Opublikowane przez Busol w Wydarzenia.

Jak tatuś złapał za archiwum, to już nie wypuścił – wspomina Halina Taurogińska, córka Bolesława Tuhana-Taurogińskiego, pierwszego dyrektora szczecińskiego archiwum.

Okazją do wspomnień była 60. rocznica powstania archiwum. Bolesław Tuhan-Taurogiński rozpoczął pracę w Szczecinie dokładnie 1 sierpnia 1945 r.


– To była jego pasja, był urodzonym archiwistą – opowiadała na wczorajszym spotkaniu Halina Taurogińska, która razem ze swoim ojcem rozpoczynała pracę w Szczecinie. – Proszę pamiętać, że to były trudne czasy. Jeden wielki chaos, ciągły strach, że nam coś na głowę spadnie. Po zdobyciu Szczecina ciągle słychać było strzelaninę, wybuchały pożary. W takich warunkach rozpoczynaliśmy trud gromadzenia rozproszonych w czasie wojny zasobów archiwum. To, co jest teraz, to niebo a ziemia w porównaniu z początkami.

Helena Taurogińska otrzymała medal dla zasłużonych dla archiwistyki nadawany przez naczelnego dyrektora Archiwów Państwowych, a także okolicznościowy medal wybity z okazji jubileuszu. Pamiątkowe medale otrzymali również inni zasłużeni archiwiści, przyjaciele szczecińskiego archiwum i przedstawiciele instytucji współpracujących z placówką.

Nie licząc archiwów centralnych, tylko siedem archiwów państwowych w Polsce (na 29 w ogóle) posiada zasób większy niż szczecińska placówka. Archiwum szczecińskie należy do najczęściej odwiedzanych przez obcokrajowców archiwów państwowych w Polsce. Zasób zbiorów sprzed 1945 r., jaki ma nasze archiwum, jest jednym z największych w Polsce.

Przyjaźń zostaje na zawsze

Jak się pracuje w archiwum?

Prof. dr. hab. Kazimierz Kozłowski: Nie nastawiamy się na pracę pod dyktando koniunktury. To, co robimy, regulują ścisłe normy. Trafiają do nas tysiące dokumentów, które trzeba usystematyzować, nazwać i wprowadzić do inwentarza. Tylko w ten sposób będą użyteczne dla osób korzystających z naszych zasobów. Choć wielu osobom praca archiwisty może wydawać się nieciekawa, to jest to zajęcie, które można pokochać. Może pracownicy archiwum będą mieli mi za złe to, co powiem, ale po 20 latach pracy tutaj człowiek nie jest w stanie już nic innego robić.

Jakie są największe osiągnięcia szczecińskiego archiwum?

– To przede wszystkim ludzie, którzy tu pracują. Są to osoby o wielkich wartościach intelektualnych. Jeżeli od nas odchodzą, zajmują stanowiska o wysokiej randze w środowiskach intelektualistów. I kochają tę firmę, nawet jeżeli stąd odejdą. Ta przyjaźń zostaje na zawsze, co zresztą widać po ciepłej i rodzinnej atmosferze dzisiejszej uroczystości.

Czego życzyć archiwistom?

– Żeby nie wtrącano się do naszej pracy merytorycznej, żeby nasza praca podlegała ocenom fachowców, a nie polityków. Żeby naczelną wartością każdego archiwisty była służba Polsce i historii.

KAS, Gazeta Wyborcza, 1 VIII 2005 r.