Opublikowane przez piotr_now w Historia.

Dzień po dniu

Temperatura społecznych nastrojów i dyskusji w województwie szczecińskim od początku sierpnia znacznie podskoczyła w górę. Kształtowała się ona zarówno pod wrażeniem przerw w pracy, jakie już na początku lipca 1980 roku miały miejsce w kraju, nasilonej propagandy wrogich rozgłośni i ośrodków, jak i braku informacji oficjalnej. Powodem stale rosnącego społecznego napięcia w lipcu i sierpniu były również coraz większe uciążliwości w życiu codziennym, jak i brak programu rozwiązywania tych wszystkich trudności, o których tak szeroko i powszechnie dyskutowano w toku kampanii sprawozdawczo-wyborczej w partii, przed VIII Zjazdem PZPR i tuż po Zjeździe. W pierwszych dwóch tygodniach sierpnia coraz dotkliwiej zaczęto odczuwać w województwie szczecińskim zakłócenia w dostawach kooperacyjnych z zakładów w głębi kraju, w których miały miejsce przestoje w pracy. To tez miało wpływ na rosnące nastroje podniecenia. W zakładach pracy województwa szczecińskiego toczyły się nieustanne dyskusje. Dotyczyły one wszystkich niedomagań występujących w naszym życiu społecznym i gospodarczym. Rodziło się w nich coraz więcej pytań, na które odpowiedzi nie było w ogóle, albo były bardzo nieprzekonywające. 15 sierpnia wystąpiły pierwsze zakłócenia w pracy. W bazie II Oddziału Przedsiębiorstwa Transportowo-Sprzętowego Budownictwa „Transbud” w Szczecinie, zatrudniającej 134 pracowników, przerwali prace kierowcy, monterzy i pracownicy obsługi. Wydelegowali spośród siebie 10 przedstawicieli, którzy podjęli rozmowy z dyrekcją przedsiębiorstwa. Dotyczyły one głównie spraw związanych z wynagrodzeniem za pracę, poprawą zaopatrzenia w opony, narzędzia i części zamienne. Podjęto wspólne ustalenia. Pomyślnie załatwiono żądania pracowników. Po czterech godzinach podjęli oni prace. Identyczna sytuacja wystąpiła wśród kierowców transportu zakładowego w Przedsiębiorstwie Połowów Dalekomorskich i Usług Rybackich „Odra” w Świnoujściu.

I tam natychmiastowe rozmowy doprowadziły do rozwiązania spornych kwestii. Były to ostrzegawcze sygnały natychmiast dostrzeżone przez władze partyjne i gospodarcze województwa. Stad tez cały wysiłek skierowany został na rozwiązywanie tych problemów, z którymi wystąpiły załogi niektórych zakładów pracy, i z którymi – z czym się liczono – mogły wystąpić w najbliższych dniach, a nawet godzinach. Powagę sytuacji spotęgowały informacje o strajkach w stoczniach Gdańska i Gdyni.
W poniedziałek, 18 sierpnia, jako pierwsza zastrajkowała załoga Stoczni Remontowej „Parnica”. Wszyscy jednak z niepokojem patrzyli na Stocznię Szczecińską im. A. Warskiego, największy zakład pracy na Pomorzu Zachodnim. Zakład, w którym doświadczenia wyniesione z wydarzeń grudniowych 1970 roku nie zostały zapomniane. Tkwiły one zresztą mocno w świadomości całej społeczności Szczecina i Pomorza Zachodniego.

Poniedziałek, 18 sierpnia 1980 roku

Rano w Stoczni „Warskiego” zwołany został wiec solidarnościowy ze stoczniowcami Gdańska i Gdyni. Do stoczniowców natychmiast udał się I sekretarz KW PZPR w Szczecinie – Janusz Brych, Nie była to tego dnia jego jedyna wizyta w stoczni. Próby rozładowania nastrojów nie powiodły się. W stoczni wyłoniono Komitet Strajkowy.
Ogłoszono strajk.
W godzinach popołudniowych odbyło się posiedzenie Egzekutywy Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Szczecinie, z udziałem czołowego aktywu partyjno-gospodarczego województwa. Omówiono na nim bieżącą sytuację społeczno-polityczną w kraju i na Pomorzu Zachodnim. Poinformowano również o przerwaniu pracy w Stoczni Remontowej „Parnica” i Stoczni Szczecińskiej im. A. Warskiego. Przedstawiono cały dramatyzm sytuacji. Wieczorem przed kamerami TVP i mikrofonami PR wygłosił przemówienie I sekretarz KC PZPR – Edward Gierek. Nie wywarło ono jednak oczekiwanego oddźwięku. Górę zaczynały już brać emocje. W nocy z poniedziałku na wtorek Komitet Strajkowy w Stoczni „Warskiego” sformułował postulaty. W pierwszej wersji ujęto je w 36 punktach. Zawarte w nich były m.in.: zadania poprawy zaopatrzenia rynku w artykuły żywnościowe i konsumpcyjne, odczuwalnej podwyżki płac, najniższych emerytur i rent, zasiłków rodzinnych zrównanych do poziomu otrzymywanych przez MO i wojsko, wynagrodzeń za wysługę lat. Domagano się poprawy lecznictwa, lepszego zaopatrzenia w leki, zlikwidowania sklepów komercyjnych, zahamowania wzrostu cen i wzmożenia, kontroli cen usług sektora prywatnego i państwowego. Postulowano zaniechania sprzedaży atrakcyjnych towarów produkcji krajowej w sklepach „Pewexu”. Żądano lepszego zaopatrzenia stoczni w materiały potrzebne do produkcji. Domagano się, by pracowników, którzy nie sprawdzili się na kierowniczych stanowiskach przesuwać na niższe, a nie na równorzędne. Postulaty mówiły również o potrzebie dokonania obiektywnej kontroli zbędnych etatów pracowników umysłowych oraz zlikwidowania etatów pracowników fizycznych, na których zatrudnieni są pracownicy umysłowi. Postulowano ujednolicenie Karty Stoczniowca z Kartą Górnika i objęcie tą pierwsza pracowników obcych przedsiębiorstw, zatrudnionych na terenie stoczni. Domagano się, by za czas strajku wypłacić wynagrodzenie z funduszu związków zawodowych, pochodzących ze składek. W kolejnym postulacie domagano się przedstawienia , przez rząd programu rozwiązania kwestii mieszkaniowej tak, aby okres wyczekiwania na- mieszkania nie trwał dłużej niż pięć lat. Kilka wniosków dotyczyło organizacji życia społecznego w kraju, szczególnie związków zawodowych, transmitowania przez radio i telewizje mszy, ograniczenia cenzury. Poniedziałkowe godziny popołudniowe i wieczorne 18 sierpnia przyniosły dalszy rozwój sytuacji. W Zespole Portowym Szczecin-Świnoujscie, na początku II zmiany, około 300 osób przerwało prace. Zgromadzili się w świetlicy, żądając rozmów z dyrektorem portu i sekretarzem KZ PZPR. Do rozmów doszło, jednakże w ich trakcie pracownicy nie przedstawili żadnych postulatów i wniosków. Równocześnie jednak część osób z tej grupy utworzyła pikiety przy bramach wejściowych do portu.