Opublikowane przez sedina w Architektura i Urbanistyka.

Willa Lentza ma być reprezentacyjnym budynkiem Szczecina. Miasto chce wyprowadzić z niej pracownie Pałacu Młodzieży i wyremontować.
Remont willi przy al. Wojska Polskiego, jak szacuje miejski konserwator zabytków Małgorzata Jankowska, ma kosztować prawie 6 mln zł. Jak dotąd – od 1995 r. – miasto wydało na doraźne modernizacje budynku ok. miliona złotych.

– To były takie doraźne remonty , jak coś się psuło i wymagało naprawy, żeby budynek nie niszczał – mówi Jankowska. – Trzeba wreszcie wymienić wszystkie instalacje, wyremontować dach, toalety, odkryć polichromie, które zostały przykryte farbą klejową, bo z dawnego wystroju pałacu pozostały do dziś właściwie tylko boazeria i stropy.

Miasto chce, by willa „otworzyła się” i była reprezentacyjnym budynkiem Szczecina. – Warto pomyśleć o lepszym wykorzystaniu tego miejsca i poszerzyć jego funkcje – mówi zastępca prezydenta Szczecina Anna Nowak. – Ten budynek powinien promować miasto, pokazywać twórczość młodzieży, tu powinny odbywać się koncerty i wystawy.

W gmachu ma się też mieścić Biblioteka Szczecina (księgozbiór poświęcony tylko miastu) oraz tzw. muzeum mieszczaństwa i sala teatralna. Odnowiony ma być też przylegający do willi ogród.

Żeby to zrobić, z obiektu trzeba wyprowadzić pracownie Pałacu Młodzieży, który jest gospodarzem budynku od lat 50. W jednej sali dzieci uczą się tam gry na instrumentach, a w drugiej odbywają się zajęcia plastyczne. Te pracownie najpewniej zostaną przeniesione do pozostałych budynków Pałacu.

Sześć milionów złotych miasto chce dostać z funduszy europejskich, Narodowego Planu Rozwoju lub Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. Decyzję o przyznaniu pieniędzy miasto ma otrzymać jeszcze w tym roku.

Willę Lentza, dziś pawilon I Pałacu Młodzieży (al. Wojska Polskiego 84), wzniesiono w latach 1888-1889 na zamówienie Augusta Lentza, dyrektora i współwłaściciela Szczecińskiej Fabryki Wyrobów Szamotowych. Zaprojektował ją architekt M. Drechsler. Do dziś zachowało się bogato dekorowane wnętrze, m.in. jadalnia z rzeźbioną boazerią i wykładziną na stropie oraz pokój mauretański.

Marcin Górka, Gazeta Wyborcza, 12 I 2006 r.