Opublikowane przez Krasiu w Fotografie.

Rozmowa z Grzegorzem Soleckim, fotografikiem współpracującym z Muzeum Narodowym w Szczecinie.

– Czy przedwojenny Szczecin często fotografowany był „z lotu ptaka”? W albumach o starym mieście takich zdjęć jest bowiem niewiele.
– Takich zdjęć jest faktycznie mało. Ja zetknąłem się z około 20 tego rodzaju fotografiami. Można to tłumaczyć tym, że przed wojną wykonanie takich fotografii było bardzo skomplikowane i trudne. To oczywiście za sprawą sprzętu jaki mieli wówczas do swojej dyspozycji fotografowie. Niska czułość filmów powodowała, że wykonanie zdjęć np. z samolotu, w którym były silne drgania było szalenie trudne. Poza tym ówcześni profesjonaliści używali bardzo dużych i ciężkich aparatów wielkoformatowych. Mam taki i z niego korzystam. Waży ponad 20 kilogramów, a do tego dochodzą jeszcze skrzynie z obiektywami.
– Jak więc wykonano te zdjęcia, które znamy?
– Myślę, że znakomita większość z nich została wykonana ze sterowca. Fotograf miał tam sporo miejsca na rozłożenie sprzętu, poza tym sterowiec mógł lecieć wolno, nie było też w nim takich wibracji jak w samolocie.
– Dziś lotnicze zdjęcia wykorzystują gazety, są na plakatach, trafiają na pocztówki. A czy wiemy do jakich celów były wykonywane te przedwojenne fotografie?
– Zdjęcia lotnicze pokazywały nadodrzańską część Szczecina. Powstawały przede wszystkim na zamówienie szczecińskiego muzeum. Ono też zamawiało u fotografów zdjęcia Starego Miasta. Zdjęcia były też wykorzystywane w szkołach, najprawdopodobniej na lekcjach geografii. Te zdjęcia, które ocalały przetrwały bowiem na szklanych diapozytywach 9 na 9. A to był standardowy format dla przedwojennych rzutników, które były wykorzystywane w szkołach. Pamiętam zresztą z lat szkolnych, że w budynku szkoły przy Jagiellońskiej i Piastów w sali od geografii były ogromne zbiory takich diapozytywów. Niestety wówczas to co niemieckie nie było szanowane i zdaje się, że to wszystko trafiło na śmietnik. Na szczęście fotografie robione na zlecenie muzeum ocalały.
Czy wiemy coś o autorach tych fotografii?
– Niestety nie. Owszem, znamy nazwiska najbardziej znanych przedwojennych, szczecińskich fotografów, ale nie wiemy który z nich wykonywał lotnicze fotografie. Nie zachowały się żadne opisy.

rozmawiał Andrzej Kraśnicki jr