Opublikowane przez sedina w Wydarzenia.

Najśmielsze oczekiwania organizatorów przekroczyło zainteresowanie wycieczką po zabytkach szczecińskiego cmentarza. Przed pierwszą bramą zgromadziło się w sobotnie przedpołudnie blisko 150 osób

– Nie spodziewałem się aż takiego zainteresowania – mówił mile zaskoczony Maciej Słomiński, przewodnik ze Stowarzyszenia na rzecz Cmentarza Centralnego, współautor monografii poświęconej szczecińskiej nekropolii. To dzięki Stowarzyszeniu szczecinianie mogli zwiedzić najciekawsze cmentarne zabytki.

Spacer rozpoczął się od złożenia kwiatów i zapalenia znicza na odrestaurowanym w 2005 r. grobie słynnego architekta Wilhelma Meyera-Schwartau.

– To on na początku XX w. zaprojektował szczeciński cmentarz – podkreślał Słomiński.

Potem wycieczka oglądała groby innych wybitnych niemieckich mieszkańców miasta. W okolicy pierwszej bramy, wśród zabytkowych, stylizowanych na antyczne grobach z lat 20. i 30. zeszłego wieku, można odnaleźć m.in. pomnik Hermanna Hakena, nadburmistrza Szczecina w latach 1878-1907, pierwszego konserwatora zabytków Prowincji Pomorskiej Hugona Lemckego oraz ukryty pośród drzew nagrobek niemieckiej rodziny Randolfów z płaskorzeźbą oracza.

Przewodnik miał przy sobie zdjęcia, plany i mapy, dokładnie wyjaśniał, co pozostało z czasów przedwojnia, a co się zmieniło, chętnie odpowiadał na pytania.

– Charakterystyczne wnęki w nagrobkach to symbole przejścia na tamten świat – opowiadał. – Kiedyś stały w nich urny z prochami zmarłych.

Słuchacze dowiedzieli się m.in., że tzw. cmentarz wzorcowy, czyli reprezentacyjna część za kaplicą, powstała zgodnie z rozporządzeniem pierwszego dyrektora cmentarza Georga Hanniga. Określił on dokładnie, jaki ma być rozmiar i kształt nagrobków – płyty nagrobne nie mogły być wyższe niż 15 cm, nie dopuszczano polerowanych marmurów i granitów, preferując wapienie i piaskowce. Dzięki temu przestrzeń tego miejsca jest spójna estetycznie.

Kolejnym punktem wycieczki było pokazanie miejsc, które zostały odratowane dzięki stowarzyszeniu – zwiedzający zatrzymali się m.in. przy odrestaurowanym dzięki sponsorom i kweście publicznej nagrobku Wacława Piotrowskiego (założyciela szkoły Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Szczecinie) i jego żony Czesławy. Słomiński przedstawił przy okazji projekty dalszej renowacji cmentarza – stąd wizyta w Gaju Urnowym – miejscu, którego projekt Hannig wysłał w 1910 r. na wystawę sztuki cmentarnej w Brukseli. Gaj – częściowo uporządkowany przez stowarzyszenie – czeka wciąż na odtworzenie nieistniejącego mostu i fontanny. Słomiński zapowiedział, że 1 listopada stowarzyszenie na jak co roku będzie kwestować na rzecz odrestaurowania kolejnych zabytków.

Uczestnicy wycieczki bez zmrużenia oka przedzierali się przez krzaki, by dotrzeć do, czasem bardzo ukrytych i zaniedbanych, zabytkowych miejsc. Wszyscy wytrwali do końca, chociaż zwiedzanie trwało ponad trzy godziny.

– Nigdy wcześniej nie widziałam tych grobów. Bardzo się cieszę, że tu przyszłam, to była pasjonująca wycieczka – mówiła zwiedzająca Maria Lisowska. – Mam nadzieję, że kiedyś zabiorę na taki spacer całą rodzinę. A na Wszystkich Świętych na pewno wrzucę coś do puszki. Trzeba ratować takie bezcenne miejsca.

O cmentarzu

Cmentarz Centralny, który obecnie zajmuje ponad 160 ha, powstał w 1901 r. Jest największym cmentarzem w Polsce i trzecim co do wielkości w Europie. Projektantem założenia nekropolii wraz z monumentalną bramą i neoromańską kaplicą był Wilhelm Meyer-Schwartau, który w latach 1891-1921 piastował stanowisko architekta miasta.

Sylwia Turkiewicz, Gazeta Wyborcza, 2 X 2005 r.