Opublikowane przez Busol w Wieże.

Tym razem coś dla miłośników Pomorzan. Do kościoła przy ul Włościańskiej pojechalismy ze Skoniakiem 7 października 2004 roku. Sama wieża niezbyt wielka, jednak nauczeni doswiadczeniem staralismy sie jej nie „lekceważyc” gdyż zdarzało się czesto że niska i mala wieza zaskakiwala bogactwem swojego wnętrza…

Po wdrapaniu się przez wąski otówr w suficie znaleźliśmy sie w samej wieży. Dokladnie nad naszymiu glowami wisial nowy dzwon „Maksymilian” Natomiast na ziemi leżał stary zdjęty najprawdopodobniej na skutek urwania edego „ucha” umożliwiającego jego wieszanie. Pod ścianą stało osobno serce dzwonu. Dokładne oględziny dzwonu porzyniosły niespodziankę…

1784. Taką datę wyczytaliśmy jako datę odlania dzwonu. Oczywiście był także napis Stettin i inne słowa, a wszystko można zobaczyć w naszej galerii. Dużym zaskoczeniem był także hebrajski napis „JHWH” oznacający Boże Imię JAHWE. To drugi dzwon w Szczecinie na którym udało się taką inskrypcję odnaleźć (ten drugi znajduje się w parafii św. Józefa przy kładce nad torami przy ul. Kolumba).

Po oględzinach wdrapaliśmy się po belkowaniu na górę, aż pod sam szczyt drewnianiej wieży. Nie otwieraliśmy okienka – obawiając się że już go nie uda
się zamknąć..

Wśród innych znalezisk – napis na jednej z belek – ktoś – już po wojnie zaznaczył swoją obecność. No i o mały włos, dzwon nie strąciłby mnie w dół na skutek sklerozy. Zapomniałem, że włączy się automatycznie i zacznie bić o 18.00. Na szczęścię udało mi się wytrzymać całe 5 minut twarzą a właściwie uchem w twarz dzwonu i po dokończeniu fotografowania udaliśmy się na malutkie poddasze.

Ciekawostką która utkwiły mi w pamięci była krótka opowieść proboszcza o tym jak pastor niemiecki opuszcając kościół wraz z ostatnią grupą parafian zamykając kościół zostawił klucz w drzwiach kościoła na przyjęcie „nowych” polskich wiernych.

Zapraszam do galerii