Opublikowane przez sedina w Miejsca.

Osiem tysięcy róż, całoroczna restauracja, budynek gospodarczo-dydaktyczny, plac zabaw, tak już w 2007 r. może wyglądać Różanka. Koncepcja odtworzenia ogrodu autorstwa Małgorzaty Haas-Nogal zakłada przywrócenie jej historycznego kształtu z 1928 r.

Na początku września teren historycznego ogrodu różanego wrócił do miasta. Prezydent i arcybiskup szczecińsko-kamieński Zygmunt Kamiński podpisali notarialną umowę przekazania terenu (Kościół był jego właścicielem od 1983 r.). Stworzyło to możliwość przywrócenia Różance jej dawnego blasku.
– Moja koncepcja zakłada odtworzenie Różanki w kształcie z 1928 r. – wyjaśnia Małgorzata Haas-Nogal. – Szczególnie zależy mi na przywróceniu jej pierwotnego modernistycznego wyglądu. Geometrycznie prostego układu alejek z kruszywa, rabat, murków i schodów. Będą też ławeczki, pergola i oczywiście fontanna zwana ptasią studnią lub ptasią fontanną. Zachowały się trzy z czterech rzeźb ptaków, które są obecnie u wojewódzkiego konserwatora zabytków.
W odtwarzanym obiekcie nie będzie znajdującej się na głównej osi fontanny wybudowanej w latach 50. (niemal całkowicie zdewastowanej). – Nie była przewidziana w pierwotnym projekcie i nie tylko do niego nie pasuje, ale go po prostu psuje – argumentuje Haas-Nogal.
Na terenie Różanki ma się znaleźć plac zabaw, restauracja i budynek gospodarczo-dydaktyczny. – Restauracja działać będzie podobnie do historycznej kawiarenki, ale będzie otwarta przez cały rok i zostanie przystosowana do pełnienia nieco innych funkcji. Można tam będzie organizować np. wesela – proponuje projektantka. – Zainstalowany zostanie parkiet i podwyższenie dla orkiestry.
Z tym wiąże się najważniejszy problem dotyczący Różanki – znalezienie formuły działania obiektu. – Nie jest sztuką jej odbudowanie, ale dalsza pielęgnacja i utrzymanie – mówi Małgorzata Haas-Nogal. – Może się okazać, że miasto nie będzie miało na to pieniędzy.
Dlatego właśnie restauracja miałaby pełnić dodatkowe funkcje komercyjne. – Podobnie jak budynek gospodarczy, w którym można by sprzedawać kwiaty i sadzonki – dodaje. – Ta część działalności mogłaby finansować utrzymanie ogrodu.
Odtworzenie samego układu przestrzennego i posadzenie roślin ma kosztować 860 tys. zł. Obiekt ma być zamykany na noc i dozorowany. – To powinno ochronić go od dewastacji, której wciąż ulegał przez lata powojenne – tłumaczy Haas-Nogal.
Autorka chce, aby rosło tam ok. 8 tys. róż. – Tyle ich było w okresie świetności Różanki. Sprawą otwartą jest jeszcze kwestia gatunków. Zwróciłam się z tym do Akademii Rolniczej. Obiecali merytoryczną pomoc. Pomogą stworzyć ogród i mam nadzieję, że później otoczą go opieką – opowiada.
Przy powstawaniu koncepcji projektantka korzystała z licznych materiałów archiwalnych. – Były to pocztówki i zdjęcia. Nawet osoby prywatne udostępniały mi swoje zbiory. Wyjątkowo pomocna była strona internetowa sedina.pl – opowiada Haas-Nogal.
Kiedy będą mogły ruszyć prace? – To jest dopiero wstępna koncepcja. Przetarg na projekt zostanie ogłoszony, gdy tylko dostaniemy na ten cel pieniądze w budżecie – zapewnia Magdalena Kucharzyk, inspektor z wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska. – Myślę, że około roku powinny zająć prace nad projektem, prace geodezyjne, przygotowanie terenu, gleby i przyłączy. Jeżeli więc pieniądze dostaniemy w przyszłorocznym budżecie, to możliwe, że w 2007 r. Różanka będzie gotowa.
Teraz koncepcja znajduje się w Zakładzie Usług Komunalnych, który ma ją zaopiniować. – Jest bardzo ciekawa i wiele pomysłów jest do wykorzystania, ale do realizacji jeszcze długa droga. Na razie nie mamy zapewnionych środków, a same prace geodezyjne zajmą dwa-trzy miesiące – mówi Małgorzata Drzewiecka, kierownik działu zieleni miejskiej ZUK. – W każdym razie już wystąpiliśmy o warunki zabudowy.
Koncepcję opracowało istniejące od 1993 r. Studio Architektury Krajobrazu M. Haas-Nogal. W 1994 r. zaprojektowało remont Jasnych Błoni. Innymi projektami studia są park Andersa i plac zabaw w parku Żeromskiego.

Dwuhektarowy ogród różany powstał w parku Kasprowicza w 1928 r. dla uczczenia odbywającej się w Szczecinie wystawy ogrodniczej. Wojnę przetrwał w nienaruszonym stanie, ale od jej zakończenia zaczął stopniowo popadać w ruinę. Jeszcze w latach 70. rosło tu kilkadziesiąt gatunków róż, działała fontanna, kawiarenka, był staw i wytyczone alejki. Przez lata było to ulubione miejsce spacerów szczecinian. W 1983 r. teren w wieczystą dzierżawę dostał Kościół. Teraz z dawnej świetności nie pozostało nic i Różanka wygląda niczym zachwaszczona łąka.

Andrzej Kulej, Gazeta Wyborcza, 13 XII 2005 r.