Opublikowane przez woti w Pamiętać Szczecin.

Zakupy robili na ul. Krzemiennej. Tam znajdowały się dwa sklepy spożywcze, piekarnia, drogeria i sklep ze sprzętem gospodarstwa domowego. Na Placu Wolności znajdowały się apteka, księgarnia i warzywniak. Z zakładów usługowych działały szewski, fryzjerski, fotograficzny i krawiecki.
Wiele kłopotów mieszkańcom Podjuch sprawiało załatwianie spraw urzędowych. Dojazd do centrum Szczecina trwał bardzo długo.

Wspomnienia spisała: Katarzyna Cieślak z kl. V Szkoły Podstawowej nr 74 w Szczecinie
Opiekun: Anna Witkowska
Wspominała: Barbara Cieślak

Po ukończeniu szkół chemicznych moja babcia, Barbara Cieślak, wraz ze swoim bratem – przyjechali do Podjuch, w 1954 roku, i podjęli pracę w Zakładach Włókien Sztucznych „Chemitex – Wiskord”. Przybyli tutaj ze wsi Brdów w województwie poznańskim. Początkowo wynajmowali mieszkanie przy ul. Miechowskiej. W 1955 roku (po roku pracy) z zakładu pracy otrzymali dwupokojowe mieszkanie przy ul. Smoczej.
Zakupy robili na ul. Krzemiennej. Tam znajdowały się dwa sklepy spożywcze, piekarnia, drogeria i sklep ze sprzętem gospodarstwa domowego. Na Placu Wolności znajdowały się apteka, księgarnia i warzywniak. Z zakładów usługowych działały szewski, fryzjerski, fotograficzny i krawiecki.
Wiele kłopotów mieszkańcom Podjuch sprawiało załatwianie spraw urzędowych. Dojazd do centrum Szczecina trwał bardzo długo.
Moja babcia pracowała w laboratorium. Badała grubość nici, natłuszczenie, wilgotność. W latach pięćdziesiątych zakłady produkowały jedwab sztuczny, następnie jedwab wiskozowy (metodą ciągłą) oraz włókna polipropylenowe.

Pierwsza z prawej to moja babcia, Barbara Cieślak; Zakłady Włókien Sztucznych “Chemitex-Wiskord”, 1957 r.

Pierwsza z lewej – Barbara Cieślak, 1957 r.

Gazetą, którą czytano był „Kurier Szczeciński”. Chcąc poszerzyć wiedzę zawodową – sięgano po pismo „Nasze Włókno”.
Czas wolny spędzali głównie na spacerach po lesie, czasem chodząc do kina. Niekiedy w parku, w Żydowcach, odbywały się potańcówki. Miejsce do tańców zbite było z desek. Ludziom przygrywał zespół muzyczny, zachęcając do tańca.
W Szczecinie moi przodkowie czuli się dobrze. Tu znaleźli swoje miejsce w życiu. Do babci przyjechał narzeczony i w 1956 roku zawarli związek małżeński. W 1957 roku urodził się mój tatuś.
Moi dziadkowie mieszkali w Podjuchach do 1964 roku, a następnie wyprowadzili się na Pogodno.