Opublikowane przez Torney w Historia.

Na Pomorzu Zachodnim pierwsi księża znaleźli się już w marcu i kwietniu 1945 r. W pierwszych miesiącach działali oni na własną rękę, występowali we własnym imieniu i nie mieli żadnej łączności organizacyjnej z jakąkolwiek – polską czy niemiecką – hierarchią kościelną. Pierwszy polski duchowny katolicki w Szczecinie, ks. Florian Berlik, został zaliczony do grona pracowników Zarządu Miejskiego, gdzie kierował komórką o nazwie Sprawy Kościelne. Miał zabezpieczyć majątek kościelny i przygotować go do użytkowania przez polskich katolików. Pierwsze po wojnie polskie nabożeństwo odbyło się 6 maja 1945 r. w kościele św. Jana Chrzciciela. Latem tego roku otwarto kolejne trzy kościoły: przy pl. Zwycięstwa, ul. Królowej Korony Polskiej i w Dąbiu.

15 sierpnia prymas Polski kard. August Hlond powołał na „ziemiach odzyskanych” administratorów apostolskich, którym powierzył zadanie zorganizowania administracji kościelnej w poszczególnych okręgach. Na Pomorzu Zachodnim został nim ks. Edmund Nowicki, który przyjął tytuł administratora apostolskiego kamieńskiego, lubuskiego i prałatury pilskiej. Na siedzibę obrano Gorzów, choć trudno ustalić, co wpłynęło na taką decyzję (pozostałe siedziby to Gdańsk, Wrocław, Olsztyn i Opole).
Działalność Kościoła miała duże znaczenie dla polonizacji tych terenów. Przybywający Polacy w pierwszej kolejności pytali o polskiego księdza i nauczyciela. W miarę przybywania księży, zwiększała się liczba czynnych kościołów. Do końca 1945 r. udostępniono jeszcze cztery świątynie, a w 1946 r. aż trzynaście. W latach tych nie było praktyki przydzielania kościołów przez organy państwowe. O objęciu świątyń decydowali sami księża, a władze fakty te jedynie przyjmowały do wiadomości.
Spontaniczny rozwój organizacji Kościoła uległ zahamowaniu na przełomie dekad. Wpłynął na to fakt niedostosowania granic okręgów kościelnych do granic państwa. Kardynał Hlond nie mógł powoływać diecezji ani dokonywać zmian granic diecezji istniejących. Decyzje w tym zakresie należały do papieża. Wszystko miało więc postać prowizoryczną. Żaden polski ksiądz nie był mianowany proboszczem parafii, wszyscy otrzymywali nominację na wikariuszy – administratorów. Tymczasowość organizacji kościelnej była wykorzystywana przy kwestionowaniu naszych granic zachodnich.
Stolica Apostolska reprezentowała pogląd, że zmiana granic okręgów kościelnych musi być poprzedzona traktatem pokojowym z Niemcami, uznanym przez społeczność międzynarodową. Zabiegi Episkopatu były więc bezskuteczne. Prowadziło to jedynie do dalszego zaostrzenia stosunków państwo – Kościół. Bezpośrednim rezultatem była decyzja rządu polskiego z 26 stycznia 1951 r. o likwidacji stanu tymczasowości kościelnej na „ziemiach odzyskanych”. Na jej podstawie usunięto administratorów apostolskich powołanych przez kard. Hlonda, a w ich miejsce powołano wikariuszy kapitulnych. W Gorzowie został nim ks. Tadeusz Zauczkowski, a po jego śmierci w 1952 r. – ks. Zygmunt Szelążek. Prymas Polski abp Stefan Wyszyński, powołany na to stanowisko jeszcze w 1948 r., nie sprzeciwił się decyzjom i przyznał nowo powołanym jurysdykcję kościelną.
Ks. Zauczkowski w 1951 r. przystąpił do mianowania stałych proboszczów w parafiach, których erygował kanonicznie 131, w tym osiem z terenu Szczecina. W sumie więc na terenie miasta działało w 1951 r. piętnaście parafii.