Opublikowane przez Aygon w Technika i Komunikacja.

W czasie wojny lotnisko zostało poważnie zniszczone. Rok 1945 przywiódł do Dąbia oddziały sowieckie, które zajęły lotnisko. Wkrótce przystąpiono do jego odbudowy. Jednak hydroplany nigdy już nie powróciły. Na lotnisku w czasach niemieckich było pięć hangarów, z których pozostały trzy : obecny hangar główny Aeroklubu Szczecińskiego, hangar nad brzegiem jeziora przeznaczony dla wodnosamolotów, w którym obecnie jest stocznia jachtowa, oraz całkowicie nowoczesny hangar wybudowany na miejscu starego w latach 80-tych z przeznaczeniem do remontu samolotów agro, a obecnie zajęty na magazyn Coca-Coli.

Po wojnie Dąbie obsługiwało krajowe linie lotnicze, głównie Li-2, na trasie do Poznania i Warszawy. W latach 1946 – 1957 było jedynym lotniskiem w Szczecinie, spełniającym funkcję portu lotniczego. Po tym okresie stopniowo obsługę cięższych samolotów przejmowało lotnisko w Goleniowie. Zdecydowało o tym wycofywanie (w latach sześćdziesiątych) przestarzałych samolotów Li-2, które wraz z podobnymi DC-3 bez większych problemów korzystały z portu w Szczecinie-Dąbiu. Nowe Iły-14 nie mogły już być tu obsługiwane. Ostatecznie w 1968 PLL LOT przeprowadził się do oddalonego o około 50 km Goleniowa, co wydłużyło czas podróży o 1 godzinę (a przecież Dąbie leży w granicach administracyjnych miasta, około 8 km od centrum!). Na dąbskim lotnisku pozostał Aeroklub Szczeciński ponoszący koszty utrzymania i zarządzania terenem.
W czasach, kiedy EPSD było jeszcze portem lotniczym, wielokrotnie zdarzało się, że nie mogły być przyjęte przyloty z powodu podmokłego terenu. Zresztą problemy z nawierzchnią występują do dziś. Dąbie jest najniżej położonym lotniskiem w polsce. Zajmuje płaski, akumulacyjny obszar ujściowy Odry, wzniesiony zaledwie 1 m nad poziom morza! Poza tym okoliczne przeszkody – sąsiedztwo wieży kościoła, kominów i linii wysokiego napięcia – wpływały na ograniczenia w stale rosnącym ruchu pasażerskim. Jedyną pomocą do lądowania była latarnia NDB AW, zainstalowana na zachodnim skraju lotniska. To również przemawiało za przeniesieniem portu do Gleniowa.
Aktualnie lotnisko jest typowo sportowe, działa tu Aeroklub Szczeciński, kilka lat temu swoją siedzibę miało lotnictwo sanitarne (teraz jest w Goleniowie), a obecnie w hangarze stacjonuje policyjny śmigłowiec Mi-2. W ramach działalności statutowej Aeroklubu funkcjonują m.in. sekcje : spadochronowa, samolotowo-szybowcowa i motolotniowa. Są przyjmowane także awionetki oraz mniejsze samoloty pasażerskie (np. Skytruck, Turbolet), dysponujące właściwościami STOL (krótki stert i lądowanie) i LNE (niski poziom emisji hałasu).
Niestety, kwestia lotniska jest sprawą sporną dla władz Szczecina. Od wojny w tym mieście nie docenia się znaczenia lotnictwa -ani komunikacyjnego, ani sportowego. W 1976 miasto Szczecin próbowało powołać spółkę akcyjną Lotnisko Miejskie Szczecin. Nic z tego nie wyszło, a w 1997 podpisano porozumienie pomiędzy gminą Szczecin a Aeroklubem Szczecińskim, dotyczące m.in. partycypowania miasta Szczecin w utrzymaniu lotniska. Do dnia dzisiejszego z tytułu tego porozumienia gmina Szczecin nie przekazała na utrzymanie swojego
obiektu nawet jednej złotówki. A przecież Dąbie jest ogromną szansą na
powstanie lotniska na potrzeby miasta. Nie trzeba dodawać, że możliwość szybkiego transportu powietrznego jest atutem dla wielu inwestorów!

większość za:
„Bracia Wright w Szczecinie”
Anja Tatarczuk, Wiesław Jaszczyński
Skrzydlata Polska 3/2003