Z Archiwum Y: Nieporozumienie

Szczecin 1934 r., 13 września, godz. 11.09.

Bernhard przechodził właśnie przez halę produkcyjną, kiedy zawołał go siwowłosy księgowy Tomasz.
– Szefie! Mamy problem – krzyknął, machając z oddali kartką papieru.
Bernhard Stoewer junior przebiegł między silnikami i rozłożonymi na ogromnych stołach projektami samochodów.
– Co jest? – zapytał. – Znowu wojskowi się odezwali?
– Niestety – odpowiedział zmartwiony księgowy, podając kartkę z rozkazem Berhnardowi. – I to jest już kategoryczna decyzja. Nie możemy już produkować naszych kabrioletów.
– No to koniec – powiedział cicho Berhnard. – Pójdę do nich. Albo mi pozwolą, albo skończę z tym wszystkim.
Tomasz podał wiekowemu już Bernhardowi płaszcz i kapelusz.
– Niech pan im powie, że i oni dostaną jeden za darmo, to może nam odpuszczą.
– Nie sądzę. To chyba rozkaz z samego dowództwa w Berlinie.
Bernhard wsiadł na bicykl. Jeździł czasami tym starym rowerem z wysokim kołem ku zdziwieniu mieszkańców miasta. Kiedy był jeszcze chłopcem, uwielbiał z bratem ścigać się na tych pojazdach po ulicach Szczecina.
Szal powiewał mu na wietrze, kiedy zbliżał się do sztabu.
– No i co, panie Stoewer? – powitał go na schodach żołnierz. – I po co te samochody, kiedy można sobie przyjemnie na rowerku pojeździć?
– Kapitanie, ja w sprawie tego pisma, które dzisiaj otrzymaliśmy. Zaszła jakaś pomyłka – powiedział szybko Bernhard.
– To niemożliwe – stwierdził krótko żołnierz. – Chociaż… niech pan poczeka. Chyba rzeczywiście zaszła pomyłka. Proszę mi pokazać pismo.
Bernhard wyjął z kieszeni pogiętą kartkę.
– Ach, tak – powiedział kapitan. – Przepraszam z góry za to nieporozumienie. Dobrze, że przyjechał pan z tym od razu do nas.
Zadowolony Bernhard wrócił do fabryki. Dwa dni później w jego ręce trafiło drugie pismo.
Stoewer z niedowierzaniem czytał głośno pierwsze linijki tekstu.
„Przepraszamy za nieścisłość w rozkazie nr 114/99, który dostał pan kilka dni temu. Natychmiast wstrzymujemy produkcję kabrioletów sportowych, a wyprodukowane już modele zostają zarekwirowane przez wojsko”.
Bernhard wycofał się z zarządu zakładów. Zmarł trzy lata później.

Fakty

Bernhard Stoewer junior żył w latach 1875-1937. Był konstruktorem i pionierem rozwoju przemysłu samochodowego na Pomorzu Zachodnim. Wraz z bratem Emilem interesował się sportem rowerowym. W końcu 1899 r. zakład wyprodukował pierwszy pojazd dwucylindrowy, a już w 1902 – czterocylindrowy. Był to pierwszy egzemplarz pojazdu motorowego w Niemczech. Bracia udali się nim do Paryża. Benzynę kupowali w drogeriach i aptekach, bo nie było wtedy stacji benzynowych.
W 1931 r. na wystawie w Berlinie zaprezentował nowoczesny kabriolet sportowy. Jako pierwszy zastosował napęd przedni. W 1934 r. partia hitlerowska nie wyraziła zgody na produkcję takich samochodów. Były one nieprzydatne dla armii. Spowodowało to zatarg Bernharda z władzami, który doprowadził do jego wycofania się z zarządu zakładów.

Na podstawie: „Szczecinianie stulecia”.

Patrycja Niczyj, Gazeta Wyborcza, 5 VII 2001 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciekawostki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.