Opublikowane przez sedina w Architektura i Urbanistyka.

Arteria Nadodrzańska, która 60 lat temu odcięła miasto od rzeki, przestanie istnieć – zapowiada Zbigniew Zalewski, obecny zastępca prezydenta Szczecina.- Przygotowuję już plan jej wyłączenia z ruchu i przerobienia na tętniący życiem deptak

Arteria to dzieło pierwszego prezydenta polskiego Szczecina Piotra Zaremby. Przez ruiny Starego Miasta i przez nabrzeże u stóp Wałów Chrobrego poprowadził dwie trzypasmowe jezdnie łączące północne i południowe dzielnice miasta. Od lat panuje opinia, że szeroka na 70 m arteria odcięła miasto od rzeki i zniszczyła miejsca, które były sercem Szczecina.

– Powstanie tej trasy było błędem, czas go naprawić – uznał.

Wały Chrobrego bez aut

Rewolucyjny plan zmiany charakteru nadodrzańskiego bulwaru dotyczy na razie odcinka między Trasą Zamkową a Dworcem Morskim (obecnie pub Porto Grande). Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego przygotował dla Zalewskiego trzy propozycje:

1. zwężenie każdej z dwóch jezdni arterii do jednego pasa;

2. likwidację jezdni dla jadących w kierunku mostu Długiego i przerzucenie ruchu na jezdnię ciągnącą się bliżej rzeki;

3. całkowite wyłączenie z ruchu ul. Jana z Kolna na wysokości Wałów Chrobrego.

– Ta ostatnia propozycja jest mi najbliższa – nie kryje Zalewski. – Zostawiłbym tylko linię tramwajową.

Wiceprezydent argumentuje, że po zmianach miasto „zbliżyłoby się” do rzeki. Wybrzeże przy Wałach Chrobrego mogłoby tętnić życiem nie tylko w czasie Dni Morza, a między Wałami Chrobrego i Podzamczem powstałby wygodny szlak pieszy.

– Tylko wyłączenie z ruchu tego odcinka na stałe może skusić przedsiębiorców do zainwestowania nad brzegiem Odry – twierdzi Zalewski. Liczy, że w miejscu asfaltowej pustyni pojawiłby się deptak z nadbrzeżnymi knajpkami i stylowymi latarniami. I podaje jako przykład dwie restauracje na koronie Wałów Chrobrego, dzięki którym ożył cały taras między gmachami Urzędu Wojewódzkiego i Akademii Morskiej.

Zalewski polecił już Wydziałowi Urbanistyki i Administracji Budowlanej przygotowuje koncepcji zagospodarowania nadodrzańskiego bulwaru. Ma być gotowa do 20 marca. Ewentualne zmiany mają być wprowadzone ostrożnie. Wiceprezydent chce na początek zamykać ulicę jedynie na weekendy. To ułatwiłoby organizowanie w tym miejscu imprez plenerowych.

Bardziej trwałe zmiany mogłyby być wprowadzone po opracowaniu nowego planu zagospodarowania przestrzennego. To potrwa dwa, trzy lata.

– Nie chcę czekać tak długo – zastrzega Zalewski. – Tym bardziej, że w 2007 r. mamy w Szczecinie finał regat The Tall Ships` Races, a Wały Chrobrego będą centralnym punktem imprezy.

Zamknięcie na stałe odcinka między Trasą Zamkową a Dworcem Morskim oznaczałoby, że rację bytu straciłaby reszta arterii: ul. Łady (przy Famabudzie) i dojazd do mostu Długiego na wysokości kamienic wybudowanych na Starym Mieście.

Potrzebna obwodnica

Czy jednak Szczecin może pozwolić sobie na wyłączenie z układu komunikacyjnego nadodrzańskiej arterii? Skutki tego wielokrotnie odczuwaliśmy podczas Dni Morza i innych imprez organizowanych na Wałach Chrobrego. Momentalnie korkuje się wtedy ul. Matejki.

– Ul. Matejki na pewno nie jest w stanie przejąć całego ruchu znad Odry – mówi komisarz Maciej Kordziński, zastępca naczelnika szczecińskiej drogówki. – Możliwe jest zamknięcie ul. Jana z Kolna na weekendy, ale dopiero po piątkowym szczycie. Inaczej korki będą monstrualne. Już to przerabialiśmy.

– Rozwiązaniem problemu może być szybkie wybudowanie obwodnicy śródmiejskiej [ma połączyć Autostradę Poznańską z rejonem stoczni – red.] – mówi Zalewski. – To ona mogłaby przejąć ruch.

Obwodnica jest póki co w powijakach, a kiedy będzie gotowa, nie wiadomo.

Komisarz Kordziński nie przekreśla jednak pomysłu zamknięcia nadodrzańskiej trasy przed wybudowaniem obwodnicy.

– Można wykorzystać inne śródmiejskie ulice – mówi Kordziński. – Trzeba jednak usiąść, zastanowić się, jak to zrobić, gdzie skierować pojazdy.

Zbigniew Zalewski chce powołać specjalny zespół, który miałby zająć się m.in. nową organizacją ruchu. – Pomysł musi być jednak najpierw zaakceptowany przez prezydenta Jurczyka – zastrzega.

Dla Gazety

Halina Frejno, urbanista

Zamknięcie Arterii Nadodrzańskiej byłoby naprawieniem błędu sprzed lat i szansą na zwrócenie się miasta ku rzece. To dobry krok do ograniczenia ruchu pojazdów w centrum. Kiedyś postępowano odwrotnie. Szerokie trasy przecięły miasta, powodując upadek odizolowanych części. Tak stało się m.in. w Szczecinie, gdzie arteria odcięła miasto od rzeki. To jednak ważna trasa tranzytowa. Ulokowana w złym miejscu, ale ważna. Musi być zastąpiona przez śródmiejską obwodnicę.

Co pisał twórca trasy

Arteria Nadodrzańska to dzieło życia Piotra Zaremby, pierwszego prezydenta Szczecina. Jej budowę rozpoczął w 1948 r. Trasa powstała na gruzach Starego Miasta. Oto co Zaremba pisał o niej w pamiętnikach i książkach:

„Należało skorzystać ze zburzeń, należało zarezerwować już teraz miejsce pod trasę komunikacyjną, która by stanowiła podstawową oś łączącą północne, przemysłowe dzielnice miasta z jego śródmieściem i portem. Tak narodził się pomysł Arterii Nadodrzańskiej” – „Wspomnienia prezydenta Szczecina”.

„Bulwar w Szczecinie, szerokości 70 m, długości 1200 m, realizowany od 1948 roku jest dobrym przykładem łączności zabudowy miejskiej z portem i jego życiem” – „Urbanistyka miast portowych”.

Andrzej Kraśnicki jr, Gazeta Wyborcza, 5 I 2006 r.