Opublikowane przez Busol w Pomniki.

Dwie 40-letnie wierzby płaczące zostały wycięte na pl. Orła Białego. W ten sposób rozpoczął się remont najstarszej fontanny w Szczecinie. Czy drzewa można było przesadzić? – Raczej nie – twierdzi dendrolog
Wierzby rosły w odległości dwóch-trzech metrów od barokowej, XVIII-wiecznej fontanny. Ekipa z piłami ruszyła do pracy z samego rana w sobotę. Najpierw obcięła rozłożyste korony, potem zajęła się pniami. Do południa było po wszystkim.

Wycinka zbulwersowała działaczy ekologicznych. Artur Krzyżański z dwumiesięcznika społeczno-ekologicznego „Zielony Rynek” nazwał ją hańbą. Jego zdaniem nie było podstaw do podjęcia takiej decyzji „Jeżeli nawet w jakiś sposób drzewa zagrażały pomnikowi, to należało raczej zastanowić się nad przeniesieniem pomnika” – napisał w liście do redakcji.

Drzewa rzeczywiście niszczyły fontannę. – Szkodził jej nie tylko mocno rozrośnięty system korzeniowy od dołu, ale też pyły i zanieczyszczenia z korony drzewa, które niszczyły kamień od góry – mówi Małgorzata Jankowska, miejski konserwator zabytków. – Przed przystąpieniem do robót wykonano wszystkie niezbędne ekspertyzy.

Fontanna przy pl. Orła Białego doczekała się remontu po kilku latach zapowiedzi i apelów o ratowanie cennego zabytku (ostatnią konserwację przechodził ponad 20 lat temu). O pieniądze na remont i konserwację w budżecie miasta zabiegał miejski konserwator zabytków. Prace kosztować będą ponad 481 tys. zł. Przetarg wygrała szczecińska firma Konsart. Zgodnie z umową ze wszystkimi pracami musi uporać się w ciągu czterech miesięcy. W tym czasie ponadsześcioipółmetrowej wysokości fontanna z piaskowca zostanie rozebrana i złożona ponownie, przejdzie specjalistyczne prace konserwatorskie, otrzyma nowy fundament i nową podziemną instalację wodną.

– Najtrudniejszy etap to rozbieranie fontanny na części – uważa Ryszard Lipka Bartosik, współwłaściciel Konsartu. – Będziemy się starać tak rozcinać kamień, żeby był naturalnie dzielony, czyli w miejscach pierwotnych łączeń.

Po zakończeniu prac z fontanny znowu tryśnie woda. Strumień będzie wypływał z dzioba orła i spływał na najwyższą muszlę, stamtąd kaskadowo na niższe, aż do największej misy na dole.

– Po remoncie przy fontannie pojawi się nowa zieleń – zapowiada Małgorzata Jankowska.

Co czeka barokową fontannę?

1) Pierwszy etap to specjalistyczne badania, które wyjaśnią, czym zabrudzony jest kamień, jakiego typu osady go pokrywają. Dopiero ich wyniki dadzą odpowiedź, jak czyścić i konserwować fontannę.
2) Następnie czeka ją pierwsza kąpiel – po to, by można było wyraźnie przyjrzeć się łączeniom kamienia.
3) Kolejny etap, najtrudniejszy, to rozbieranie całej fontanny na kawałki. Wyrzeźbiony z piaskowca zabytek składa się z wielu części (z ilu, okaże się tak naprawdę dopiero podczas demontażu). Każda część zostanie rozmontowana, a nie jest to proste, bo kamienne bloki są ciężkie (1 metr sześc. kamienia waży ok. 2-2,5 t). Dlatego będzie przy tym dźwig, który poszczególne elementy przetransportuje na ziemię i ponumerowane położy dokładnie jeden obok drugiego.
4) Wtedy zajmą się nimi konserwatorzy. Kamień zostanie zakonserwowany specjalnymi środkami, ubytki naprawione, a zanieczyszczenia usunięte. W dużym uproszczeniu polega to na tym, że z obłożonych ligniną i środkami chemicznymi mokrych bloków musi odparować woda i w ten sposób razem z nią „odessane” zostaną też niszczące substancje.
5) Potem wszystkie kawałki pomnika, zgodnie z numeracją, wrócą na swoje miejsce. Po zakończeniu całej operacji barokowa fontanna ma mieć jasną, białawą barwę piaskowca. Podczas gdy konserwatorzy zabytków będą przywracali blask kamiennym fragmentom rzeźby, przy jej fundamencie będą trwały prace budowlane, tak by mogła z powrotem bezpiecznie na nim stanąć.
6) Wyremontowana zostanie też cała instalacja wodna w fontannie i pod ziemią.

Kinga Konieczny, Gazeta Wyborcza, 15 V 2005 r.