Opublikowane przez piotr_now w Historia.

Rano w „Glosie Szczecińskim” i na plakatach rozlepionych w całym mieście umieszczony został apel do mieszkańców Szczecina, podpisany przez I sekretarza KW PZPR – Janusza Brycha, wojewodę szczecińskiego – Henryka Kanickiego i prezydenta m. Szczecina – Jana Stopyrę.

Oto jego treść:

Sytuacja w naszym mieście jest bardzo poważna. I W ostatnich dniach i godzinach uległa ona dalszemu pogorszeniu. Zdezorganizowane jest życie wszystkich rodzin. Nie działa publiczny transport miejski, tysiące obywateli ma poważne trudności z dotarciem do swoich miejsc pracy, dowozem dzieci, powrotem do domu. Zakłócone jest normalne działanie szpitali, handlu, podstawowych usług. Miały miejsce przypadki celowego utrudniania pracy służbom zaopatrzeniowym. Tylko dzięki zdecydowanej postawie oraz wysokiemu poczuciu odpowiedzialności wielu pracowników, dotarły do sklepów podstawowe artykuły spożywcze, utrzymuje się stałe zaopatrzenie w energię, gaz i wodę. Mieszkańcy informowani są na bieżąco przez prasę radio i telewizję sytuacji w mieście i kraju. Obywatele! Podstawowym nakazem dnia dzisiejszego jest zachowanie ładu, porządku i wzorowej dyscypliny. Leży to w interesie każdego z nas, w interesie całego kraju. Apelujemy do pracowników komunikacji miejskiej o przywrócenie sprawnej komunikacji tramwajowej i autobusowej. Apelujemy do pracowników służb komunalnych o utrzymanie normalnej pracy. Zwracamy się o dalszy wysiłek do pracowników transportu, handlu i usług. Od Was zależy, czy 400-tysięczne miasto będzie należycie funkcjonować, a jego mieszkańcy będą mieli zapewnione niezbędne warunki życia. Apelujemy do wszystkich mieszkańców Szczecina: W trudnej sytuacji zaopatrzeniowej, spotęgowanej zakłóceniami w pracy wielu zakładów, nie dokonujmy nadmiernych zakupów podstawowych artykułów spożywczych. Mieszkańcy Szczecina! O wszystkich naszych, nawet najtrudniejszych sprawach, możemy i musimy dyskutować. Rzecz w tym, by prowadzić te dyskusje w atmosferze spokoju, godności i pracy.

Ukazała się również ulotka, zawierająca treść podobną do tej, którą umieszczono na plakacie:
Sytuacja w Szczecinie nadal jest bardzo poważna. Przerywają pracę kolejne zakłady. Wśród nich m.in.: Bełchatowsko-Pomorskie Przedsiębiorstwo Budowy Elektrowni i Przemysłu „Energopol-5”, Stacja Szczecin-Port Centralny, Fabryka Sprzętu Elektrogrzejnego „Selfa”. Szczególny niepokój budzi informacja, ze w Spółdzielni Kółek Rolniczych w Suchaniu, po zebraniu partyjnym załoga przerwała prace, domagając się podwyżek płac. Oznaczało to przerwanie prac żniwnych. Coraz częściej inicjatorami strajków są ludzie bardzo młodzi. W Fabryce Cukrów i Czekolady „Gryf” przerwanie pracy zainicjowało kilku młodych pracowników, zatrudnionych w zakładzie od niespełna 3 miesięcy. W licznych zakładach pracy pojawiły się hasła. Mówią one o stoczniowych postulatach. Wszystkie strajkujące zakłady pracy ozdobione są biało-czerwonymi flagami. Na niektórych wywieszono chorągwie papieskie i obrazy świętych.
W znacznej mierze sparaliżowane zostało normalne życie 400-tysiecznego Szczecina. Odczuwają to wszyscy mieszkańcy. Najbardziej daje się we znaki brak komunikacji tramwajowej i autobusowej. To, że miasto jednak żyje zawdzięczać należy bardzo ofiarnej pracy handlu i usług, wielu służb komunalnych, lecznictwa, a także postawie samych mieszkańców. Trudne chwile rodzą w ludziach wiele wzajemnej życzliwości, wyzwalają chęć niesienia sobie pomocy. W Rewalu i Pobierowie panikę wśród wczasowiczów wywołał brak benzyny. Ludzie wręcz koczują przed stacjami benzynowymi, czekając na dostawy. W samym Szczecinie znacznie wydłużyły się kolejki przed stacjami benzynowymi. Przez krótki czas brakowało w stacjach benzynowych paliwa. Nie można było nadążyć z dostawami. Ajenci stacji benzynowych zostali przez dyrekcje szczecińskiej CPN upoważnieni do racjonowania benzyny. Otrzymali jednocześnie zakaz nalewania jej do kanistrów.

MÓWILI MIESZKAŃCY SZCZECINA

Najgorsze było to w ostatnich latach, że wiele spraw załatwiało się niejawnie, nie informując społeczeństwa. Myślę tu przede wszystkim o cenach. Zmieniano opakowania artykułów i ich nazwy tylko po to, by zmienić cenę. Przecież nie tak łatwo „wcisnąć ciemnotę”. Jestem w tym zorientowana, bo pracowałam jako sprzedawczyni. Teraz z powodu tego, ze nie było miejsca dla dziecka w przedszkolu, musiałam wziąć trzyletni urlop bezpłatny. Musimy budować więcej przedszkoli. Uważam też, że system zasiłków rodzinnych powinien ulec zmodyfikowaniu. Sytuacja w Szczecinie niepokoi chyba wszystkich. Przecież nie powinno było do tego dojść, można było trudne sprawy załatwić inaczej. Przez strajki jak się czyta i widzi w telewizji – za dużo tracimy. Traci cały naród i każdy z osobna.

Grażyna Fedorowicz
(„Głos Szczeciński”, 21 VIII 1980 r.)