Opublikowane przez sedina w Architektura i Urbanistyka.

Kino Kosmos, najmłodszy i najbardziej kontrowersyjny zabytek Szczecina… nie jest zabytkiem. Zdecydował o tym Naczelny Sąd Administracyjny. Wojewódzki konserwator zabytków z tym werdyktem się nie pogodził.

Batalia o byłe kino Kosmos przy al. Wojska Polskiego przetoczyła się przez media dwa lata temu. Jego właścicielem była wówczas upadła dziś Instytucja Filmowa Film-Art z Poznania. W miejscu niszczejącego Kosmosu chciała postawić centrum rozrywki z pięciosalowym kinem, kręgielnią i gastronomią. Żeby pomysł zrealizować, musiała stare kino zburzyć. Ale w jego obronie stanęła wojewódzki konserwator zabytków Ewa Stanecka. Uznała, że postawiony w 1959 r. budynek trzeba wpisać do rejestru zabytków. Rozgorzała dyskusja, podzielili się mieszkańcy, architekci i historycy sztuki – jedni byli za, inni przeciw. Przez rok inwestor nie wiedział, czy będzie mógł budować, czy nie. Ostatecznie, dwa lata temu, dostał decyzję negatywną.
Sprawa oparła się o ministra kultury, który stanął po stronie konserwatora. W końcu trafiła do NSA. Ten uchylił decyzję ministra kultury o wpisie do rejestru zabytków, a co za tym idzie również decyzję Ewy Staneckiej. To oznacza, że Kosmos zabytkiem nie jest. Wyrok zapadł kilka miesięcy temu, po cichu, bez rozgłosu. Do tego stopnia, że do dziś nie wie o nim nawet obecny właściciel kina, spółka Astoria, która w tym miesiącu kupiła budynek od syndyka Film-Artu.
– W księdze wieczystej budynku jest wpis o zabytku i to jest dla mnie wiążące – mówił jeszcze wczoraj Dariusz Urbaniak, przedstawiciel Astorii.
To jednak nieprawda. Orzeczenie NSA zmienia wiele, bo Kosmosu nie chroni już prawo o zabytkach. Teoretycznie inwestor mógłby zrobić z budynkiem co zechce, ale… i tak musi uzyskać uzgodnienie wojewódzkiego konserwatora zabytków dla swoich zamierzeń. A Stanecka broni nie składa.
– Sąd nie miał zastrzeżeń co do merytorycznej wartości naszego wniosku, ale jedynie do kwestii formalnej. Po prostu zabrakło wypisu z księgi wieczystej – mówi. – Dlatego unieważnił decyzję i odesłał do ponownego rozpatrzenia.
Konserwator zabytków tłumaczy, że do tej pory nie uzupełniła swojego wniosku, bo długo czekała na uzasadnienie wyroku, a potem na odpis z księgi wieczystej, w końcu dowiedziała się z prasy, że Kosmos zmienił właściciela.
– Jednak oficjalnie nic mi o tym nie wiadomo, dlatego wystąpiłam do Film-Artu z zapytaniem w tej sprawie i czekam na odpowiedź – przyznaje. – Jeśli to prawda, procedurę wpisu trzeba będzie zacząć od nowa.
Dariusz Urbaniak rozterki pani konserwator dotyczące właściciela może rozwiać natychmiast: – Pojadę do niej, przedstawię dokumenty i zapytam, co zamierza.
Co do przyszłości Kosmosu nie chce się wypowiadać: – Nie chcę gdybać. Jesteśmy przygotowani na każdą ewentualność, nie zdecydowaliśmy jeszcze, co tam będzie. Można w ten budynek inwestować, można go wydzierżawić, zamienić albo sprzedać. Dla nas to tylko lepiej, jeśli nie będzie zabytkiem.
Astoria rozważa w budynku kina m.in. budowę trzech restauracji z małym kinem.

Kinga Konieczny, Gazeta Wyborcza, 27 XII 2005 r.