Opublikowane przez woti w Pamiętać Szczecin.

Mieszkańcy sami odbudowywali miasto, zbierali cegły i wysyłali do Warszawy, a w miejscach oczyszczonych powstawały bloki mieszkalne. Organizowano tak zwane „niedziele czynu partyjnego”, które polegały na bezpłatnej pracy społecznej.
Toczono walkę z analfabetyzmem, w której brał udział między innymi mój dziadek i babcia. Otrzymali dyplomy i wyróżnienia.

Wspomnienia spisał: Radosław Kapuściński z kl.V Szkoły Podstawowej nr 74 w Szczecinie
Opiekun: Anna Witkowska
Wspominał: państwo Makulscy

Pan Czesław Makulski przybył do Szczecina w 1953 roku, miał 21 lat. Pierwszy raz odwiedził naszą miejscowość 6 lat wcześniej. Przedtem mieszkał na Ukrainie, w miasteczku Czerkasy koło Kijowa, gdzie ukończył szkołę podstawową.
Warunki życia były bardzo ciężkie: w jednym pokoju mieszkały trzy osoby, a nawet cztery.
Mój dziadek odbył dodatkowy rok służby wojskowej w jednostce saperów. Później pracował na stanowisku kierownika Szkoły Podstawowej nr 24 w Szczecinie-Kluczu.
Zniszczenia spowodowane wojną znacznie utrudniały ruch i komunikację. Starówka, Katedra pod wezwaniem świętego Jakuba i Zamek Książąt Pomorskich były również zniszczone.

Personel Szkoły Podstawowej nr 24 w Szczecinie-Kluczu (pierwsza z lewej to babcia),1952r.

Gdzie-niegdzie spotykało się jeszcze łuski po nabojach i niewypały. Czytano takie gazety jak: „Głos Szczeciński” i „Kurier Szczeciński”. W chwilach wolnych od pracy urządzano zabawy na wolnym powietrzu, używając dostępnych środków.
Większość osób czuła się dobrze w Szczecinie. Powoli przyzwyczajano się do życia w ruchliwym i gwarnym mieście. Ludzie nie chcieli wracać do wcześniej zamieszkiwanych miast.
Mieszkańcy sami odbudowywali miasto, zbierali cegły i wysyłali do Warszawy, a w miejscach oczyszczonych powstawały bloki mieszkalne. Organizowano tak zwane „niedziele czynu partyjnego”, które polegały na bezpłatnej pracy społecznej.
Toczono walkę z analfabetyzmem, w której brał udział między innymi mój dziadek i babcia. Otrzymali dyplomy i wyróżnienia.


Święto Wojska Polskiego w Wojskowej Jednostce Saperów w Szczecinie-Podjuchach, dziadek otrzymuje upominek,1958 r.