Opublikowane przez Krasiu w Fotografie.

Jak utrwalano obraz starego Szczecina
W Muzeum Narodowym w Szczecinie zachowało się około 1800 zdjęć, szklanych negatywów i przeźroczy przedstawiających widoki dawnego Szczecina. Tysiące zdjęć mają w swoich zasobach prywatni kolekcjonerzy.

Liczby wydają się imponujące. Tym bardziej, że dostęp do zdecydowanej większości tych fotografii jest dość powszechny. Miłośnik historii Szczecina może dziś bez trudu kupić płytę CD z około tysiącem różnych zdjęć przedwojennego miasta. A jest to, choć doprawdy ciekawy zbiór, to jednak tylko w pewnym sensie „podstawowy” dla kogoś kto zaczyna zbierać takie widoki.
Niestety, chociaż liczby te brzmią niezwykle imponująco, to kiedy po wojnie szukano dokumentacji potrzebnej do odbudowy szczecińskich zabytków, okazało się, że jest ona bardzo wątła. Nie było szans na to by dostępne wówczas fotografie mogły wystarczyć do odtworzenia większych lub mniejszych fragmentów zabudowy. Brakowało szczególnie zdjęć z wąskich uliczek starego miasta, które właśnie ze względu na bardzo gęstą zabudowę dla przedwojennych szczecinian było dość trudne do sfotografowania ze względów technicznych.
Zabrakło twórców
Czy to znaczy, że w przedwojennym Szczecinie nie było profesjonalnych fotografów, których pasjonowało miasto? Można na to pytanie odpowiedzieć niestety twierdząco. Wprawdzie w latach 30. w mieście działało czterdzieści zakładów fotograficznych ale tylko nieliczni fotografowie próbowali rejestrować zmiany w obliczu miasta. Zabrakło wybitnych twórców na miarę chociażby Jana Bułhaka, słynnego portrecisty polskich, przedwojennych miast czy też Maxa Missmanna, który systematycznie utrwalał życie Berlina od przełomu wieków do czasów II wojny światowej.
W Szczecinie najbardziej w owym czasie znany był Max Dreblow, który rozpoczął swoją działalność w 1902 roku. Dreblow, choć okazał się znakomitym dokumentalistą, ograniczał się jedynie do tematyki związanej z portem. W pracowni, którą prowadził przy moście Kłodnym, zgromadził dokumentację fotograficzną wszystkich statków, jakie przez lata zawijały do szczecińskiego portu.
Spośród pozostałych szczecińskich fotografów na uwagę zasługują jeszcze panowie Louis Klett, Alexand Matthaey (szczycił się tytułem fotografa dworskiego), Hugo Krause.
Kiedy jednak uważnie przyjrzymy się dostępnym nam dziś fotografiom okaże się, że tak naprawdę zabrakło na nich tego co najważniejsze w dziejach miasta, a co wydarzyło się już w epoce fotografii. Niemal niezauważona została rozbiórka (począwszy od 1873 roku) potężnych fortyfikacji otaczających Szczecin. I to mimo, że jeden z pierwszych zakładów fotograficznych powstał w Szczecinie już w 1866 roku.
Swoje zrobił też czas. Szklane negatywy, pierwsze emulsje na kliszach, wrażliwość materiałów fotograficznych na wilgoć, zarysowanie, światło – spowodowało przez dziesięciolecia nieodwracalne już straty. Mimo wszystko całkiem spora część zbiorów do dziś zachwyca swoim profesjonalizmem. W zbiorach muzeum można bez trudu znaleźć fotografie Szczecina, które mogą zostać powiększone do dużych rozmiarów bez utraty jakości.
Zdjęcia ruin
Osobną kategorię wartą uwagi są zdjęcia, które zostały wykonane w Szczecinie tuż po wojnie. I nie chodzi tu o zdjęcia z 1947 roku, kiedy to spora część gruzów Starego Miasta została już usunięta. Z tego bowiem okresu pochodzą zdjęcia znanych w późniejszych latach szczecińskich fotografów (np. Stefana Cieślaka).
– Zdjęcia wykonane tuż po wojnie, jeszcze w 1945 i 1946 roku pokazują jak naprawdę było zniszczone Stare Miasto i dają do myślenia: czy rzeczywiście ta część miasta nie nadawała się do odbudowy – mówi Grzegorz Solecki, szczeciński fotografik współpracujący z Muzeum Narodowym w Szczecinie.
Takich zdjęć jest jednak niewiele. Te które mieliśmy okazję zobaczyć wskazują na to, że na Starym Mieście spora część kamienic i nawet całych ulic nadawała się do odbudowy. Były w lepszym stanie niż te znane ze zdjęć ze zniszczonego Gdańska czy też Wrocławia. Tyle, że takich niezwykle interesujących zdjęć odszukanych zostało do tej pory niewiele.
– Zetknąłem się z dwoma zdjęciami z 1945 albo 1946 roku wykonanymi w Szczecinie przez Jana Bułhaka (wspomnianego już wcześniej słynnego portrecistę polskich miast – akr). – mówi Grzegorz Solecki. – Takich zdjęć Bułhak wykonał pewnie w naszym mieście dużo więcej. Pozostaje tylko pytanie gdzie ich szukać. Warto, bo byłby to dla szczecinian niezwykły dokument wart osobnej wystawy.

Andrzej Kraśnicki jr