Opublikowane przez sedina w Pomniki.

Barokowa fontanna na pl. Orła Białego jest już gotowa. Teraz czas na odnowienie jej otoczenia. Do końca listopada wszystko ma być na swoim miejscu.
Wczoraj zakończył się pierwszy etap prac – remont i konserwacja samej fontanny. Zabytek stoi już na swoim miejscu w całej okazałości. Wyczyszczony i zabezpieczony. Piaskowiec jest jasny, wszystkie ubytki uzupełnione, a utrącony dziób orła, który wieńczy rzeźbę – pieczołowicie odtworzony.

– Jestem bardzo zadowolona z efektu. Kamień jest porządnie zabezpieczony – przyznała Małgorzata Jankowska, miejski konserwator zabytków i dodała: – Ta fontanna to barokowe dzieło, jedyne w swoim rodzaju. Zdaję sobie sprawę, że wciąż będzie narażone na zniszczenia, dlatego moim marzeniem jest, żeby zadaszyć dziedziniec muzeum przy ul. Staromłyńskiej i tam ją przenieść, a tu na placu postawić kopię.
To nie koniec prac – teraz lifting przejdzie pl. Orła Białego. We wtorek do roboty zabiera się Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego, który ma zwieńczyć dzieło. W miejscu betonowych płytek na placu pojawi się równiutko ułożona kostka granitowa.
– W sumie na powierzchni 650 m kw. będzie tu ok. 120-140 ton granitu – wyliczył Zbigniew Szudarski ze ZDiTM i zapewnia: – Do końca listopada nawierzchnia będzie gotowa.
Potem do pracy zabierze się firma Gramm-Bud, która zamontuje ogrodzenie wokół fontanny, w odległości 1,4 m od zabytku. Dopiero kiedy wszystkie elementy będą na swoim miejscu, na placu dosadzona będzie zieleń.
Prace przy fontannie trwały od maja. Prowadziła je szczecińska firma Konsart. W tym czasie zabytek został rozebrany na kawałki, wyczyszczony, odgrzybiony, zabezpieczony. Przebudowano też fundament, który był w najgorszym stanie.
Całą fontannę pokrywały wczoraj kropelki wody. To swoisty test, który przechodził kamień. Konserwatorzy sprawdzali, czy piaskowiec się zahydrofobizował, czyli czy został prawidłowo zabezpieczony i woda nie będzie wsiąkać do jego wnętrza. Kamień zdał egzamin celująco. Kropelki wody pozostały na powierzchni.

Kinga Konieczny, Gazeta Wyborcza, 17 X 2005 r.