Opublikowane przez piotr_now w Historia.

Niewielu szczecinian wybrało się na spacery, mimo iż pogoda, po raz pierwszy od wielu dni, w miarę dopisała. O 10.00 przy bramie głównej Stoczni Szczecińskiej im. A. Warskiego rozpoczęło się nabożeństwo. Uczestniczy w nim, zarówno z jednej jak i z drugiej strony stoczniowej bramy, bardzo wiele osób. Wieczorem telewizja i radio przynoszą informacje o przebiegu IV Plenum KC PZPR. Przemówienie wygłasza na nim I sekretarz KC – Edward Gierek. W dyskusji zabierają głos: Stanisław Miśkiewicz – I sekretarz KZ PZPR w Stoczni Szczecinskiej im. A. Warskiego oraz Edward Pustelnik – ślusarz narzędziowy ze Szczecińskiej Stoczni Remontowej „Gryfia”. Na IV Plenum KC PZPR dokonano zmian w Biurze Politycznym i Sekretariacie KC. Zmiany nastąpiły również w składzie Rządu. W Szczecinie zaś sytuacja bez większych zmian.

Dalej strajkują załogi zakładów pracy, nie kursują tramwaje i autobusy. Dobrze spisują się służby komunalne, handel i służba zdrowia. Tak jak w poprzednich dniach, nie zdarzyły się żadne zakłócenia porządku publicznego. Wszędzie panuje lad i spokój. Dotyczy to zarówno ulic miasta jak i zakładów, których załogi przerwały pracę. W zakładach tych porządku pilnują wyłonione spośród strajkujących straże. Całkowicie zabezpieczyły one maszyny i urządzenia, surowce i materiały, zapewniły ochronę całego społecznego mienia. W tych trudnych dniach, co warto jeszcze raz podkreślić, na każdym kroku spotykaliśmy się z przejawami ludzkiej życzliwości. Kierowcy zatrzymywali się, by podwieźć przygodnych podróżnych. Ludzie pomagają sobie wzajemnie. W mieście kolportowane są postulaty stoczniowców. W niedziele zjawiają się w Stoczni „Warskiego” delegaci z Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z Gdańska. Trwają wspólne konsultacje. W Szczecinie i województwie strajkuje ponad 125 zakładów pracy.

„GŁOS SZCZECIŃSKI” PISAŁ

Przeżywamy – co oczywiste jest dla każdego – trudny okres. Wiele szczecińskich zakładów przerwało pracę. Życie w mieście stało się uciążliwe w tych warunkach. (…) w życiu tak rozległego miasta, jak Szczecin, unieruchomienie komunikacji miejskiej okazało się najbardziej dotkliwa bolączką. Ludzie, którzy pracują dzisiaj i myślą o innych, po prostu z poczucia świadomości, że są niezbędni na swoich stanowiskach pracy, odczuwają to szczególnie. Niejednokrotnie przecież zdarza się, że muszą pokonać wiele kilometrów piechotą, aby dotrzeć do sklepu, do piekarni, do szpitala, do szkoły, abyśmy mogli liczyć w domach na światło i gaz, na możliwość przygotowania w domu normalnego posiłku, obejrzenia programu telewizyjnego, czy wreszcie na kupno w kiosku codziennej gazety. Szacunek budzi ofiarność ludzi, którzy nam to zapewniają. Szacunek i podziw budzi większa, niż zazwyczaj na co dzień, życzliwość, jaką spotykamy na każdym kroku. Oto ktoś chętnie zatrzymuje samochód, aby podwieźć obcego mu człowieka w jakieś miejsce, zmęczona sprzedawczyni jest mimo wszystko cierpliwsza i bardziej uprzejma, niż zazwyczaj, w urzędzie bywamy sprawniej i szybciej załatwieni. Dochodzą do nas informacje, że rolnicy, mający w tym roku szczególnie uciążliwe żniwa, o wiele mniej niż w poprzednich latach narzekają na działalność przedsiębiorstw i instytucji, które maja im pomagać. Jest takie powiedzenie, ba truizm, że w trudnych sytuacjach sprawdzają się ludzie. Mamy właśnie trudną sytuację. Sprawdzają się w niej ludzie. W tym miejscu nie można obejść się bez refleksji. Przecież jakże często, na co dzień, mamy sobie wzajemnie wiele rzeczy do wyrzucenia. Niechlujstwo, nieporządek, marnotrawstwo, brak życzliwości, lekceważenie obowiązków, dyscypliny społecznej i zawodowej. Te zjawiska w znacznej mierze ciążą na naszym życiu i też są jedną z przyczyn niezadowolenia, jakie leży u podłoża istniejącej sytuacji. ,A przecież, okazuje się, stać nas w rzeczywistości na więcej, niż wynikałoby to z dotychczasowych doświadczeń. Jesteśmy, a w każdym razie potrafimy być lepsi, bardziej ofiarni, odpowiedzialni i wydajni, niż zazwyczaj. To też jest jedna z cennych nauk, jakie narzucają ostatnie doświadczenia. Trzeba z tego wyciągnąć wnioski na przyszłość. Chodzi o stworzenie lepszych warunków dla wykorzystania istotnych wartości, inicjatywy i energii tkwiących w społeczeństwie. Chciałoby się, aby takie warunki powstały jak najszybciej. Jak już pisaliśmy wczoraj, zadecydują o tym wnioski, jakie wspólnie wyciągniemy z obecnej sytuacji, z analizy przyczyn, które do niej doprowadziły. Wierzymy, że będą to wnioski najzupełniej zgodne z obiektywnym stanem naszego potencjału społecznego, jego energii i wiedzy. Stać nas na to. Stać na to naszą, ponad trzymilionową partię, całe nasze społeczeństwo, światłych i rozumnych ludzi, reprezentujących wysokie kwalifikacje i wykształcenie, a także doświadczenie życiowe zdobyte w większości w socjalistycznej Polsce.

„W trudnej sytuacji sprawdzają się ludzie”
23/24 VIII 1980 r.