Opublikowane przez woti w Pamiętać Szczecin.

W Szczecinie nasz oficer czuł się niepewnie, miał wrażenie, że Szczecin lada dzień może zostać Polsce odebrany. Przez całe życie marzył o powrocie w rodzinne strony do Stoczka Łukowskiego, w którym chciał zbudować dom.
Z biegiem lat polubił to miasto i nie widzi możliwości zamieszkania gdzie indziej.

Wspomnienia spisała: Ania Stasik z kl. V Szkoły Podstawowej nr 74 w Szczecinie
Opiekun: Anna Witkowska
Wspominał: Marian Lisiewicz

Mój Dziadek, major Marian Lisiewicz, mieszkał w Stoczku Łukowskim. Pojechał do Wrocławia i wstąpili do szkoły oficerskiej. Stamtąd wyjechał do Szczecina w październiku 1954 roku. Jego życie było bardzo ściśle zawiązane ze służbą wojskową. Przez pierwsze pięć lat mieszkał w koszarach, z uwagi na brak mieszkań. Dzielił pokój z trzema innymi oficerami. Wszystkie posiłki jadł w kasynie. Miał mało czasu wolnego, bo służba wojskowa to ciężki kawałek chleba. Po wojnie w mieście były problemy mieszkaniowe, komunikacyjne, zaopatrzeniowe. Życia kulturalno – rozrywkowego było o wiele mniej, niż dzisiaj.

Najbardziej zniszczone w Szczecinie były dzielnice: Stare Miasto, Niecka Niebuszewska i niektóre domy na ulicy Wojska Polskiego oraz Stocznia Szczecińska.
Niemcy pozostawili Polakom piękne miasto z ulicami zaprojektowanymi na wzór Paryża.
Sieć szkół była zupełnie wystarczająca w stosunku do ilości mieszkańców. Po mieście jeździły tramwaje starego typu, nie było autobusów. Nasz bohater czytał dzienniki:„ Żołnierz Wolności”, „Żołnierz Polski”, „Żołnierz Polski Ludowej”, „Trybuna Ludu”, „Sztandar Młodych”, „Głos Szczeciński”, „Kurier Szczeciński”, czytał też tygodniki: „Kultura”, „Forum”, „Ideologia i Polityka” i „Nowe Czasy”.
Nasz bohater wraz z żołnierzami brał udział w budowie Szczecińskiego Parku Kasprowicza. Po za tym budował przedłużenie linii tramwajowej od toru kolarskiego do Głębokiego. Wszystkich tych prac dokonano w czynie społecznym.

Dyplom Mariana Lisiewicza, 1974 r.