Wiemy, kim są bohaterowie filmu Mój Szczecin

Nazywał się Janek Zwierzański. W Szczecinie mieszkał zaledwie kilka lat. To on przed pół wiekiem zagrał małego chłopca w filmie „Mój Szczecin”. Rozpoznała go pani Elżbieta Mieczkowska

Przez jego kruczoczarne włosy i śniadą cerę kochały się w nim wszystkie dziewczyny w klasie. Do redakcji zadzwoniła jego koleżanka z klasy. Odezwała się też filmowa panna młoda. Dzięki niej dotarliśmy do jej filmowego partnera i ustaliliśmy, kim jest dziewczyna z pieskiem. Czytelnicy rozpoznali też starszego pana – biletera w Fotoplastikonie.

Przyjechał z Chin

– To Janek Zwierzański zagrał chłopca w „Moim Szczecinie”. Chodziłam z nim do szkoły. Pochodził z rodziny repatriantów, którzy przyjechali do Szczecina z Chin – z taką informacją zadzwoniła do nas pani Elżbieta Mieczkowska tuż po jednym z czwartkowych seansów w kinie Helios.

Janek dołączył do klasy IVa w Szkole Podstawowej nr 1 przy al. Piastów w 1953 r. Przyjechał z rodziną z Harbina w Mandżurii. Pani Elżbieta zapamiętała go jako bardzo dobrego ucznia, utalentowanego muzycznie (grał na harmonii). Wyróżniał się kruczoczarnymi włosami i śniadą cerą.

– Wszystkie dziewczyny się w nim podkochiwały – wspomina pani Elżbieta. – Pewnie z powodu wyglądu wpadł też w oko twórcom filmu.

Być może wypatrzyli go w Pałacu Młodzieży. Kiedy zagrał w filmie, miał 10-11 lat. Na projekcję w 1955 r. do kina poszła cała klasa.

– Pamiętam, że zdumiało nas wówczas, że aktorzy nie mieli kostiumów, że byli tacy normalni. Janek w takich ubrankach, w których wystąpił, chodził do szkoły – mówi pani Elżbieta.

Przeleciał przez Szczecin jak ptaszek

Chłopiec nie skończył podstawówki przy al. Piastów. Niedługo po nakręceniu filmu z całą rodziną wyjechał do Rosji. Co się z nim działo dalej – nie wiadomo.

– Śmiałyśmy się z koleżankami, że Janek to taki szczecinianin, który jak ptaszek przeleciał przez Szczecin, ale na filmie został tu na zawsze. Wie pani, że historia tam pokazana, jest właśnie taka, jak nas wówczas uczono: te piastowskie ziemie. Chętnie obejrzałabym to wszystko jeszcze raz. Niezwykle się wzruszyłam.

Janek wystąpił w filmie z partnerką – pyzatą dziewczynką z warkoczykami w sukience w groszki. Nie była jego siostrą – to pewne. Nie wiemy jednak nic więcej. Być może mieszka wciąż w Szczecinie. Może ktoś z jej kolegów ją rozpoznał? Jak się nazywała? Czy filmowcy i tę dziewczynkę znaleźli w Pałacu Młodzieży? Liczymy na pomoc Czytelników.

Młoda para, starszy pan i malarz

W filmie występuje też zakochana para dwudziestolatków. Wiemy, że dziewczyna nazywała się Maryla Łuczak (nazwisko panieńskie), studiowała tutaj medycynę, ale wróciła do Łodzi. Chłopak był z Gdańska i studiował na Politechnice. Powiedzieli nam o tym inni bohaterowie filmu – „młoda para”, która w filmie bierze ślub – Elżbieta Pietrzyk i Maciej Tarchalski.

A starszy pan, który przechadza się po mieście, to Jan Berent, znana wówczas w Szczecinie postać. Rozpoznał go Ryszard Markow, miłośnik historii miasta. Napisał do redakcji: „Staruszka zagrał Jan Berent, archiwista teatrów szczecińskich, niezwykle barwna postać, popularna w światku artystycznym miasta, przyrodni brat pisarza Wacława Berenta (…). Zmarł w lipcu 1968 r. (…) Podobno to właśnie Berentowej roli film zawdzięcza tytuł „Mój Szczecin”.

W filmie na moment pojawia się też malarz, który na wieży Bismarcka kreśli portret pary zakochanych. Zdaniem Ryszarda Markowa, mógłby nim być Henryk Boehlke, nestor malarzy szczecińskich. Czy tak było w rzeczywistości, dziś trudno ustalić. Sam Henryk Boehlke tego nie pamięta.

Nasi Czytelnicy pomogli nam odnaleźć i zidentyfikować już kilku bohaterów filmu „Mój Szczecin”. Szukamy jeszcze pyzatej dziewczynki w sukience w groszki i romantycznej pary dwudziestolatków.

Kinga Konieczny, Gazeta Wyborcza, 28 I 2005 r.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciekawostki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.