Opublikowane przez woti w Pamiętać Szczecin.

Babcia Adela Wcisło przyjechała z województwa łódzkiego 1945 roku wraz ze swoimi rodzicami i zamieszkała w Binowie.
Najpierw musieli wyremontować mieszkanie i przystosować je do zamieszkania, zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt rolniczy, aby móc uprawiać ziemię oraz zebrać z pól zboże zasiane jeszcze przez niemieckich rolników. Przy pracach tych pomagali żołnierze Wojska Polskiego, którzy stacjonowali w tej miejscowości i ochraniali ludność przed żołnierzami niemieckimi napadającymi na mieszkańców.

Wspomnienia spisała: Magdalena Dubiel z kl. IV Szkoły Podstawowej nr 74 w Szczecinie
Opiekun: Anna Witkowska
Wspominał: Franciszek Stabrawa

Babcia Adela i dziadek Franek to rodzice mojej mamy. Dziadek, Franek Stabrawa, przyjechał do Szczecina w 1953 roku z województwa krakowskiego i z nakazu otrzymał pracę jako nauczyciel w Szkole Podstawowej w Binowie. Babcia Adela Wcisło przyjechała z województwa łódzkiego 1945 roku wraz ze swoimi rodzicami i zamieszkała w Binowie.
Z opowiadań dziadka wiem, że życie ich po przyjeździe i osiedleniu się na ziemi zachodniej było bardzo ciężkie. Najpierw musieli wyremontować mieszkanie i przystosować je do zamieszkania, zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt rolniczy, aby móc uprawiać ziemię oraz zebrać z pól zboże zasiane jeszcze przez niemieckich rolników. Przy pracach tych pomagali żołnierze Wojska Polskiego, którzy stacjonowali w tej miejscowości i ochraniali ludność przed żołnierzami niemieckimi napadającymi na mieszkańców.
Początkowo brak było dogodnej komunikacji autobusowej, aby dojechać do Szczecina. Musieli jeździć rowerami lub chodzić pieszo przez Puszczę Bukową.
Wiem, również z opowiadań dziadka, że Szczecin po wojnie był bardzo zniszczony. Tramwaje były poniemiecki i kursowały niezbyt często, a bilety sprzedawali konduktorzy w tramwajach i autobusach, posługując się specjalnymi kasownikami.

Od lewej stoją pradziadek i prababcia, od prawej stoi babcia Adela, a siedzi dziadek Franciszek.
Pozostali to wujkowie i ciocie.

Stopniowo były uruchamiane szkoły, teatry, kina.
Do wsi przyjeżdżało wozem konnym kino objazdowe. Filmy były przeważnie o tematyce wojennej i o Związku Radzieckim. Wyświetlano je w świetlicy wiejskiej.
Gazety w okresie powojennym były rzadkością we wsi. W późniejszym okresie prenumerowano „Głos Szczeciński”, „Przyjaciółkę”, „Zielony Sztandar”, „Sztandar Młodych”. Czasopisma dostarczał listonosz do domów.
Czas wolny od pracy spędzali wspólnie bawiąc się na zabawach organizowanych przez szkołę. Były także spotkania z aktorami, którzy w świetlicy wiejskiej przedstawiali swoje spektakle.
Moi dziadkowie po osiedleniu się na ziemi zachodniej czuli się dobrze, ale czasami z nostalgią wspominali swoje miejscowości tam, gdzie urodzili się i gdzie zostawili swoich pozostałych członków rodziny.