Opublikowane przez woti w Historia.

Wędrując po szczecińskich ulicach lub fotogaleriach Sediny, podziwiamy XIX wieczne budynki i ich przepiękne detale i nieraz zastanawiamy się, kto i jakim sposobem osiągnął takie efekty przy zastosowaniu technik sprzed ponad 100 lat. A może nawet nie zastanawiamy się nad tym, będąc przekonani, że „dawniej, w cegle, po prostu budowali ładniej”?
Czy ciekawiło Was, skąd pochodzą cegły, z których wybudowano mury kościołów, obu ratuszów, pięknych szczecińskich poczt, szkół, Baszty Panieńskej (zwanej też Basztą Siedmiu Płaszczy), Zamku Książąt Pomorskich czy choćby tych „prostych i skromnych” willi na Pogodnie lub większych budynków publicznych i mieszkalnych w Śródmieściu, na Niebuszewie i Pomorzanach? Czy zastanawialiście się kiedyś, gdzie i jak wypalono te skomplikowane wimpergi, gzymsy, fryzy, a nawet i większe detale architektoniczne?
Czy te wszystkie rzeczy, włącznie z ceramicznymi rzeźbami, można obejrzeć jedynie na wystawie w Starym Ratuszu?

Gliny, jako materiału budulcowego, używali już nasi praprzodkowie w epoce kamiennej, ale pierwsze cegły wypalać zaczęli chyba dopiero starożytni Babilończycy na tysiąc lat przed Chrystusem. Nie był to materiał tani i dlatego budowano z nich przede wszystkim świątynie. W Europie używano ceramiki budowlanej aż do upadku Cesarstwa Rzymskiego, a potem nastąpił regres i zapomniano tak o cegle, jak i o cemencie… Dopiero w XI wieku przybyli do Hiszpanii Maurowie znów zapoznali Europejczyków z tym szlachetnym materiałem. W Polsce na szerszą skalę cegła palona weszła w użycie w XIVw., a XV wieczne osiągnięcia budownictwa gotyckiego pozwoliły jej zadomowić się w budownictwie „na zawsze”. Warto przy tym wiedzieć, że długo, aż do połowy XIX wieku, produkcja ceramiki budowlanej odbywała się ręcznie – w szczecińskich cegielniach maszyny pojawiły się dopiero w drugiej połowie XIX wieku.
W Szczecinie po raz pierwszy cegły użyto prawdopodobnie około 1250 roku przy przebudowie kościoła św. Jakuba, a następnie, w 1263r., z cegły zaczęto budować (ponoć najpiękniejszy w Szczecinie – niestety „nadgryziony” przez piorun w 1789r. i ostatecznie rozebrany w 1830r.), kościół Najświętszej Marii Panny. Wraz ze wzrastającym bogactwem miasta z cegły zaczęto wznosić także „cywilne” budowle komunalne, przede wszystkim ratusz i ceglano-kamienne miejskie mury obronne. W połowie XIV wieku książę Barnim III zlecił wybudowanie dla siebie murowanego domu mieszkalnego, a potem zaczęły powstawać pierwsze murowane domy mieszczańskie. Nie można jednak wykluczyć, że pierwszy dom mieszczański powstał nieco wcześniej, już na początku tamtego stulecia, jeszcze przed mieszkaniem książęcym – mógł on należeć do rajcy miejskiego, Wernera „z murowanego domu”.
Cegielnie zazwyczaj lokalizowano poza murami miasta, w pobliżu strumieni dostarczających wody i piasku (glinę i opał dowożono). Wiadomo, że Szczecinie funkcjonowała cegielnia książęca i odrębna Cegielnia Miejska (w roku 1565 ulokowana w pobliżu Bramy św. Ducha), bacznie nadzorowana przez dwóch (rzadziej jednego) rajców. W 1817 roku ta cegielnia została przeniesiona na Pomorzany – trzydzieści lat później wybudowano na jej miejscu gazownię…

Znaczny wzrost liczby mieszkańców na początku XIXw. i rozebranie ograniczających miasto fortów w drugiej połowie tego stulecia – przyczyniły się do ożywienia ruchu budowlanego, a w konsekwencji także do wzrostu ilości cegielni (w 1849r. zarejestrowano ich 29 – łącznie zatrudniały 101 osób) produkujących na potrzeby miasta. Wkrótce niektóre z tych fabryk zaczęły także produkować na eksport.

Najsłynniejszą firmą produkującą w Szczecinie ceramikę budowlaną była Szczecińska Fabryka Szamotu, Sp. akcyjna, Didier (Stettiner Chamote-Fabrik-AktienGesellschaft, vormals Dider). Jej założyciel, Ferdinand Didier, w 1834r. założył w Podjuchach cegielnię, a kiedy w 1849 roku odkrył w pobliżu złoża ognioodpornego piachu kwarcowego – postanowił zająć się wyrobem ognioodpornych cegieł. Dzięki dobrej znajomości z dyrektorem szczecińskiej gazowni Wilhelmem Kornhardtem – od 1852r. mógł już produkować poszukiwane wyroby: cegły i retorty szamotowe. Były one niezbędne dla hut, gazowni, wapienników, cementowni, cukrowni i fabryk chemicznych. Produkowano tu też kamienie formierskie. Sprzedawano je nie tylko na rynku wewnętrznym, ale także eksportowano do Niemiec, Austrii, Danii, Szwecji i Norwegii.
Początkowo firma działała w Podjuchach, jednak jej dynamiczny rozwój spowodował, że w 1864r. przeniesiono ją bliżej Szczecina – na teren obecnej Tamy Pomorzańskiej, w sąsiedztwo gazowni:


Ferdinand Didier zmarł w 1867r., a po nim, aż do 1871r., firmą zarządzał jej współwłaściciel, Wilhelm Kornhardt. W rok po jego śmierci dobrze prosperującą fabrykę wyrobów szamotowych przejęła spółka akcyjna, która po przejściowych kłopotach, z początkiem lat 80-tych, zaczęła eksportować swoje wyroby do Włoch, Portugalii i Hiszpanii, a później do obu Ameryk.
Na tej bazie powstał koncern, który od 1892r. podporządkował sobie zakłady na terenie Rzeszy i Czech. Jako, że reklama jest dźwignią handlu, firma reklamowała swoje wyroby m.in. w taki sposób:

Zakład Didiera należał do najstarszych i największych niemieckich producentów wyrobów ognioodpornych, jego produkty w ostatniej ćwierci XIX wieku opanowały większość światowego rynku, a właściciele zbili fortunę. Obok Didiera do historii przeszedł także dyrektor i współwłaściciel firmy, August Lentz, budowniczy jednej z najokazalszych willi (ob. Pałac Młodzieży) przedmieścia Westend oraz A. Hentschel i C. Burmeister – właściciele rozległych gruntów w śródmieściu Szczecina. Istniejący od 1892 r. koncern skupiający największe zakłady w Rzeszy przetrwał do końca XX wieku jako Didier-Werke A.G. i działa do dziś w ramach Radex Heraklith Industrie Sp. Akc. (RHI AG) w Wiesbaden.

Niezależnie od koncernu „Didiera” nad spławnym kanałem w Skolwinie uruchomiono (w 1882r.) konkurencyjny zakład szamotu, cegły i klinkieru należący do Pomorskiego Związku Przemysłowego.
Firma Pomorski Związek Przemysłowy Spółka Akcyjna (Pommerscher Industrie-Verein a.A.) składała się z cementowni w Lubiniu (założonej w 1855 r. przez J. Quistorpa), dwóch fabryk w Wolgast (działających od 1889 i 1904) oraz w Jasmund na Rugii, cegielni parowej, bielarni, fabryki cegieł w Ueckermünde, a także założonej w 1882 r. fabryki wyrobów szamotowych i klinkierowych położonej nad Odrą w Skolwinie, gdzie wykonywano wyroby okładzinowe i posadzkowe, a także płytki klinkierowe do brukowania chodników, peronów itp. Roczna produkcja w Skolwinie w pocz. XX w. sięgała 17,5 tys. ton wyrobów klinkierowych i 2,5 do 3 mil. sztuk cegieł szamotowych. Zbudowana przez własną stocznię w Lubiniu flota do transportu wyrobów i surowców między oddziałami liczyła na przełomie XIX/XX w. 24 jednostki parowe i żaglowe.

W latach 1858-59 szczecinianie Langenberg i Schwining uruchomili pierwszą cegielnię w Stołczynie pracującą w oparciu o tamtejsze złoża iłów septariowych. Wkrótce dysponowały one 3 piecami opalanymi torfem, wytwarzającymi milion cegieł rocznie. W ciągu 10 lat przy drodze z Kraśnicy do Babina, naprzeciwko wzgórz glinonośnych powstały kolejne 4 cegielnie, jedna z nich należała do Kocha ze Szczecina, 3 pozostałe do miejscowych chłopów. Około 1895 wśród właścicieli cegielni przy drodze z Kraśnicy do Babina (Steinstrasse – Nad Odrą) pojawia się Gustav Lindke. Na swej działce z kanałem uchodzącym do Odry, posiadał dom mieszkalny ze stajniami, maszynownię z kominem pierścieniowym, kilka suszarni i piec kręgowy. Zakład powiększany w 1905 i 1912 r. wykonywał rocznie ok. 10 milionów sztuk różnego typu cegieł i dachówek, płytki posadzkowe i kształtki oraz specjalność zakładu – cegły okładzinowe.
Równolegle z nimi działało wokół Szczecina wiele innych, mniejszych i większych zakładów wytwarzających ceramikę budowlaną, z których tutaj wymienię choćby cegielnie w Drzetowie i Glinkach oraz w Golęcinie.
W początku XXw. na terenie Szczecina działało 35 cegielni, z czego tylko 7 nie zostało zmechanizowanych. 34 zakłady posiadały nowoczesne piece z 16-18 komorami i tylko 1 pracował w starym systemie pieców Casselera. Cegielnie te zatrudniały łącznie ok. 900 pracowników, produkując rocznie ponad 75 milionów cegieł. Zlokalizowane były w pobliżu złóż surowca na terenie Stołczyna (Langenberg-Schweining), Kraśnicy (cegielnia Gustava Lindke), Skolwina i Babina, Golęcina (Dampfziegelwerk Frauendorf), a także na Gumieńcach, Pomorzanach, w Klęskowie, Warszewie, Siennie, Płoni i w Policach oraz na Niebuszewie (rejon ulic Duńskiej i Krasińskiego). Surowiec do nich wydobywano metodą odkrywkową, a następnie dostarczano wagonikami do dalszej obróbki:


Następnie w różny sposób składniki mieszano i formowano, a na koniec wypalano w tzw. piecach kręgowych, dla których charakterystyczne były komory z półokrągłymi sklepieniami (zdjęcia w cegielni na Niebuszewie wykonał w 1933 Hugo Krause; pochodzą ze zbiorów Archiwum Muzeum Narodowego w Szczecinie):

Wiele szczecińskich cegielni zakończyło pracę wskutek wyczerpania się pokładów surowca, część upadła wskutek kryzysu gospodarczego okresu międzywojennego, a kolejne zostały zniszczone w czasie drugiej wojny światowej. Pozostały po nich kanały cegielniane, glinianki oraz ruiny w postaci resztek zdewastowanych pieców lub tylko kominy… Jeśli gdzieś spotkacie coś podobnego, to być może rozpoznacie miejsce, w których dawno, dawno temu (a może całkiem niedawno?) produkowano budulec na nasze domy:

Ostatnia z licznych cegielni na Niebuszewie pracowała jeszcze w latach osiemdziesiątych XXw., a dopiero niedawno zaczęto „ostatecznie rozwiązywać” problem obiektów pozostałych po cegielni Bruno Würfela przy ul. Przyjaciół Żołnierza. Na początku lat 90-tych pracowały także cegielnie w Babinie, Płoni i Śmierdnicy. Czy i one zostaną „ostatecznie rozwiązane”, czyli kompletnie wyburzone?

W następnym odcinku: cudeńka z gliny.

Wojciech Banaszak

W tekście wykorzystano informacje pochodzące m.in. z:
1/ „Piękno architektury ceglanej. Ginące technologie przemysłu ceramicznego” – materiały sesji popularnonaukowej zorganizowanej przez Regionalny Ośrodek Studiów i Dokumentacji Zabytków w Szczecinie, Szczecin 2004
2/ Materiały do wystawy „Piękno architektury ceglanej” w Muzeum Historii Szczecina, Oddziale Muzeum Narodowego w Szczecinie:

Autor składa serdeczne podziękowania, za udostępnienie wiedzy i materiałów, Paniom:
– Bogdanie Kozińskiej, kustoszowi Muzeum Narodowego w Szczecinie;
– Beacie Makowskiej, dyrektorowi Regionalnego Ośrodka Studiów i Dokumentacji Zabytków w Szczecinie.