Opublikowane przez Torney w Historia.

1946 styczeń 22, Sopot – Artykuł Mirosława Dybowskiego, przesłany Ministrowi Spraw Zagranicznych Wincentemu Rzymowskiemu, w sprawie utworzenia w Szczecinie europejskiego ośrodka dla narodu żydowskiego.

Przed nami międzynarodowa konferencja pokojowa. Przed nami bezkrwawa, ale ciężka walka o uznanie naszych granic zachodnich. I o ile jesteśmy pewni poparcia naszych tez przez Związek Radziecki, o tyle również możemy być pewni negatywnego ustosunkowania się do tych tez Anglosasów. Tym niemniej bój przy zielonym stole trzeba wygrać. Nad Odrą i Nysą musi trzymać straż polski żołnierz. Za wszelką cenę nie możemy dopuścić do nowego Wersalu. Przyszły pokój z Niemcami winien stworzyć dla światoburczych Germanów skutki westfalskie, a nie wersalskie. Dla osiągnięcia tego celu trzeba wygrać dla polskich postulatów stanowisko Stanów Zjednoczonych i Anglii.
Od wielu lat Żydzi ubiegają się o miejsce pod słońcem dla utworzenia swej siedziby narodowej. Ze względu na liczebność narodu żydowskiego problem ten był nader trudny do rozwiązania przed wojną, a powstałe na forum międzynarodowym projekty osiedleńcze nie mieściły całokształtu zagadnienia i nie przewidywały dla Żydów normalnych warunków bytowania. Zarówno Palestyna, jak i Birobidżan nie odpowiadały lansowanemu przeznaczeniu. Pierwsza z powodu wrogiego nastawienia świata arabskiego, drugi zaś z tytułu położenia geograficznego. Dziś jednak po straszliwym w swych skutkach hitlerowskim powiewie antysemityzmu, znalezienie terenu dla żydowskiej siedziby narodowej obszarowo nie nastręcza żadnych trudności. Chodzi jedynie o wybór miejsca, które winno zapewnić bezpieczeństwo i rozwój.
W uwzględnieniu wkładu Żydów w dzieło postępu i w skarbnicę zdobyczy kulturalnych świata miejsce dla żydowskiej siedziby narodowej winno znaleźć się właśnie w kolebce cywilizacji i kultury – w Europie. A jeśli uzmysłowimy sobie ogrom tragedii żydostwa europejskiego, zadany zbrodniczą ręką szalejącego hitleryzmu, to chyba wszyscy się zgodzimy, że właśnie na gruzach swych gnębicieli zaszczute niedobitki narodu Izraela winny znaleźć swą przystań, jako wyrok Nemezis.
Lecz nie tylko dziejowa sprawiedliwość wymaga postawienia żydowskiego policjanta nad powalonym narodem morderców. Wymaga tego również polska racja stanu, która w poszukiwaniu jeszcze jednego filaru polskiej niepodległości znajduje go właśnie w takim wyroku Nemezis.
Jesteśmy bliscy rozwiązania. Zmodyfikujmy jedynie założenie do rozwiązania o tyle, że w interesie osobistym zgódźmy się zapłacić część niezainkasowanego rachunku niemieckiego. Oddajmy Szczecin i Zaodrze na żydowską siedzibę narodową. Teren ten, powiększony na zachodzie aż do rzeki Ücker z wyspami Uznam i Wołyń będzie obejmował niewiele ponad cztery tysiące kilometrów kwadratowych i łącznie ze Szczecinem rozwiąże pod każdym względem zagadnienie stworzenia europejskiego ośrodka dla narodu żydowskiego.
Umiędzynarodowiona Odra, łącząca czechosłowackie zaplecze z żydowskim Szczecinem, nakreśla siedzibie narodowej Izraela widoki wspaniałego rozkwitu, a Rzeczypospolitej zapewnia anglosaskie uznanie jej obecnego stanu posiadania na zachodzie, nienaruszalność tego stanu posiadania na przyszłość i rozstrzygnięcie w sensie prapolskim sporu o Zaolzie. Nie żałujmy przeto skrawka ziemi zaodrzańskiej dla zdobycia nowej podwaliny naszej niepodległości i naszego rozwoju. Dziś oddając Żydom dobrowolnie obszar działania jednej bomby atomowej, zapewniamy sobie w ten sposób poparcie miliona bomb atomowych na wypadek ewentualnej agresji odrodzonych w przyszłości Niemiec. Bo przecież naszymi sprzymierzeńcami nie będzie ilość zdolnych do noszenia broni obywateli żydowskiego Szczecina. Naszymi sprzymierzeńcami będą wszyscy protektorzy żydowskiej siedziby narodowej. Zasobny, kwitnący forytowany przez międzynarodowy kapitał żydowski Szczecin, to najlepsza zapora na restytucję „Drang nach Osten”. Obok sojuszu polsko – radzieckiego i przyszłego przymierza z Francją utworzenie narodowej siedziby żydowskiej w Szczecinie to najistotniejszy fundament do wiecznego pokoju na ziemiach polskich, to anglosaska gwarancja dla całości i bezpieczeństwa Rzeczypospolitej.
Na pociechę umęczonej wojnami ludzkości zwycięskie mocarstwa uchwałą konferencji w San Francisco powołały do życia Organizację Narodów Zjednoczonych. Nowa Liga Narodów, w przeciwieństwie do starej, będzie dysponowała zbrojną egzekutywą, która zapobieże w przyszłości kataklizmom wojennym. Obecnie jesteśmy świadkami pierwszej sesji „parlamentu świata”. Delegaci narodów, obok wielu innych zagadnień, dyskutują szeroko na temat przyszłej siedziby ONZ. Na marginesie tych rozmów, powodowany interesem Europy, a szczególnie interesem Rzeczypospolitej, pozwolę sobie zaprojektować żydowską siedzibę narodową w Szczecinie jako siedzibę ONZ.