Opublikowane przez sedina w Architektura i Urbanistyka.

Choć PRL-owskie ulepszenia nieodwracalnie zniszczyły część zdobień i polichromii, zabytkowa aula i tak wygląda imponująco. Udało się przywrócić majestat miejsca i klimat początku XX w., epoki, w której powstała. Remont właśnie się zakończył.

– Szczęka opada – skomentował krótko efekt końcowy zagadnięty na szkolnym korytarzu uczeń liceum.

Kto pamięta aulę I Liceum Ogólnokształcącego sprzed remontu, wie, co miał na myśli. Przede wszystkim zburzono ściankę, która wydzieliła z auli tzw. klub. Dzięki temu wyłoniły się ukryte dotąd imponujące, zdobione kolumny empory, aula odzyskała prawidłowe proporcje. Przywrócono jej też dawne kolory – jest teraz w tonacji złamanego różu i bieli z beżowo-brązowymi i złotymi zdobieniami. Konserwatorzy musieli odtwarzać większość zdobień i ornamentów, a także detale architektoniczne zniszczone podczas wcześniejszych remontów.

– Stan zachowania oryginalnego wystroju był bardzo zły – podkreśla Małgorzata Jankowska, miejski konserwator zabytków. – Zachowane, ale stosunkowo mało czytelne materiały ikonograficzne zawierały jednak wystarczające informacje do wykonania odkrywek w miejscach, gdzie pierwotnie znajdowały się ornamenty. Odkrywki pozwoliły na szczegółową rekonstrukcję znacznych partii ornamentyki i dekoracji rzeźbiarskiej.

Nie wszystko udało się odtworzyć. Powojenne remonty nieodwracalnie zniszczyły m.in. malowidło „Zmierzch bogów”, które zdobiło absydę auli. Nie można go odzyskać. Dziś jest tam tylko symboliczny ornament.

Remont był podzielony na etapy. Część prac wykonano przed wrześniem, resztę teraz. W grudniu wszystkie prace konserwatorskie i budowlane zostały zakończone. Do całkowitego wykończenia brakuje jeszcze fragmentu pięknej, ciemnej boazerii, który ma być zamontowany do końca stycznia. Inwestycja warta była 451 tys. zł, z tego 78 tys. to prace konserwatorskie finansowane z budżetu miejskiego konserwatora zabytków, reszta to środki z budżetu wydziału oświaty UM. Uroczyste otwarcie odrestaurowanej auli zaplanowano na 2 lutego.

Kinga Konieczny, Gazeta Wyborcza, 9 I 2006 r.