Opublikowane przez Busol w Wieże.

Na pewno zmartwię tym faktem wszystkich miłośników Zdrojów, ale to jedna ze „słabszych” wież. O ile sam kościół z zewnątrz wygladał obiecująco to jednak po wejściu do środka okazało się, że to niestety tylko wrażenie. Odwiedziliśmy ją ze Skoniakiem 2 października 2004 zaraz po zwiedzeniu wieży w Podjuchach (o tej wieży kiedy indziej) i może ten fakt, też miał wpływ na naszą ocenę…

Kilkanaście schodów, odnowione poddasze, ocieplenie watą szklaną… Nowe wymienione belki i deski, tylko końcowa część poddasza znajdująca się dokładnie nad prezbiterium mimo odnowienia zachowała specyficzny urok. Na szczyt wieży można tylko popatrzeć – wejść już nie.

Zazwyczaj bywało tak, że gdy wszystko wydawało się nieciekawe, to całą sytuację ratowały dzwony. Tutaj niestety dzwony też nas nie zaskoczyły. Choć muszę przyznać, że to jedyny taki przypadek na zwiedzone 24 wieże, że dzwony nie posiadały żadnych inskrypcji, ani „numerów seryjnych”.

Ciekawe okazały się należące do harcerzy a przechowywane w wieży przedmioty. Stare telefony, skrzynki z często rosyjskimi napisami itp.

Zapraszam do galerii