, skwer z bogatą zielenią parkową, miejskie centrum rowerowe, a nawet prawdziwa palmiarnia – oto nowe oryginalne pomysły na zagospodarowanie placu Orła Białego przedstawione wczoraj na spotkaniu w siedzibie rady osiedla Stare Miasto. Czy spóźnione? Tego dowiemy się być może od prezydenta miasta, do którego zostanie wkrótce skierowany społeczny protest przeciw lokalizowaniu w tym miejscu dużego podziemnego parkingu samochodowego. Sytuacja jest wyjątkowo problematyczna, gdyż wcześniej zatwierdzone plany przewidują w tym rejonie tzw. strefę pieszą, czyli obszar ograniczonego lub zniesionego ruchu zmotoryzowanego. Skąd więc ten parking?

Samo wczorajsze (7.02.2006) spotkanie miało być kolejnym z cyklu „konsultacji” z mieszkańcami koncepcji forsowanej przez Urząd Miasta przebudowy placu na podziemny parking dla 200 samochodów – na powierzchni plac miałby być pozbawiony nie tylko trawników, ale również większości drzew. Według autorów projektu miejsce uzyskałoby charakter „salonowy” (!?). Zdziwienie, a w zasadzie oburzenie niektórych uczestników spotkania budził jednak przede wszystkim fakt „konsultacji” z mieszkańcami koncepcji… już zatwierdzonej przez urzędników. Zresztą nie była rozpatrywana żadna alternatywa. Z nikim wcześniej nie dyskutowano o innych pomysłach zagospodarowania tego ważnego dla Szczecina miejsca. Miejsca, cokolwiek zaniedbanego, ale które ma wszelkie podstawy być żywym sercem miasta! Jak za (nie)dawnych czasów jednomyślności i nieomylności władz – najpierw w zaciszach „salonów” (sic!) coś wymyślono, a teraz trzeba tylko umiejętnie podać to do wierzenia…

Na szczęście, jak pokazują przykłady wielu innych inwestycji, zawsze pozostają jeszcze demokratyczne i prawne środki przeciwdziałania błędnym decyzjom władz. Jednak musimy zdawać sobie sprawę, że nie powinno być monopolu na pomysły, co warto budować w Szczecinie.

Urzędnicy i autor projektu architektonicznego nie kryli swej roli, jaką mają do spełnienia – przekonać społeczeństwo do zgody na parking i rezygnacji z wydawałoby się tak potrzebnej w tym rejonie zieleni. Stali się wczoraj adresatami wielu zarzutów postawionych zarówno samemu pomysłowi umieszczania tu wielkiego garażu – na pewno nie podnoszącego atrakcyjności zamieszkiwania okolicznym mieszkańcom – jak i sposobowi nazwijmy to „wdrażania” tego pomysłu w życie. Artur Krzyżański (niżej podpisany) przedstawił stanowisko Federacji Zielonych Gaja, w którym zawarto m.in. listę ważnych dokumentów i uchwał, z którymi powyższa propozycja jest sprzeczna, głównie chodzi tu o Strategię Rozwoju Miasta, politykę przestrzenną, dokumenty związane z ochroną środowiska i in.

Wydawałoby się, że tak atrakcyjne miejsce jak szczecińska starówka, a w szczególności plac Orła Białego zdobędzie nowe oblicze i funkcje na wzór wielu miast polskich i europejskich. To znaczy rzeczywiście stanie się oazą w ruchliwym centrum miasta, oazą wypoczynku w cieniu drzew, których brakuje w tym rejonie, oazą dla turystów, którzy mogliby poznawać tu historię Szczecina zwiedzając na przykład skansen archeologiczny czy może podziwiać palmiarnię… A może ekolodzy i rowerzyści powinni zyskać na równi z pieszymi oazę dla swoich przyjaznych i coraz częściej używanych pojazdów w postaci swoistego centrum rowerowego (wypożyczalnia, parking na 200 bicykli, sklep z serwisem itp.)? Stąd mogłyby się gwiaździście rozchodzić (liczne miejmy nadzieję w nieodległej przyszłości) ścieżki rowerowe, z których korzystaliby także przyjeżdżający do centrum mieszkańcy Szczecina i wszyscy inni. Tu mogliby – tak jest w wielu miastach europejskich – wypożyczyć rower, aby na nim, nie samochodem, poruszać się po centrum. To także sposób na zredukowanie potrzeb miasta w zakresie miejsc parkingowych , na których aż tak zależy niektórym urzędnikom magistratu. Może warto ujrzeć te zależności, aby nie budować czegoś na zasadzie „końca rury”. Ekolodzy uczą, że należy zapobiegać problemom tam gdzie powstają, tam gdzie „rura” się zaczyna, a nie leczyć same skutki. Bo przecież możemy w nieskończoność budować coraz większe parkingi. Ale może warto dać też sobie sygnał, że chcemy miasta do mieszkania i życia, a nie tylko do jeżdżenia i parkowania.

W spotkaniu oprócz przedstawicieli rady osiedla wzięli udział m.in. radny Wojciech Hawryszuk, profesor Róża Kochanowska, członkowie Polskiego Klubu Ekologicznego i innych stowarzyszeń, architekci krajobrazu i inne osoby nieobojętne na problemy Szczecina; do nich należy również niżej podpisany

Artur Krzyżański (na co dzień rowerzysta),
redaktor naczelny Zielonego Rynku,
działacz Federacji Zielonych Gaja