Opublikowane przez sedina w Wydarzenia.

Na półkach polo-cocta, musztarda i ocet. Za ladą, na której stoi stara sklepowa kasa i waga, dwie znudzone sprzedawczynie w granatowych fartuchach z napisem „Społem”. Klientów brak. Na wywieszonej kartce napis: „Dostawa towaru”.
Na szczęście to nie powrót czasów, gdy sklepowe półki świeciły pustkami, a zakupy robiło się na kartki. To rekonstrukcja sklepu z przełomu lat 70. i 80. wykonana specjalnie na potrzeby wystawy z okazji 60- lecia działalności w Szczecinie Powszechnej Spółdzielni Spożywców, czyli PSS Społem. Ekspozycję od wczoraj można oglądać w Sali Kolumnowej Książnicy Pomorskiej.

Pomarańczowo-zielone logo jest dobrze znane klientom w całym kraju. 30 września 1945 r. Spółdzielnia Spożywców „Robotnik” (późniejsze Społem) otworzyła w Szczecinie swój pierwszy sklep przy ul. Pocztowej. To najstarsza działająca do tej chwili placówka tej sieci w mieście.
PSS Społem to przede wszystkim supermarkety spożywcze noszące imiona planet: Orion, Syriusz i Merkury. Mimo konkurencji, jaką od lat 90. stały się sklepy wielkopowierzchniowe, firma stara się zatrzymać przy sobie klientów, promując hasło „Społem blisko Ciebie” i poprawiając wygląd placówek.
– Stawiamy przede wszystkim na podstawowe artykuły życia codziennego – mówi Jerzy Malesa, prezes ds. handlowych. – Mięso, nabiał, pieczywo. Średnio w naszych sklepach są 3-4 tys. artykułów.
Społem to także popularna przed laty kawiarnia Lucynka i Paulinka, 1001 Drobiazgów, sklepy z odzieżą czy butami. To także fenomen lat 60. – sieć Praktyczna Pani, czyli miejsce, w którym można było skorzystać z porad kulinarnych, uczyć się języków czy zrobić kurs prawa jazdy. W Szczecinie takich punktów było dziewięć, do dziś przetrwał tylko jeden – przy ul. Monte Cassino.
– Wprawdzie nie udzielamy już porad, ale placówka nadal cieszy się dużą popularnością – mówi Grażyna Paluch, związana z firmą od 30 lat. – Za niewielkie pieniądze można tu coś uszyć czy przerobić, a panie należące do koła spółdzielczyń prowadzą tu także bezpłatne pogotowie lekcyjne z matematyki i fizyki.
Wystawa, na której zgromadzono przede wszystkim zdjęcia i dokumenty obrazujące historię szczecińskiego Społem, będzie czynna do 25 listopada.

Szczecińska historia PSS Społem

31 października 1945 r. z połączenia dwóch spółdzielni spożywców: Osadnika i Robotnika, powstała jedna – Robotnik. Na początku miała cztery sklepy, w 1949 r. było ich już 94. W 1947 r. Sejm PRL uchwalił ustawę o „zwalczaniu drożyzny i nadmiernych zysków z obrocie handlowym”. Tym samym zaczęła się bitwa o handel.
W 1951 r. zmieniono nazwę na Powszechna Spółdzielnia Spożywców. Firma przekazała część sklepów m.in. mięsno-wędliniarskie trafiają do przedsiębiorstwa Miejski Handel Mięsem. W 1957 r. w jej nazwie pojawia się Społem. W kolejnych latach sieć wznawia działalność gastronomiczną, powstają ośrodki Praktyczna Pani. W październiku 1965 r. Krajowy Zjazd Delegatów Społem powołuje do życia Wojewódzkie Spółdzielnie Spożywców. Społem WSS świadczy usługi zakładom pracy, prowadząc bufety i stołówki, powstają kawiarnie, zakłady masarskie i zakład produkcyjny wód gazowanych. W styczniu 1983 r. ponownie wraca nazwa Powszechna Spółdzielnia Spożywców „Społem”. Zatrudniała ponad 6 tys. osób i miała 432 sklepy. Na początku lat 90. zarząd główny umożliwił prywatyzację pracowniczą na bazie dzierżawionych sklepów. Konsekwencja było zmniejszenie ich liczby. Pod koniec 1994 r. było ich tylko 137, zatrudniały ponad 1,8 tys. osób. Teraz szczecińskie Społem to 800 osób, 59 sklepów spożywczych i 12 przemysłowych.

Rady dla sprzedawców z kalendarza spółdzielczego z 1948 r.

Do każdego kupującego trzeba nieraz zastosować inną metodę postępowania i obsługi, a to zależnie, z kim mamy do czynienia. Są bowiem różne typy odbiorców i różne ludzkie charaktery, toteż cały kunszt sprzedaży polega na właściwym postępowaniu z nimi przy sprzedaży.

Trzeba mieć dużo wprawy, by umieć zakupione towary porządnie i szybko opakować. Ułatwia pracę przygotowanie potrzebnych do tego materiałów opakunkowych, jak torby różnych rozmiarów, odpowiednio pocięty papier, szpagat i nożyczki do jego przecinania. Materiałów opakunkowych należy używać oszczędnie.

Mogą się zdarzać reklamacje kupujących. Trzeba zawsze wtedy umieć spokojnie rozważyć i taktownie załatwić, a jeżeli okaże się w tym trochę i naszej winy, to i przeprosić kupującego za przykrość.

Towar nowy wymaga reklamy. By móc skutecznie reklamować, trzeba najpierw samemu towar dobrze poznać. Bez tego nie potrafimy przekonywająco innych do kupna zachęcić i być fachowym doradcą kupujących.

Każdego klienta obsłużyć grzecznie, szybko i według kolejności przybycia.

Podczas ekspedycji należy mieć zawsze czysty, biały fartuch, mieć obcięte krótko włosy i paznokcie. Kobiety powinny mieć przepaski na włosach lub czepki.

Aleksandra Warska, Gazeta Wyborcza, 15 XI 2005 r.